no to powinniście się cieszyć...kobiety przynoszą szczęście :)
chyba, że się mylę?  :


Troszkę się mylisz, ale tylko troszkę bo cześciowo szczęście i radość a
czasem nawet piwo :]
Z Arcim już to opracowaliśmy ;)


· 


Cześć Patudu,


Sorry, dwa ostatnie dni spędziłam w pracowni.
Dyplom 99, (chyba nawet w tym samym numerze biuletynu ZPAPu występujemy razem na jednej
liście nowych członków),
Co jakiś czas odzywają się głosy czy sztuka umarła, a nie należy chyba zapominać, że
sztuka nie istnieje w oderwaniu od rzeczywistości, że kondycja sztuki zależy przede
wszystkim od kondycji artystów. Myślę sobie o tym od jakiegoś czasu.
Przez jakiś czas pracowałam na etacie (na szczęście w zawodzie, jako projektant) i powoli
kompletowałam pracownię (większa zasługa w tym, że się udało, szczęśliwych zbiegów
okoliczności, niż moja). Teraz lepiej, niekoniecznie finansowo ale razem z pracownią jakby
mniej pytań się zrobiło, jakby pewniej się zrobiło pod stopami, i jakby łatwiej przetrwać
nawet płacenie rachunków. Poza tym chwilowo żadnego ubezpieczenia, żadnego ZUSu (muszę
znaleźć jakieś mało absorbujące rozwiązanie tej sprawy). Nie ukrywam jednak, że gdyby
ukochany nie przynosił do domu jedzenia, wszystkie moje ambicje musiałabym sobie schować w
kieszeń.
Pytanie prywatne: Szk.Podst. nr. 292 na Limanowskiego?
pa.


Tera ja sobi o piłce popiszem, a co ;)))))))))
Tego, co wydarzyło się dzisiaj, nie komentuję!
Aaaaa....Starszo!!!!  Następną razą trza zaopatrzyć się w gwizdki!!!!!!!
;)))))))))))))
To jednak przynosi nam szczęście :)))))

A zatem.....Jutro Portugalia :USA !
Kombinuję, że najlepszym rozwiązaniem będzieeeeeeeeee: Remis dla drużyny
Figo.
Wtedy - Korea ma 3 pkt
              Portugalia -1 pkt
              USA - 1 pkt
              Polska - 0 pkt
Portugalia uwali z Koreą - Korea wchodzi z 9 pkt, bo z USA tysz wygra.
My zatem, możemy zremisować z Portugalią, ale musimy wygrać z USA - mamy 4
pkt.
Portugalia: zremisuje z Nami, przegra z Koreą i zremisuje z USA - ma 2 pkt.
USA, po dwóch remisach ma tysz 2 pkt i papa :)
Zatem wchodzimy z drugiego miejsca do dalszych rozgrywek!

Jest to dość realne, więc TRZYMAĆ KCIUKI! :))))))

PS. Jeśli Portugalia wygra jutro, to MY musimy zwyciężyć dwukrotnie!

Pozdroofki
CzajkaSoZejściaŻurawskiegoZMoorafkiNieRozumiajka  :)

.


Masoneria, satanizm, demony, duchy, gra o życie, okultyzm... czemu
w MaPysku atakują "Rowr Błażeja" a tego filmu nie?


- może agenci MaPyska w nocy nie oglądają telewizji, bo mają
  wtedy ważniejsze zajęcia :|
- może dlatego, że większa jest oglądalność RB niż "Królestwa",
  a oni wolą atakować bardziej popularne programy/zwyczaje itd..,
  żeby postraszyć owieczki, jak to ten ich katolicki Szatan jest
  wszechobecny ;) więc trzeba dać na tacę, żeby zdążyć przed
   końcem świata...;)
  "żydokomuna żeby zdechła, i żeby księdzom lśniły glace, jeżeli
   nie chcesz iść do piekła, to daj na tacę..." ;)
- a może po prostu... dlatego... że brak im.. inteligencji? ;)

Ja znalazłam niedawno ciekawy tekst:
http://www.punkt.bialystok.opoka.org.pl/s10.html
Krytukują przynoszenie przez maturzystów maskotek na szczęście,
zamiast jedynie słusznej porannej mszy i modlitwy. Otóż :
maskotki - talizmany/amulety -magia i okultyzm -Szatan
Więc takie maskotki to zwyczaj niezwykle szatański i pogański.
Właściwie nie wiem, dlaczego czarni skupiają się tylko na tego
rodzaju bzdurach. Ale to wiedzą tylko oni.. ;)

Do Q: z nimi nie trzeba do lasu. bo.. las mam za oknem :)
Klechowisko jest nieco dalej i ode mnie na szczęście go
nie widać (ech.. czasem słychać..). Lepiej wysłać ich gdzieś
dalej.. ;)

Ceph.


· 


Ja znalazłam niedawno ciekawy tekst:
http://www.punkt.bialystok.opoka.org.pl/s10.html
Krytukują przynoszenie przez maturzystów maskotek na szczęście,
zamiast jedynie słusznej porannej mszy i modlitwy. Otóż :
maskotki - talizmany/amulety -magia i okultyzm -Szatan
Więc takie maskotki to zwyczaj niezwykle szatański i pogański.
Właściwie nie wiem, dlaczego czarni skupiają się tylko na tego
rodzaju bzdurach. Ale to wiedzą tylko oni.. ;)


co jak co ale normalnie przegina, jak przeczytalem to przez chwile musialem
zbierac szczeke z gleby. bardzo zaluje ,ze tych artykulow nie mozna
skomentowac tak jak to jest na porzadnych stronkach , a wtedy dostaloby sie
autorowi za niekompetencje i calkowity brak wyobrazni potrzebnej do
zrozumienia tego zjawiska

leon

---------------------------------------------------
"Chcielismy dobrze, wyszlo jak zwykle"- B. Jelcyn



wiem że to nie ta grupa, ale jednak napiszę:)

zaczyna się rok drewnianego koguta i z tej okazji życzę wszystkim
których lubię wielu smoków wśród znajomych

smoki (roczniki 64' 76' 88' 00') przynoszą szczęście


Cat s foot iron claw
Neuro-surgeons scream for more
At paranoia s poison door.
Twenty first century schizoid man.

Blood rack barbed wire
Polititians  funeral pyre
Innocents raped with napalm fire
Twenty first century schizoid man.

Death seed blind man s greed
Poets  starving children bleed
Nothing he s got he really needs
Twenty first century schizoid man.


Z pewnoscia nie duzo kobiet sie skusi na owa propozycje.....
Malgosia

I wlasnie o to chodzi ,cywilazacja przyniosla z soba takie kryteria doboru


partnera w ktorych przewaza wyrachowanie(sprawy materialne  zgluszaja
calkowicie romantyzm a "sztuczne"wygody naturalna milosc),mezczyzna(lub
kobieta)aby im dorownac musi przec ciagle do "przodu"nie patrzac na
konsekwencje jakie to przynosi innym i im samym ,chociaz wcale przez to i
tak nie sa naprawde szczesliwi(udawanie szczescia jest powszechne).
Adam


Adamie zgadzam sie z Toba:)))))))))))
pozdrawiam-D.

| Z pewnoscia nie duzo kobiet sie skusi na owa propozycje.....
| Malgosia

| I wlasnie o to chodzi ,cywilazacja przyniosla z soba takie kryteria
doboru
partnera w ktorych przewaza wyrachowanie(sprawy materialne  zgluszaja
calkowicie romantyzm a "sztuczne"wygody naturalna milosc),mezczyzna(lub
kobieta)aby im dorownac musi przec ciagle do "przodu"nie patrzac na
konsekwencje jakie to przynosi innym i im samym ,chociaz wcale przez to i
tak nie sa naprawde szczesliwi(udawanie szczescia jest powszechne).
Adam




co innego mówiła a innaczej się zachowywała -


ja ostatnio coraz częściej spotykam się z takimi przypadkami :((

***
zapisałem się do szczęściarzy
 - wiosna się zbliża ;-))) i nie będe tutaj marudził ;-o
Pewna Nimfa kręci się w moim pobliżu....;-P


w takim razie życzę powodzenia! ;-))

a ja jestem dobrej myśli - to jest najważniejsze


tak trzymać! :)))))

ja tez (przynajmniej dzisiaj się tak czuję, jakbym mogła góry przynosić, i
jestem pewna że nic nie stanie mi na drodze by czuć się szczęsliwą).
chyba tez powinnam zapisać się do szczęśliwych, przynajmniej dzisiaj!

--
pozdrawiam
mixxos


kasia



hiszpania korea 1
niemcy usa        0 / awans usa
turcja senegal     2
anglia brazylia 1
dlaczego tak? nie wiem.... te mistrzostwa mnie dobijają
akurat dziś przechodziłem koło buka i postawiłem dychę na awans koreańców
nie dlatego żebym w to wierzył ale dlatego,że wydawało mi się, że hiszpania
łatwiej poradzi sobie z żółtymi a tu po obejrzeniu meczu mam wątpliwości...
przeciw niemcom stawiam z przekory a poza tym to tu już nic nie wiadomo
pozdr


Wiesz plemek,nie obraz sie ale dobrze ze nie poslchalem sie Ciebie.Obstawilem
awans Korei no i wygrana Turkow (mowiles ze na Japoncow).Weszlo a ja gralem
za 10 euro.Na MS obstawilem dwa razy,na poczatku Polska-Korea 2 weszlo i
teraz.Koreanczycy przynosza mi szczescie.
Poczekam na lige, tym jestes najlepszy.
Ligo wroc!!!



| a laski......paluszki lizac.
| e tam paluszki... :P
     fetyszysta  :DDDDDDDDD


??

fetysz przedmiot kultu uważany za wcielenie bóstwa i mający
nadprzyrodzoną moc sprawczą. 2. przen. przedmiot przynoszący szczęście,
chroniący posiadacza przez różnymi nieszczęściami; amulet.

"Słownika Wyrazów Obcych" Wydawnictwa Europa

P.K.





Witam!
Dlaczego jak zawsze chce sie wyspac to z rana dzwoni do mnie listonosz???
Wczoraj bylem taki szczesliwy ze dzis z rana nie bedzie u mnie nikogo i
sie
porzadnie wspie a tu listonosz o 9 !!! I jeszcze kazal sie podpisac a ja
nic
nie widze tak z rana ;) I jeszcze jakals trawe przed blokiem kosza!!!!
wrrrrr....

LuK


ja nie narzekam jak mi wcześnie paczki przynoszą ;) chyba, że rachunki :P
a tak przy okazji... słyszałem, że podobno poczta w Białymstoku zatrudnia
teraz tak dorywczo studentów jako listonoszy za całkiem godziwe
wynagrodzenie (jak dla młodego człowieka...), może ktoś wie coś więcej na
ten temat? ewentualnie może nasza poczta główna ma jakiś adres e-mail? ;)
chociaż pewnie i tak trzeba by było mieć znajomości żeby się wkręcić :/

dusiek



| Witam!
| Dlaczego jak zawsze chce sie wyspac to z rana dzwoni do mnie
listonosz???
| Wczoraj bylem taki szczesliwy ze dzis z rana nie bedzie u mnie nikogo i
sie
| porzadnie wspie a tu listonosz o 9 !!! I jeszcze kazal sie podpisac a ja
nic
| nie widze tak z rana ;) I jeszcze jakals trawe przed blokiem kosza!!!!
| wrrrrr....

| LuK

ja nie narzekam jak mi wcześnie paczki przynoszą ;) chyba, że rachunki :P
a tak przy okazji... słyszałem, że podobno poczta w Białymstoku zatrudnia
teraz tak dorywczo studentów jako listonoszy za całkiem godziwe
wynagrodzenie (jak dla młodego człowieka...), może ktoś wie coś więcej na
ten temat? ewentualnie może nasza poczta główna ma jakiś adres e-mail? ;)
chociaż pewnie i tak trzeba by było mieć znajomości żeby się wkręcić :/


A widzialem ostatnio jakiegos mlodego chlopaka roznoszacego poczte.
Pomyslalem, ze jakis mlody prace znalazl. Jednak mozliwe, ze sa to praktyki.

Pzdrwm, Leszek


Ja miałam dzień fajny. Trochę mi się nastrój wieczorem samym popsuł
(dowiedziałam się czegoś, czego bym się może raczej nie chciała
dowiedzieć i tak mi się smutno trochę zrobiło), ale w sumie dzień z tych
bardziej udanych.

Ale to może dlatego, żem się kiedyś uparła, że 13 do moich szczęśliwych
numerów należy (obok 5 i 7)? Tak samo czarne koty mi szczęście
przynoszą, bo je lubię.

pozdr.
-Yola-


Kiedyś dawno temu jak byłem piękny, młody i niemądry13-go w piątek straciłem
prawko w Szczecinie. Od tego czasu nie lubię tej daty i jak bym mógł to nie
wychodził bym z domu w ten dzień. Jak kot przeleci (czarny) mi przed autkiem
to trąbię na niego by się wrócił a i tak uważam potem bardziej na drogę.
Pozdrawiam, Dziadek


Na szczęście wyrosłem w stronach gdzie prezenty daje się tylko pod choinkę
(wtedy tylko Św. Mikołaj przychodzi) a 6-go to było komunistyczne święto


U mnie w domu tradycja jest taka, że 6 grudnia prezenty przynosi Św. Mikołaj
a w wigilię wpycha je pod choinkę Aniołek.


Lia писал(а):

| ...piszecie tak jak byście traktowali Rogiego poważnie?

| skad to zludzenie, ze traktujemy go powaznie? ;-)

Bo mu kurde tłumaczycie zawilosci prawne i próbuejcie z dobroci serca
przekonac, ze znowu robi z siebie idiote  ;)


no ktos musi niesc kaganek oswiaty wsrod sendziuff.... :-) na szczescie ten
typ trenerskiej pracy przynosi duzo zabawy.

| BTW: czesc, wrogu, dawno nie gadalismy :-)

Teraz sie nie kłóce, własnie sie objadłam.
Moze byc za godzinke? ;)


hm... kurde, za godzinke jest na STS fajny film, no ale dla dobra sprawy... ;-
)


Dnia 2006-09-08 17:34:13 w sprzyjających i niepowtarzalnych okolicznościach
przyrody grupowicz *Jaszyn* skreślił te oto słowa:

| ...piszecie tak jak byście traktowali Rogiego poważnie?

| skad to zludzenie, ze traktujemy go powaznie? ;-)

| Bo mu kurde tłumaczycie zawilosci prawne i próbuejcie z dobroci serca
| przekonac, ze znowu robi z siebie idiote  ;)

no ktos musi niesc kaganek oswiaty wsrod sendziuff.... :-) na szczescie ten
typ trenerskiej pracy przynosi duzo zabawy.


No co kto lubi ;)
Ale kazdy lekarz wam powie - jak on poczuje ze jest powaznie traktowany to
w życiu nie dojdzie do wniosku, ze powinien sie leczyc ;)

| BTW: czesc, wrogu, dawno nie gadalismy :-)

| Teraz sie nie kłóce, własnie sie objadłam.
| Moze byc za godzinke? ;)

hm... kurde, za godzinke jest na STS fajny film, no ale dla dobra sprawy... ;-
)


Ale nie nt tych gUpich literaków ;P


:*****


Jak przynosiłam cukierki w podstawówce na moje urodziny, albowiem podówczas
nie był to dzień wolny, zawsze mówiłam, że jest to również święto narodowe,
a ja sama miałam szczęście urodzić się w 50. urodziny Polski.
Zazwyczaj te komuchy nauczyciele przyjmowali bardzo życzliwie moje dumne
oświadczenie... :))


|  |^^^^^^^^^^^^^^||
|  | ZIMNE PIWKO ||'""|""\__,_
|  | _____________ ||__ |__|__ |)

| To jest samochód z piwem przynoszacy szczescie.
| Wyslij go do wszystkich znajomych, a w wakacje browar bedzie lal sie
| litrami.

| bedzie Ci smakowalo tak jak kiedys ...


Rogi 35


ktosia naklepałbył(a):

----- nie spi ktos, zeby spac mogl ktos -------


hehe to ja jeszcze dodaję swojego siga
"Wszystko jest snem" - praca autorstwa grupy najwybitniejszych
kahunów którzy swego czasu bardzo długo myśleli
jak przedstawić ich poglądy na świat
udało mi się to znakomicie w postaci siedmiu słów :
I - IKE : świat jest taki jaki myślisz, że jest.
II - KALA : nie ma żadnych ograniczeń.
III - MAKIA : energia podąża za uwagą.
IV - MANAWA : moment mocy jest teraz.
V - ALOHA : miłość jest po to, by przynosiła szczęście.
VI - MANA : cała moc pochodzi z naszego wnętrza.
VII - PONO : skuteczność jest miarą prawdy.



Tak, ale nie za klikanie w bannery. Dostaje czeki za to, ze zorganizowalem
rynek
Start wkrotce.


Acha, dostajesz czeki, a start wkrotce - wyraznie cos krecisz.

Kupuja bezpieczniej, bo ogladaja towar w domu przez zaplata.


co jest w tym bezpieczniejszego od supermarketu ? Tam tez oglada sie
towar, mozna go nawet wzic do reki.

Reasumujac:
Klikanie w bannery czy czytanie rklamowych e-mail nie generuje dla
producentow oraz firm marketingowych obrotu w sposob bezposredni. To kolejny
posredni koszt reklamowy, ktory trzeba doliczyc do ceny detalicznej dla
konsumenta.


na szczescie nie ja za to place - ci konsumenci za to placacy to
zazwyczaj inni ludzie.

 "word
of mouth" czyli reklama z ust do ust. Co zreszta sie juz stalo.
Chcesz, czy tez nie chcesz - tak i tak reklamujesz jakies towary. uslugi,
ludzi lub firmy


Ja nic w ten sposob nie reklamuje.

- bo ich uzywales lub uzywasz.


i to ma byc reklamowanie ?

Zapytaj sam siebie: co, poza
brakiem odwagi, powstrzymuje ciebie od reklamowania tego, co przynosi
korzysc tobie i twojej rodzinie,


alez ja to wlasnie robie.

zamiast reklamowania cudzych zyskow?


a w tym MLM to niby nie reklamujesz cudzych zyskow ??

Pzdr. web.master


Celowo nie piszę na forum związanym z pracą, gdyż tam są przeważnie osoby
szukające pracy a nie przedsiębiorcy.

Pytanie mam takie, od pewnego czasu mam powazny dylemat za co się wziąc w
kierunku zawodowym. Wiadomo ze pracy jest mało, firmy lewo co ciągną a dobrych

bogatych firm jest mało i załogę mają obstawioną na kilka pokoleń do przodu.

Szukam możliwości aby być zatrudnionym w dobrej firmie, lub samemu założyć
dochodowy interes.

Jak na razie na drugą opcję nie mam szans, gdyż nie mam kapitału, w pierwszej

opcji natomiast brakuje mi albo szczęścia albo konkretnych umiejętności.

1. pracowalem przez kilka lat w sekt. IT, ale znam tylko prowadzenie serwisu

naprawy, kontrakty itp rzeczy, nie znam programowania, adm. siecią ani baz
danych

2. ukonczony licencjat w marketingu - wogole w tym nie pracowalem, mam tylko
papier, chociaz intuicyjnie dobrze sie w tym czuję.

3. technikum - mechaniczne.

Obecnie param sie wyjazdami zagr. i za pol roku moze za rok chcialbym wrocic

z pomyslem w co zainwestować, lub czego zacząć się uczyć przez ten czas aby
znalezc prace tutaj, lub kurs specjalistyczny skonczyc  aby miec pewność pracy w
P.

Proszę o porady kto bedzie poszukiwany, co bedzie na topie, jaki zawod, jakie
umiejetnosci, lub co bedzie przynosilo zyski.

wieniek


większego debilizmu nie widziałem, ale sie usmiałem, jezeli jest w tym 1 %
prawdy, to tylko glupi amerykanie mogli dac sie naciagnac
boki zrywac :D

---
Outgoing mail is certified Virus Free.
Checked by AVG anti-virus system (http://www.grisoft.com).
Version: 6.0.691 / Virus Database: 452 - Release Date: 2004-05-26


Nie jest to debilizm , dopuki internet się rozrasta a w Polsce ma jeszcze
duży potencjał takie systemy przynoszą zysk . Walczyłem z tymi systemami
przez kilka miesięcy , ale statystyczny rozkład normalny tłumaczy to
zjawisko . Działa to tak :

Populacja np 2000 : z tego
1-5% - "Głupki" - oni zarabiają na tym nieświadomie - głupi ma zawsze
szczęście ;) .
5-10% - "Naiwni" - oni tracą , zabierają się do tego i odpuszczają sobie .
30-70% - "Normalni" - odpuszczają to sobie - ignorują - walczą - pocą się i
sapią - sam tak robiłem .
5-10% - "Ciakawi" - ciekawi świata - nie wiedzą o co chodzi , ale śmiało
walą w ciemno - później to różnie bywa
1-5% - "Mądrale" - to oni to wymyślają i robią na tym gruby szmal

Nie polecam , gdyż system ten niewiele wnosi do rozwoju człowieka i
gospodarki , daje mu tylko szmal .

  [[CzasNaE-Biznes] - lider wsrod platnych serwisów z
  PRAKTYCZNA wiedza o marketingu w internecie dla
  malego i sredniego e-biznesu - http://tinyurl.com/2pkrj
  Pozdrawiam Bartek


----- Original Message -----

Sent: Thursday, April 03, 2003 7:32 PM
Subject: Aktualności nt. "polskiego" rynku VC

Oto fakty ;)
Zadna z ww. firm nie chciała ani zobaczyć jak produkt "chodzi", jaką ma
oglądalność, jakie perspektywy itepe - wszyscy połozyli pałeczkę ;)


Jak wcześniej pisałem dostałem kilka odpowiedzi, że nawet nie otworzono
mojego posta tylko od razu do kosza. :(

Ale jest iskierka nadziei :)))))
Udało mi się zainteresować trzech "delikatnie" zaciekawionych inwestorów !!!
:))))
Co z tego wyniknie - zobaczymy !

Jednym słowem - w inwestycjach pomiędzy kwotą 5.000 (oferowaną przez
fundusz
"zapomogowo-pozyczkowy" ;)) a 300.000 USD / EUR (najmniejszy limit
oferowaną
przez VC jaki znalazłem) jest przepaść ;) I nikt nie chce uwierzyć, że za
kwotę do 100 kpln można utworzyć firmę która bedzie przynosić PRZYZWOITE
dochody jej udziałowcom.


Pogrzeb może na www.vfinance.com - tam jest ponad 1800 firm VC.
Ja znalazłem bez minimum kilka firm. Mnie ale olali, może Tobie dopisze
szczęście. :)

Pozdrowienia,
NETborg



"Extreme programming" (XP) ma ta IMHO zalete, ze gdy jest
konsekwentnie stosowany nie istnieje zaden taki pracownik (tj.
programista), dla ktorego istnieje taki fragment programu, co do
ktorego moglby uwazac iz stanowi on wylacznie jego "intellectual
property" (IP).


[ciach]

Czyli te zaltety sa dobre dla firm, gdzie (wymieniam w kolejnosci
w Twoim poscie) koncentruja sie nastepujace zjawiska:
1) Nie wymaga sie odpowiedzialnosci za swój wlasny kod
2) Programisci knuja spiski
3) Bardzo duza firma robi lokauty
4) Skutkiem 3) wqurwieni programisci podkladaja bomby (softwarowe na
szczescie)
5) Programisci umieraja
6) Nikt nie jest wazny (nie-do-zastapienia)

;))

Pomijajac inne aspekty, to nie ma tu nic o faktycznych celach firm
a w szczególnosci robiacych software:
1) Przynosic zyski
1a) Redukowac koszty
a w szczególnosci:
- robic programy na temat (spelniajace wymagania uzytkownika)
- robic je minimalnym potrzebnym nakladem kosztów (finansowych,
  ludzkich, czasu)
- nie robic wiecej bugów, niz potrzeba ;)
 i inne takie ...

J.K.



chce sie pobawic, a nie stac na strazy serwera Pentagonu (albo UOPu).
Odpowiedzi nawiazujace do innych niz W95/98 systemów operacyjnych sa dla
mnie w tym watku OFF TOPIC i NTG


Winsock 2.2, komputer stabilny (samo z siebie sie moze i tak zawiesic choc
bywaja dni gdy i 6 dni ostrej pracy bez resetu chodzi. Dodatkowo postaw
sobie na ten czas jakas darmowa (do testow) wersje firewalla np. Conseal
Firewall for Win98, FireWall 98 albo inne badziewie. Potem poukladaj mu
access listy - wyblokuj wszystko co niepotrzebne. Uff uprzedz elektrownie
:) dzis Piatek 13 niektorym przynosi szczescie innym pecha.

Postaraj sie na ircu nie podpadac bo zmasowany ping flood moze byc i tak
nieprzyjemny.



ktoś ostatnio stwierdził że dyrekcja [rok temu byla premiera]  
antycypowała sytuacje a teraz to się podlizuje władzy.


Nie mowiac juz o drugim tle calej sprawy:
Bogactwo ktore chomikujesz i ktorym nie chcesz sie dzielic nie  
przynosi szczescia.

Uzasadnienie dla wysokich podatkow ;-)


| Aby nasza brać ciągle się powiększała.

| 2 dni temu sie powiekszyla, bo urodzil mi sie syn!
| a ze tata makjuzer, to i maly jest na to skazany :)

Gratulacje i wszystkiego najlepszego dla najmlodszej latorosli i calej
rodzinki !:)

| wszystkim zycze samych dobrych chwil.

Zeby ten rok byl lepszy od poprzedniego i gorszy od nastepnego:)
I spelnienia wszelkich niespelnionych marzen:)
(z takimi zyczeniami nie da sie nie trafic:)


Co prawda dla mnie nie ma znaczenia, lecz zycze kazdemu, aby
_KAZDY_DZIEN_ przynosil radosc i szczescie, aby kazdy
wiedzial KAZDEGO dnia co jest dla niego najwazniejsze!

Aby kazdy dzien byl wyczekiwany, aby czerpac z kazdego dnia sily i moc
tez w razie czego byc wsparciem dla innych!


Prosze o ocene nowego portalu [ciach]
www.leg.pl


Witam!
Hmmmm... fakt przypomina inny, bardziej znany portal, ale tylko
przypomina... na szczescie bardziej przejrzysty. Dawno nie widzialem tak
przemyslanej winiety multitematycznej - brawo! (czasami dobrze jest
korzystac z doswiadczen kolosow;-)
Ladnie zaprojektowany i dopieszczony - choc komus moglo by sie wydawac, ze
jest lekko purytanski - ale nie mnie:-))
Mam nadzieje, ze bedzie przynosil Wam profity i pociagniecie to dalej

pozdr
Sas


widziales Panie Kolego kiedys takie cos co Linuxem sie zwie? nie
przypominam
sobie aby bylo trzeba placic za ten system, a taki zly to on nie jest :D

osadzasz kogos kierujac sie jedynie stereotypami, spokojnie, wiele jest
rzeczy bardzo dobrych i za free, na szczescie nie wszyscy mysla jedynie o
kasie,

zdrowka


Widzialem i uzywam (OpenBSD) i powiem Tobie, ze ty tez nie masz pojecia
o czym piszesz ??? Wiesz czemoo linux jest za free ??? Zastanow sie nad
tym... A jak jestes w miare inteligentny to doznasz olsnienia....

A co do kasy to ja ja traktuje jako srodek do osiagniecia celu a nie cel
sam w sobie... Takie czasy.... I dzieki temu ze mam nadzieje zarobic
kiedys jakies pieniadze, mam tez nadzieje poustawiac tak sobie zycie
zebym moogl roobic cos co kasy nie przynosi np... wspooltworzyc Unixy
ktoore sa za FREE ??? pojmujesz ???

A poza tym Linux Panie Kolego jest wlasnoscia wszystkich... i kazdy ma
prawo nad nim pracowac, a ja robie sajt na zamoowienie i mam prawo za to
otrzymac kase zeby przezyc...(wiesz ja mam rodzine na utrzymaniu)

A tak na marginesie uwazam ze zdrowe podejscie do kasy to zdrowe
uklady... Zobacz mamy w polsce straszny socjal i nie wszystkim sie chce
myslec o kasie i jak jest ????



Nie mowie wcale ze tak jest naprawde tylko twierdze ze tak
przeczytalem niegdys w sieci - byla to opinia jednego z -bylych-
 uzytkownikow Apacha.


cala szczescie ze byl to byly uzytkownik, bo przynosil wstyd
wszystkim pozostalym uzytkownikom :-) ktorych jest ponad 20 milionow
na swiecie, jak mowi http://www.netcraft.com/survey/

zawracam) - Czy aby uzyskac dostep do strony postawionej na
Apachu mozna to tylko osiagnac wpisujac adres (np: 127.0.0.1  -
i jaki to mialby byc adres ? Czy chodzi o moje IP) czy tez mozna
miec jakis adres internetowy do swojej strony na Apachu
(przyszlo mi do glowy cos jak http://localhost..) ale nie wiem
czy to by odnioslo skutek


rzecz jasna mozna i tak i tak :-)
a myslisz ze jak dzialaja wszystkie strony w Internecie?


Wojtkuf !

Z tej jakże miłej okazji pozwalam sobie przesłać
życzenia wszystkiego co się szczęściem zwie.
Do życzeń dołączamy piosenkę:

URODZINY WIELORYBA

1. Dziś każdy Jonasz wdziewa garnitur
aby od środka zaśpiewać Ci tu
urodzinową Twą serenadę
w hi-fi stereo paszczą i zadem

Ref:
Wyszczerz fiszbiny
dziś Twe urodziny
Czyś biały czy siny
sto lat!
Mocniejsze dziś płyny
poniosą w głębiny
pingwiny ubrane
we frak

2. W dniu tym szczególnym pomnij żeś ssakiem
przyjdzie szczeżuja i ryba z rakiem
wpadnie w blaszanym swym garniturku
śledzik przynosząc słoik ogórków

3. Bądź jak ta góra Tomasza Manna
wysoko tryska niech Twa fontanna
i niech rozkwitnie w rytm tych kupletów
uśmiech jak tysiąc damskich gorsetów

(i tu następuje długie la, la, la, laaaaaaa...)

-------------
Pozdrowionka i sto lat (czy ile tam zazwyczaj żyją wieloryby
w regionach gdzie nie pływają panowie wyposażeni w
ostre przyrządy)

Heniu

PS: Jak wytrzeźwiejesz - polecam się łaskawej pamięci :-))


Dopiero co za oknem pachniało deszczem i śnieg sypał się z telewizora,
a tu nowa dziura w ścianie, z śliwą,
z dzieckiem i dziewczyną. Bardzo mnie urzekło, tak jak i za ostatnim
razem. Nawet ostatnio twój wiersz "majka" szeleścił mi
w głowie, bo chyba przeczytałam tyle razy, że udało mi się go
spamiętać. W uszach już mi szumi ---ma "wszystkie noce bez ziemi",
rzucają nie tylko na kolana.


Zaczynam się niebezpiecznie rumienić ;) Dziękuję, Agnieszko, choć nie sądzę by
moje wiersze zasłużyły sobie na Twoją pamięć i takie pochwały. Ale dziękuję i
dziękuję nieustannie, bo jestem straszliwie próżny i takie komentarze sprawiają
mi mnóstwo radości, nawet jeśli nie do końca są zasłużone.
I nie daj się proszę rzucać na kolana (z "i nie tylko" to już zupełnie inna
sprawa, bo jeśli trafi się jakiś czuły, przystojny, opiekuńczy, to można mu
pozwolić rzucać się na miękkie miejsca, przynoszące Agnieszkom dużo szczęścia ;)


Nie prosiłam losu o tak wiele
Chciałam tylko spróbować miłości
Nie wierzyłam w chłopców, co przynoszą
smukłe róże - całkiem bez powodu
Nie wierzyłam w mężów-kapitanów
którzy znają wszystkie ciepłe prądy
i do głowy mi nigdy nie przyszło
by się kąpać w szczęściu
jak w szampanie

Kasia.K



Nie prosiłam losu o tak wiele
Chciałam tylko spróbować miłości
Nie wierzyłam w chłopców, co przynoszą
smukłe róże - całkiem bez powodu
Nie wierzyłam w mężów-kapitanów
którzy znają wszystkie ciepłe prądy
i do głowy mi nigdy nie przyszło
by się kąpać w szczęściu
jak w szampanie


codziennie.Kocham swe życie
Bo szczęście Moje na imię ma Asasello...

Bardzo Ładny i taki jak lubię.
Pozdrawiam jak mówi Iola serdeczniuteńko
S.

Kasia.K




Nie prosiłam losu o tak wiele
Chciałam tylko spróbować miłości
Nie wierzyłam w chłopców, co przynoszą
smukłe róże - całkiem bez powodu
Nie wierzyłam w mężów-kapitanów
którzy znają wszystkie ciepłe prądy
i do głowy mi nigdy nie przyszło
by się kąpać w szczęściu
jak w szampanie

Kasia.K


Mój kolega kupił nie znającej go dziewczynie
kosz zawierający 84 róże.
Był wielki i ciężki, a obdarowana (nie wiedząc od kogo
otrzymała prezent) zrobiła się czerwieńsza od róż.
Kosz czekał na nią w instytucie, w którym studiuje.
Wszyscy ludzie przychodząc rano do pracy i na zajęcia
widzieli kosz i wielką, ozdobną kartkę z imieniem i
nazwiskiem adresatki.
Niczego nieświadoma przyszła w południe, i z miejsca
rzuciło się na nią stado ciekawskich pytających.
By zawieść kosz do domu musiała wynająć taksówkę.
Najciekawsze jest to, że ów znajomy nie należy
do osób bogatych, wręcz przeciwnie, jest Ukraińcem
i wydał na ten prezent przynajmniej miesięczny dochód.
Tak więc jeśli chodzi o róże - zdarzają się takie rzeczy.
Osobiście nie cierpię kupowanych kwiatów.
Zbieram na łąkach i w lasach, nie wiem skąd się biorą
wszyscy, którzy wolą inaczej.

O.C.
----------------------------------------
pies pileon kameleon
----------------------------------------




| pomiędzy nie-snem a zasypianiem


[...]

      Początek sugeruje wspominanie tego co było, o czym piszesz
przywołując to
z pamięci.  Czytałem to i miałem wrażenie, że musiał to być związek
naprawdę harmonijny i przez swoje piękno po prostu oczywisty -
szczególnie od "...przynosiłeś
mi wiosnę..." do "kochaliśmy się". Koniec zaskakujący i przenoszący
wszystko w sferę wyobraźni tylko (niestety). Rozwiązuje też niepewność
(może niepokój), która
rodzi się w przy "słowach niewypowiedzianych", jakby proroctwo
zakończenia.


Chyba powinnam być teraz wdzięczna wierszowi, że potrafił wywołać właśnie
takie wrażenia. Pawle - to był związek harmonijny, najlepszy,
najpiękniejszy, nieoszukańczy. Jedyny w swoim rodzaju. I partner był
najidealniejszy. I nie niestety ale na szczęście tylko, a może aż w sferze
wyobraźni.

Ogólnie świetny moim skromnym zdaniem , choć na początku miałem dystans



tam najpierw się rodzimy, tam najpierw przeżywamy wszystko co dane jest nam
do przeżycia, to tak jakby poczekalnia zdarzeń. Wszystkie zanim zaistnieją

tam mają miejsce rzeczy największe (właściwie te maleńkie też). Wszystkie.
I zawsze (choć to o wiele więcej niż potrafimy sobie wyobrazić) to co
wydarza się w naszym życiu świadomie przedtem zdarzyło się już wewnątrz

będzie Ci łatwiej możesz nazywać to duszą).

Pozdrawiam
j.


elka-one :

Znam dobrze profil Tuwima, nie tylko z ławeczki, którą też widziałam w
naturze:-) Msz użycie słowa "perkaty" w stosunku do tak typowo semickiego
nosa zakrawa na parodię, a wnioskowałam, co potwierdzasz, że bez zamiaru.
Zresztą dla mnie "perkaty" to zadarty. A wiersz odebrałam jako poważny.
Czy usuniesz, to już Twoja suwerenna decyzja, wg mnie usunąć bez szkody dla
reszty. A lśni faktycznie od głaskania, jak lustro :-)


więc zmieniłem ciut, niech brzmi w takim rozpisaniu
jak poniżej. wcześniej ten perkaty nos mnie
zastanawiał, w encyklopedii pwn. piszą że
perkaty nos jest podobny do kartofla; zaokrąglony.
faktycznie dużo nie traci składnia bez słowa perkaty,
głaskają nos bo to ponoć przynosi szczęście...
:-)) pozdrawiam, atma.

'kamieniczka nr 104 ławeczka tuwima
przystanęliśmy na chwile by potrzeć wieszczowi
szpakowatemu panu od szpaków jego nos czerwony
który lśnił jak lampa z dżinem
a po wypowiedzeniu sentencji która była
przywołaniem pegaza co nas natchnąłby
zjawiał się duch w kapocie wyleniałej'


baixa
___________

przy stoliku siedzi skamieniały człowiek
z szeroko otwartymi oczyma
śpi w posągowej pozie

nad jego głową fruwają białe ptaki
płoszone przez nieuważne gesty
oraz wibrujące dźwięki

nerwowe brzęczenie gitary
łączy się z rzewną przeciągniętą nutą
wychodzącą spod nazbyt długiego wąsa

brudny punk bez powodu
wbija przenikliwy nóż pod żebro
jakiemuś zapijaczonemu mężczyźnie

ćpun w nieziemskim zachwycie
nicuje świat na drugą stronę podszewki
opierając się o średniowieczne mury

a obok uśmiechnięty murzyn w dżinsach
nachalnie próbuje sprzedać
kilka gramów czystego szczęścia

z daleka juz pieje czerwono-niebieski kogut
nie zważając na cienką pogmatwaną nitkę
zaplątanego w labiryncie drewnianego tramwaju

i wtedy przychodzi kelner
przynosząc na srebrnej tacy
filiżankę gorącej kawy z mlekiem


witaj, całe szczęście, że nie przez ścianę, takie pisane z reguły bywają
mocniejsze bo nie da się ICH uniknąć, czasem nawet chce się zamordować, a
czasem po prostu się śpiewa...
łomies robić tylko dzieci...nic do domu nie przynosisz pieniędzy
;-)

pozdrawia
basia

solidarności / jana pawła

porządni ludzie
ta z drugiego czasem się wydrze
ale sama mieszka

dzieciaki palą
za to śmieci noszą
dobrze chowane

nie pamiętam
kiedy u nas kogo okradli
dawno temu
i tylko pieniądze zabrali

ci od kablówki
takie przystojne chłopaki
a pachną jak Stefan przed robotą

pani zajdzie wieczorem
ciasta skroję
jedzie

LdV

--
Internetowe Forum Dyskusyjne - http://www.newsgate.pl



Niedostatek powietrza
może stać się przyczyną zdrady
takiej jaką miałeś na myśli
odginając kartki kalendarza
w poszukiwaniu braku czasu
na rozmowę

Jednak zdrada jest niemożliwa
kiedy na straży stado siwych czapli
czujnych i gotowych na wchłonięcie
w uderzenia skrzydeł
wszystkich przyziemnych lotów

Zdolność przenikania
nie mieści się w słowach
uwięzionych bezruchem

Zdolność przenikania
ukryta jest w karpie bratków
albo w niepozornym wdzięku dziurawca

Stąd też tropienie drogi do lasu
przez nieduże okienko
w jeżynowych zaroślach
zagarnie większy obszar pamięci
niż mogłyby posiąść
chybotliwe dyskusje o życiu
które przecież
nie przynoszą
szczęścia

Myśl o wzajemnym braku zrozumienia
z uniesionych nad balkonem dłoni
wypuszczam na wolność

KasiaKam



Zdolność przenikania
ukryta jest w karpie bratków
albo w niepozornym wdzięku dziurawca

Stąd też tropienie drogi do lasu
przez nieduże okienko
w jeżynowych zaroślach
zagarnie większy obszar pamięci
niż mogłyby posiąść
chybotliwe dyskusje o życiu
które przecież
nie przynoszą
szczęścia

Myśl o wzajemnym braku zrozumienia
z uniesionych nad balkonem dłoni
wypuszczam na wolność


jesli KasiaKam bedzie pisala takie wiersze to prosze niech chinski kucharz
gosci u niej czesciej:)
ubieglas mnie Kasiu w wyrazeniu tego co powyzej. tak pieknie ubieglas ze
teraz wypada mi tylko milczec i cieszyc sie ze moge czytac twoj wiersz. tak.
zdolnosc przenikania z pewnoscia nie mieszka w slowie.
dziekuje

lola



:Niedostatek powietrza
:może stać się przyczyną zdrady
:takiej jaką miałeś na myśli
:odginając kartki kalendarza
:w poszukiwaniu braku czasu
:na rozmowę
:
:Jednak zdrada jest niemożliwa
:kiedy na straży stado siwych czapli
:czujnych i gotowych na wchłonięcie
:w uderzenia skrzydeł
:wszystkich przyziemnych lotów
:
:Zdolność przenikania
:nie mieści się w słowach
:uwięzionych bezruchem
:
:Zdolność przenikania
:ukryta jest w karpie bratków
:albo w niepozornym wdzięku dziurawca
:
:Stąd też tropienie drogi do lasu
:przez nieduże okienko
:w jeżynowych zaroślach
:zagarnie większy obszar pamięci
:niż mogłyby posiąść
:chybotliwe dyskusje o życiu
:które przecież
:nie przynoszą
:szczęścia
:
:Myśl o wzajemnym braku zrozumienia
:z uniesionych nad balkonem dłoni
:wypuszczam na wolność
:
:
:KasiaKam

ten wiersz jest tak smutny tak prawdziwy
czytajac go czyta sie uczucia i samemu sie
je czuje
on jest do przeczytania wiele razy a potem
do przemyslenia, razy jeszcze wiecej
i tytul
moze jeszcze gniazdo istnieje, tylko siedzace
w nim ptaki juz, jeszcze tego nie wiedza

t.



Niedostatek powietrza
może stać się przyczyną zdrady
takiej jaką miałeś na myśli
odginając kartki kalendarza
w poszukiwaniu braku czasu
na rozmowę

Jednak zdrada jest niemożliwa
kiedy na straży stado siwych czapli
czujnych i gotowych na wchłonięcie
w uderzenia skrzydeł
wszystkich przyziemnych lotów

Zdolność przenikania
nie mieści się w słowach
uwięzionych bezruchem

Zdolność przenikania
ukryta jest w karpie bratków
albo w niepozornym wdzięku dziurawca

Stąd też tropienie drogi do lasu
przez nieduże okienko
w jeżynowych zaroślach
zagarnie większy obszar pamięci
niż mogłyby posiąść
chybotliwe dyskusje o życiu
które przecież
nie przynoszą
szczęścia

Myśl o wzajemnym braku zrozumienia
z uniesionych nad balkonem dłoni
wypuszczam na wolnośćą

KasiaKam

Kasiu,bardzo to wszystko ładne,



  po prostu świetnie;jest tu filozofia,
  jest nostalgia są ''siwe czaple'',karpa bratków'',
  ''niwpozorny wdzięk dziurawca'',o! jeszcze te'' uderzenia
   skrzydeł'',i jeszcze ''jeżynowe zarośla".
   Jestem strasznie oczarowana.
   pozdrowienia
   Ula.



Mnie bardziej fascynuje owa inność zachowań:

| Kochankom niesiesz zachowań inność

Bardzo trafna obserwacja, że kochankowie zachowują się inaczej niż inni
ludzie (z kontektstu wynika jasno, że maj sprzyja miłości, co jest niby
twierdzeniem banalnym, ale owa uwaga, że wpływa to na zmianę behawioru
"umajonych" osobników, jest już nowatorska).


Nocoty? Nowatorska? Nie od dziś wiadomo, że miłość uskrzydla, uwzniośla,
upiększa albo ogłupia (wedle wyboru ;-)

  Owo spojrzenie na miłość z

punktu widzenia inności - szczerze mówiąc, napawa pesymizmem. Gdy człowiek
wróci do normalnego zachowania, przestanie być szczęśliwy. Bo wiersz głosi w
zasadzie, że miłość przynosi czasową zmianę zachowania, a zatem gdy jest
zwyczajność to miłość się kończy - cóż to zaś za miłość bez szczęścia i
odwrotnie?


Etam, zaraz kończy, przechodzi w inny stan ;-)

Marek P.


elka-one



[...]

nagroda za przeczytanie jest obfita i opływająca
i tylko trochę się niepokoję
czy ja za kilka lat będę w posiadaniu takiego
tajemniczego kuferka
a po zimie jeszcze przednówek
i dopiero
aby do wiosny

promyków słońca w nowym roku
rumczajs


:-))))

Dziś nie było ani jednego;-(  ale tylko na niebie, bo w _sobie_ to
bardzo dużo!

Być może już posiadasz jakiś kuferek;-)
Może wygląda całkiem jak niekuferek, ale najważniejsze, aby był
misjonarzem, umacniał więzi tam, gdzie czas je nadwątla, no, i przynosił
szczęście, oczywiście:-)

KasiaKam


 "Grzegorz"

| Nie ma to jak fachowiec od wodociągów i kanalizacji.
| Potrafi w wielu sprawach wyręczyć męża.

| Żona zadowolona?
Fachowcy od przepychania rur i przeczyszczania kominów ;-)

Widziałem dzisiaj kominiarza
Ukrywał się w kominku
Powiedział, że przyszedł tylko na chwilę
Zaprosiłem go do salonu
Pozapinałem mu guziki
Trochę nabrudził
Nie szkodzi


teraz już wiem, że Twój peel Grzegorzu, woli kominiarza od hydraulika
bo wierzy, że złapanie za guzik przynosi szczęście...
i nie pozwoli aby własna żona masowała brudne stopy jakiemuś arabowi.

pozdrawiam

melisa

Pozdrawiam,

Grzegorz



Witam,

Zamawiam właśnie zaproszenia ślubne gdzie umieszczę taką regułkę:

Drodzy Goście!

Dla nas kwiatów nie przynoście.
Zamiast ozdób tych nietrwałych,

prośbę do Was wszystkich mamy:
O zabawki dziś prosimy, swoje szczęście podzielimy.
W dniu tym dla nas najważniejszym
damy radość również innym i maskotki, które chcemy
na dom dziecka przekażemy.

Dom Dziecka ? Wg mnie jeśli nie podajemy nazwy konkretnego domu dziecka

Dom Dziecka nr 2 w Krakowie przekażemy ?

Dzięki za pomoc :)

Pozdr.

Vonn



[ciach]

2. t'apportent du bonheur et de la santĂŠ

"t'apportent le bonheur et la santĂŠ"  (contrairement au "apporter du sucre
et du cafĂŠ") albo  jeszcze lepiej plus fluide  "t'apporte bonheur et santĂŠ"
[ciach]

(chocolat suisse bien ĂŠvidement - ben quoi, moi aussi je suis chauvin!)

[ciach]

--
Amicalement Paul Urstein


Pozwole sobie dorzucic, ze "apporter du bonheur" to na moje wyczucie
zwrot oznaczajacy "przynosic szczescie", np.
La coccinelle, elle apporte du bonheur.
Czekoladowe dzwonki na francuska Wielkanoc to dla mnie calkowite
zaskoczenie, nie zetknelam sie z tym zwyczajem, a jestem przekonana,
ze musialabym w swoim czasie zobaczyc odpowiednie gadzety
na witrynach u chocolatierow... Czy to ma byc ogolnofrancuski obyczaj?
W kazdym razie mialam okazje wielokrotnie
odniesc wrazenie, ze Francuzi przedkladaja raczej czekolade belgijska
nad szwajcarska....
                 Same serdecznosci,
                        Aska T., nie-tlumacz,
                        ktora lubi jesc, a takze o jedzeniu rozmawiac



Do uczestnikow "dyskusji" pod naglowkiem "Klopot z jednym angielskim
zdaniem":
Skonczcie te pyskowke! Udzial w niej nie przynosi zaszczytu nikomu kto w
niej bierze udzial!
Jest taka historia, przypisywana podobno Bernardowi Shaw:
"Shaw spotkal na waskiej sciezce pewnego krytyka, ktory go nie cierpial.
Krytyk stanal na srodku sciezki i powiedzial: Ja nigdy nie schodze z
drogi glupcom<
| A ja zawsze to robie<, odpowiedzial Shaw, i zszedl ze sciezki"

Krzysztof


Krzysztofie!!!!!!!
jestes genialny..... Popieram...
Jedyne moje trzy grosze to komentarz do odsyłania kogoś do szkół,
obojętnie gdzie....

A na pewno jestem pełna podziwu dla obcokrajowców władającym językiem
polskim [cf Davey].
Kiedyś na sieci pewien młody człowiek zmieszał mnie z błotem, wytykając mi
błędy w j. katalońskim i odsyłając mnie, zgreda, do szkół.
Na szczęście pozostali pocieszyli, iż i tak piszę lepiej niż wielu
native'ów.
Dzięki znajomości, chociażby biernej polskiego, istnieje możliwość
weryfikacji naszych tekstów.
 Pozdrowienia
Maria



nie pomagacie mi, oprócz Cynkola oczywiście :)
może jednak ktoś się wypowie jeszcze na temat definicji tłumaczenia?


Naprawdę tego chcesz? To ja się wypowiem: Mnie ta definicja guzik obchodzi.
Podobnie jak definicja szczęścia - ważne, żebym czuł się szczęśliwy (i robił
tłumaczenia).
A niektórzy, jak widać, nie potrafią szczęścia dostrzec w tym, co im przynosi
los (od Cynkola) ;-P

AdamS



| Czy założyli działalność gospodarczą, opłacali ZUS oraz odprowadzali
| podatki?
| czepiasz się
| 98% takich sieci momentalnie by upadło
a tak dzialaja "na lewo", robiac nieuczciwa konkurencje firmom dzialajacym w
pelni legalnie
(dzielac takiego ADSL'a na 20 do 60 osob)


ciekawe gdzie te "uczciwie działające firmy" były w momencie
powstającego megazapotrzebowania na Internet ???
TPSA cieszyła się że im impulsy nabija drąc się wszem i wobec że
połaczenia lokalne (do których zaliczano połaczenia do Internetu)
przynoszą straty, zaś ci którym najbardziej zależało na Internecie i
mieli szczęście skorzystali z usługi SDI.

Natura nie lubi próżni, powstały tysiące małych sieci dzielących SDI
na kilku/kilkunastu bo każdy chciał mieć Internet. Wiele z tych sieci
trzyma się do tej pory zamieniwiszy SDI na ADSLa bo skoro działa to po
co psuć :)


Facet (F) zlowil zlota rybke (R).
F: Spelnij moje trzy zyczenia
R: Dobra, ale wszystko czego sobie zazyczysz,
   twoj najwiekszy wrog dostanie podwojnie
F: Niech bedzie. Chce miec wspaniala wille
R: Zalatwione
F: Chce miec najnowszego mercedesa
R: Nie ma sprawy
F: I niech mi jedno jadro uschnie
...

I jeszcze jeden

Gostek (G) spotyka kolege (K) siedzacego w nowiutkim Ferrari
z Claudia Schiffer, na tylnym siedzeniu siedzi strus
G: Widze, ze ci sie powodzi, jak do tego doszedles?
K: Zlota rybka spelnila moje trzy zyczenia
G: Widze extra bryke i wspaniala kobitke u twego boku a trzecie?
K: Widzisz tego strusia z tylu?
G: No widze
K: Chcialem miec wielkiego ptaka...

I jeszcze raz

Facet caly dzien siedzi na rybach i tylko sie wkurza, bo mu
nie biora. Na dodatek obok siedzi gosciu, ktory co zarzuci
wedke, to wyciaga dorodna rybe. Facet nie wytrzymal i pyta goscia
jak on to robi? Tamten mu na to, ze zawsze przed wyjsciem z domu
klepie swoja zone po tylku i ze to przynosi mu szczescie.
Facet czym predzej polecial do domu. Wchodzi do mieszkania, patrzy
a zona akurat na czworakach wyciera podloge. Nie zastanawiajac sie
klepnal ja w tylek. Zona, nie odwracajac glowy: "Co pan dzis
tak wczesnie panie listonoszu?"

Pozdro
        Jasiu



| | Wykłada jasio chemie w biedronce i rozmawia z jakas baka:
| | -co robisz jasiu?
| | -a spotykam nauczycielke z podstawowki.

| | Wykłada chemia biedronke w podstawówce
| | -co robisz chemio?
| | -a spotykam się z Jasiem w gazmasce

| Spotyka gazmaska chemię w biedronce:
| -co robisz jasiu?
| -układam idealny plan dnia dla matiza i zięcia kulczyka
| -to musisz być teraz szczęśliwy?

| Spotyka baba biedronke w sklepie:
| - Co robisz jasiu?
| - Cipa w dupie, bez sensu.
| - a jakby to była Twoja dupa?
| - A lekarz też baba

Sens w gazmasce? Bez sensu.


gazmaska w ciepie ? bezsensu

tax:
 | Pewien facet leżał od dłuższego czasu i konał nie mogąc
 | umrzeć, od czasu do czasu wracał do przytomności. Jego żona
 | czuwała przy jego łóżku dzień i noc. Pewnego dnia odzyskał
 | przytomność i zaczął zmęczonym głosem mówić do żony:
 | - W najgorszych czasach byłaś przy moim boku. Kiedy
 byłem
 | zwolniony z pracy dodawałaś mi otuchy, później, gdy moja
 firma
 | była bankrutem też byłaś przy mnie, jak straciliśmy nasz
 dom
 | tez byłaś przy mnie. Nawet teraz, gdy jestem chory nie
 | opuszczasz mnie nawet na chwilę. Wiesz co?
 | Jej oczy wypełniły się łzami wzruszenia:
 | - Co mój kochanie? - wyszeptała.
 | - Ja myślę, że przynosisz mi pecha!



ludzie ! litosci... to nie byl dowcip. to byl smieszny tekst, ktory wiadomo
ze nie jest prawdziwy. oto argumenty za tym co powiedzialem:

1. "Firma komputerowa "Bad Sectors"" -

dalej nie rozumiesz ? jesli tak, to znaczy ze jestes
ograniczony/niedorozwiniety !


Oj!
Cale szczescie, ze sie domyslilam , zamiast pisac placzliwie "nie rozumiem
:-( ".......

Na pl.sci.psychologia opowiadamy sobie tez niezle dowcipy....

podatek :
Autentyk, ja nie musze sie starac, corka ze szkoly przynosi.
J. polski.
Pani : no, Pawel, co to jest oaza?
P. EEee, yyyyyyyy.....
Pani : " W Pustyni i w puszczy " czytales?
P. Ja? Tak!

P. (bez namyslu) Jerzy Hoffman !
Pozdrawiam.
Bozena.



 A gdyby to był Twój kościotrup?!


Nie noo ROTFL calkowicie :)))))

Grzesiek

tax:

- A czego wam trzeba, dobry czlowieku?
- Kawalek chleba, szanowna pani, gdyby sie znalazl, bylbym nad wyraz
zobowiazany...
- Ach, dobry czlowieku, macie szczescie! Mielismy dzisiaj mala
uroczystosc i sporo tortu zostalo!
- Alez! Szanowna pani zbyt laskawa! Tylko chleba kawalek!
- Ach, dobry czlowieku! To zaden klopot!
Pani domu przynosi spory kawal tortu i z duma wrecza go zebrakowi. Ten,
chcac nie chcac przymjuje i pod nosem szepcze:
- No i jak ja teraz denaturat przez to przesacze?


[wziuut]

a.. musisz opowiedzieć tylu ludziom o tej grze, jaka liczbę wpisałeś w
pozycji 2.


8850???

b.. osoba, której imię wpisałeś w pozycji 3, to ta, która kochasz


Nie. Zdecydowanie nie.

c.. osoba z pozycji 7-mej jest Ci mila i sympatyczna, lecz nie
możesz być  z nią razem


Poniekąd :)

d.. osobę z pozycji 4-tej lubisz (doceniasz) najbardziej


Wcale nie. Nie lubię jej.

e.. osoba z pozycji 5, to ta, która zna Cię najlepiej


Poniekąd :)

f.. Ten/Ta spod numeru 6 przynosi szczęście


Bzdura :(

g.. piosenka z numeru 8 kojarzy Ci się z osoba spod numeru 3


? Do niej nie pasuje 'Smoke on the water' tylko 'Ciao bambino'

h.. piosenka z numeru 9 przeznaczona jest dla osoby spod numeru 7


Wcale jej nie lubi

i.. piosenka z numeru 10 najlepiej opisuje Twoja osobę


Nie wykluczam

j.. piosenka z numeru 11 najbliższa jest opisowi Twoich uczuć


Średnio.

Może to zwariowane, ale ..... to chyba funkcjonuje.


Albo ja jestem pokręcony albo nie funkcjonuje :(


Zabawa nie powinna zając dłużej niż 3 minuty.
/...../
b.. osoba, której imię wpisałeś w pozycji 3, to ta, która kochasz


Tania psychologiczna zagrywka, hehe, ale milo wiedziec, ze dziala :)))

c.. osoba z pozycji 7-mej jest Ci mila i sympatyczna, lecz nie
możesz być  z nią razem


Oj, tutaj to sie jak najbardziej zgadza :)))

d.. osobę z pozycji 4-tej lubisz (doceniasz) najbardziej


Tu tez w sumie sie zgadza...

e.. osoba z pozycji 5, to ta, która zna Cię najlepiej


Heh, a tu na pewno nie :)

f.. Ten/Ta spod numeru 6 przynosi szczęście


No....  w sumie mozna tak powiedziec przez wzglada na dawne czasy...

A z piosenkami to wyszla lipa, nic sie w sumie nie zgadzalo...

Może to zwariowane, ale ..... to chyba funkcjonuje.


No, powiedzmy ,ze czesciowo... :)



a wy jakie statusy mieliscie i widzieliscie?


Ja widzę taki, ale nie ma tej osoby i nie wiem dlaczego :(

"usuwam pierdolone gg"

Tax (może i było, ale okupuję się tym co mam;):

Pukanie do drzwi. Otwiera pani domu, za progiem żebrak:
- A czego wam trzeba, dobry człowieku?
- Kawałek chleba, szanowna pani, gdyby się znalazł, byłbym nad wyraz
zobowiązany...
- Ach, dobry człowieku, macie szczęście! Mieliśmy dzisiaj małą uroczystość i
sporo tortu zostało!
- Ależ! Szanowna pani zbyt łaskawa! Tylko chleba kawałek!
- Ach, dobry człowieku! To żaden kłopot!
Pani domu przynosi spory kawał tortu i z duma wręcza go żebrakowi. Ten,
chcąc nie chcąc przyjmuje i pod nosem szepcze:
- K...a! Jak teraz denaturat przez to gówno przesączyć?

Equal



pisze...

tax
baco czy będzie śnieg? bedzie panocku bedzie
baco ale kiedy? tego nie wim

prosze o przypomnienie kawałów polak poliglota
pamiętam dwa- nie żółta granatowa i a teraz patrz głąbie jeden krakowska


Dwoch polakow wchodzi do restauracji w Paryzu
-Ty, jak my cos zamowimy?
-Spoko!
Przychodzi kelner, gostek mowi
-La kotlet, la ziemniaki!
Po chwili kelner przynosi kotlet z ziemniakami. Koles mowi do kumpla:
-Widzisz jakie proste? Dodajesz "La" na poczatku i jest git!
Na to kelner:
Macie szczescie ze jestem spod Nowego Targu bobyscie La Gówno dostali!

I jeszcze z innej beczki:
U pewnego goscia dzwoni wczesnie rano telefon, ten wsciekly zwleka sie z
lozka (calonocna impreza), w sluchawce slyszy:
-Klinika?
-Pomylka!
Kladzie sie lecz zanim doszedl do lozka telefon znowu dzwoni. I znowu ten
sam glos:
-Klinika?
-Pomylka qrwa!
 Odklada, a telefon prawie natychmiast dzwoni po raz trzeci. Gosc niezle
wkurzony podnosi sluchawke i slyszy:
-Ja nie pytam czy to klinika tylko czy reflektujesz na malego klinika? :-)))

Zaslav


| A wiesz ze w zasadzie to mi tez? :)
| Koziorozce jedne :)

patrz to chyba naprawde ma siakis zwiazek :)


Heheh...ja przed wyjazdem na rozmowy o prace omijalem czarne koty,
mialem cale kieszenie roznych amuletow przynoszacych szczescie :)
Zadzialalo :D


| A wiesz ze w zasadzie to mi tez? :)
| Koziorozce jedne :)

| patrz to chyba naprawde ma siakis zwiazek :)

Heheh...ja przed wyjazdem na rozmowy o prace omijalem czarne koty,
mialem cale kieszenie roznych amuletow przynoszacych szczescie :)
Zadzialalo :D


i tam ja mam slicznego czarnego kotka
ktory droge przebiega mi jakies 150 razy dziennie


Witam.
Mnie przyłącze kosztowało 2750 zł.
Wcześniej ZE chciało za to przyłącze 18 000 zł. Na szczęście Kwaśniewski coś
tam podpisał i tak spadła cena ale czekałem 2 lata bo gdybym się spieszył to
musiał bym zapłacić.
Żeby było śmieszniej to dodam że ZE przyczymał moje dokumenty tydzień i
gdyby nie to to kosztowało by mnie 2250 zł. gdybym przyniósł je tydzień
temu.
Ja powiedziałem że dostałem je wczoraj i dzisiaj przynosze a oni powiedzieli
że wysłali je dawno i musiała poczta przyczymać.
Teraz "dziady" biorą 2 zł x 15 kw opłaty przesyłowej miesięcznie a prądu nie
używam.

| No dobra..szczęśliwy koniec dla właściciela i Ciebie mamy ale co z
| wiewiórkami?

Jak to co ?
Poszły do sąsiada, który to już w tym momencie szykował kolejne pięć stów
premii :)))


Dzieki za zainteresowanie; nic z tych rzeczy, juz mi sie nigdy taka fucha
wiecej nie trafila. A to z prostego powodu, ze ten "inwestor"
oczywiscie "sprzedal" pomysl wyspecjalizowanej firmie i oni teraz to robia.
Hamerykanie nie sa tacy skorzy do wydawania pieniedzy, szczegolnie takim jak
ja i wielu naszych rodakow przybyszom, wola swoich.
A i nie masz sie o co martwic; te tutejsze wiewiory to jak male koty,
wypasione, ciezkie i maja bogate, szare futra. Przy nich nasze rudzielce to
karzelki. Zanim taki schudnie to nasza zdechnie.
Mam dwa koty; kocor taylko patrzy gdzieby se tu popp...lic ale kotka, na
szczescie wykastrowana, czasem przynosi mi i kladzie pod progiem takiego
wiewiora, zapewne abym z glodu nie zszedl. No to bydle ze hej. Czytalem gdzies
ze ten gatunek wyparl te rude, ktorych juz tu nie uswiadczysz.
 A swoja droga zastanawiam sie czy nie nalezalo tego opatentowac, w koncu jest
i sposob i urzadzenie (ta siatka na haczykach)... Byc moze nie jest jeszcze za
pozno. Sprobuj Ty, mnie sie po prostu juz nie chce; byc moze jakas kaska by z
tego byla? Pzdr.


Po zlozeniu nie musialem na szczescie donosic zadnych dodatkowych
papierów.

Bank: GE Bank Mieszkaniowy Warszawa.


W moim przypadku sprawa miala dwa etapy:
- powolny etap - czekanie na telefon ok.10 dni
- szybki etap - "proszę przynieść dodatkowe dokumenty bo analityk chcialby
je przejrzec", a nazajutrz: "proszę nie przynosić dokumentów i nie dostaną
panstwo kredytu"
(Co ciekawe bylo to drugie podejscie do GE i mimo, że w tzw. miedzyczasie ze
srodkow wlasnych wybudowalismy parter to okazalo sie ze brakuje nam
dokladnie takiej samej kwoty do zamkniecia budowy - niezbadane są procedury
w GE Banku Mieszkaniowym )
(GE Bank Mieszkaniowy Poznan ale wnioski są rozpatrywane w Wawie)

W BOŚ-u byl chyba z miesiac - i wlasciwie dopiero po miesiacu ktoś wyjasnił
sie na czym sprawa polega wiec nawet nie doszlo do wystapienia o kredyt

W PTF czekaliśmy ok tygodnia - z sukcesem.

Maciek


czy moze ktos z grupowiczow wie ile kalorii ma batonik "mordoklejka"
wyprodukowany przez "polska krowke"??jest to batonik sprzedawany w zwyklym
spozywczym,ktory jest jak wielki cukierek "krowka" sprzedawany na wage.ten
baton wazy 50g.czy moze ktos sie orientuje ile moze miec kalorii?bo wiele
szczescia przynosi,a zjedzony raz na jakis czas chyba nie zaszkodzi mojej
wadze... :P
pozdrawiam

czy moze ktos z grupowiczow wie ile kalorii ma batonik "mordoklejka"
wyprodukowany przez "polska krowke"??jest to batonik sprzedawany w zwyklym
spozywczym,ktory jest jak wielki cukierek "krowka" sprzedawany na wage.ten
baton wazy 50g.czy moze ktos sie orientuje ile moze miec kalorii?bo wiele
szczescia przynosi,a zjedzony raz na jakis czas chyba nie zaszkodzi mojej


Hej,
Kiedys w sklepie widzialam taki batonik i z tego co pamietam mial ok 200-250
kcal

Pozdrawiam
^Lan


| ..ty chyba sam jesteś sampel, używaj czasami tego co masz po deklem ,
| jeśli
| dasz rade, to przynosi zdumiewające efekty, zapewniam!

| Mireczku, ja znam ceny wyrobów TI. I wiem, że _legalnie_ w żaden
| sposób takiej ceny, jaka Ty dajesz osiągnąć się nie da. Przy zakupach
| liczonych w setkach - proszę bardzo. W detalu - nigdy.

"Przy zakupach liczonych w setkach - proszę bardzo" ... no widzisz, rada
poskutkowała, dobrze kombinujesz!

pzdr
mirtek


Jakie to szczęście, że jest taki Mirtek na Pazzegro. Kupuje drogo,
sprzedaje tanio, aby nam biednym dorzucić te kilka złotych przy każdej
aukcji.
I od lat żywiołowo zaprzecza, "oferta to nie z sampli", nawet jak
klient dostanie nieprzepakowane oryginalne torebki.
A na koniec jeszcze pomoże nam w myśleniu! Co za samarytanin!
K.


Hello AlexY,

[...]

ile osob na roku (na ile calkowicie) w uczelni ktora ukonczyles/las
mialo pojecie o kierunku w ktorym sie ksztalcili?
u mnie w technikum na kierunku elektronika ogolna na 30 osob bylo 6
ktore naprawde wiedzialy,


To dużo. W klasie mojego syna (maturalna już) o elektronice pojęcie ma
jedna osoba (i nie jest nią mój syn) ale na szczęście jest to profil
'sieci i systemy komputerowe' i tutaj choć wstydu mi nie przynosi ;-)

[...]


    Wszystko się zgadza, tylko nie zapomnij dodać, jak to za III
najjaśniejszej rzeczpospolitej, to co było po poprzednim systemie zostało
wyprzedane za grosze i ROZKRADZIONE.

    Oj nie mamy my Polacy szczęścia do rządzących... Ty mówisz, że 40 lat
kradli, zgoda ale to samo robiono i robi się przez ostatnie dziesięć lat.
Jaka jest różnica... jedna....
    Wtedy kradło wielu i po trochę, teraz kradnie niewielu ale na wielką
skalę.

    Podsumowując... nie miej klapek na oczach, tamten system był zły ale ten
też jest baaardzo daleki od ideału.

    Czego dowodem jest dzisiejsze PKP.

    PS. Co do PGR-ów to nie wszystkie przynosiły straty, solidarność
zlikwidowała je, gdyż był to (wg nich) pomnik komunizmu. A teraz mówi się
rolnikom - zakładajcie spółdzielnie bo sobie w unii rady nie dacie.... a
trzeba było przekształcić je w spółki pracownicze a nie likwidować.

    pozdrawiam,



Oznaczajcie jakoś te wątki kulinarne,


A topik nie wystarczy?

przez tego pręga przestało mi smakować kakao co je kupowałem
dotąd (mix-fix) i teraz się dekektuję DecoMoreno Expresso, a w
pracy się dziwnie patrzą jak łyżką wyjadam masło orzechowe Felixa.


Całe szczęście, że tych wątków nie czytałam :D

Jak jeszcze lody zacznę przynosić to już będzie naprawdę źle ;]


Ja tylko zaczęłam sobie parzyć kawę z kardamonem i zagryzać daktylami
;) Häagen Dazs wciąż są poza zasięgiem moich możliwości -musiałabym
jeszcze z 5 takich podwyżek dostać. Albo jedną porządną :]


[...]

ich trafił. Aż mnie nosi. Żona pracuje w tzw. służbie zdrowia i jest na
skraju załamania nerwowego, bo nie ma jak leczyć, nie ma pieniędzy na
diagnostykę (wszystko sk..syny pozamykały bo nie przynosiło dochodów) a


Zaraz, zaraz... jak to "bo nie przynosiło dochodów"?! Publiczna służba
zdrowia?! Znaczy się, ma to być Publiczna Służba Zdrowia Sp. z o.o.
działająca na zasadach kodeksu handlowego? Eee...

[...]

nimi kontrakty. W ramach kontraktu lekarze będą musieli płacić tyle za
wynajem pomieszczeń od przychodni, że prawie na pewno wszystko się


[...]

Chyba tak... Jakiś, motyla noga, niedzisiejszy jestem...
Ja już nie wiem o co tu chodzi...
Biorę urlop....
Wyjadę....
Odpocznę...
Powk...am się na tubylców, że czarni za mało, że po angielsku tylko gadają,
zamiast w swoim rodzimym narzeczu szwargotać, że tamtejszy szaman na ból
głowy CocaColę zaleca zamiast wywaru z gurabar'y, że palmy krzywe, woda za
niebieska, paskudztw pełna, dżungla za ciemna...
Wrócę do domu...
Będę szczęśliwy...

pozdr
Paweł


Jak najbardziej przyłączam się. PIĘTNO !
I dla znajomych też, że ciągle mi te cudowne pierdoły
przynoszące szczęście[1] przesyłają.

[1] - przynoszące szczęście oczywiście, jeżeli uszczęśliwiony ich
otrzymaniem
prześle je dalej. W przeciwnym przypadku, jeżeli odbiorca zatrzyma list dla
siebie
czeka go kara sromotna i nie będzie dla niego ratunku.

Wczoraj takie g...o dostałem.



(...)

v) Niemal wszystkie sieci supermarketow wykazaly w zeszlym roku duze
straty. To po jaka cholere oni sie wciaz buduja i buduja, ze z Miasta
wyjechac nie idzie..? Jak to jest, ze pani Jadzia co ma sklepik na rogu
ma zyski i musi placic cholerne podatki, a wszykie supermarkety
przynosza tylko straty? Ze wzgledu na to, ze sklep p. Jadzi jest
zyskowny - bankrutuje. Supermerkety maja sie mocno.


bo pani Jadzia musi z tego żyć...
a  supermarkety... mają to wkalkulowane w strategię,
która to z kolei strategia ma na celu urwać nogę pani Jadzi
i ewentualnie innym supermarketom...
ale już niedługo pani Jadzi się problemy skończą... i nie
będzie musiała płacić podatków...
a supermarkety zaczną mieć zyski... które oczywiście zaraz
utopią w jakiejś innej strategii... i też nie będą musiały płacić...
...i wszyscy będą zadowoleni...:)))
całe szczęście, że na pewno mamy wielkie zyski z eksportu
i nie będziemy musieli robić za niewolników...

pozdrawiam
biki(...)


*Woyteck*:
<...

I teraz sie zastanawiam...
COŚ chyba w tych łańcuszkach jest :)


Jakieś dwa lata temu dostałem łańcuszek pod tytułem
"Pan Bogdan przynosi szczęście", albo coś w tym stylu.

W mailu było, że pan Bogdan jest jakimś szcześciarzem
i jak się go komuś wyśle, to ta osoba będzie miała szczęście.
Poniżej było zdjęcie pana w średnim wieku, w okularach, łysawego
z trochę głupawą miną.

Rozśmieszyło mnie to i wysłałem kuzynowi. Kuzyn w owym czasie szukał
pracy.
Zadzwonił do mnie (kuzyn, nie pan Bogdan) w dwa dni potem, podziękował
za maila i pochwalił się, że dostał pracę ;-)

Jak jeszcze raz trafi do mnie pan Bogdan, to znowu komuś wyślę :-)

Zdrówka
Robert



Oddział foto przynosi straty.
http://konicaminolta.com/releases/2006/0119_03_01.html
Zazwyczaj jeśli coś jest niedochodowe to się tego nie robi. Podstawowa
zasada biznesu.
Chyba, że wydobywamy węgiel :)


Na szczęście docztałem, że sony pdzejmuje SLRy i będzie kontynuować system.
Wazelinka.

U nas "klient nasz Pan", w Stanach sie traci licencję na kino i idzie się
kopać rowy.


I w stanach lataja spodki, w stanach wszyscy sa szczesliwi, w stanach
wszyscy panstwo i prezydenta kochaja, w stanach policjanci sa dobrzy, w
stanach wrozki dzieciom cukierki przynosza,...

Byles kiedys w stanach?
A widzisz. A ja...

amk_


Ship log, stardate: [-30]9027.6, Agnieszka Krysiak reports:

 No i siedzę i namiętnie składam i rozkładam to małe cholerstwo. Jak
 niewiele potrzeba do szczęścia... :)


Pare lat temu kolega taki na matematykę w liceum przynosił i wkurzałem
go bo cały czas ten guzieczek otwierający zegarek wciskałem :)

A w ogóle to ja cały czas go wkurzałem, zazwyczaj wydając dziwne
odgłosy. Z kolei razem wkurzaliśmy koleżankę z ławki przed nami :)


Coś kobiety garną do tej grupy,to wszystko wina Pionia i Seakera.Dwa dni
dwie nowe twarzyczki.


no to powinniście się cieszyć...kobiety przynoszą szczęście :)
chyba, że się mylę?  :



O nowej dziewczynie :

" Wydaje mi się że pozbnanie mojej nowej dziewczyny  przyspieszyło moje
komponowanie bo byłem wtedu szcześcliwy . Piszę kidy jestem w dobrym
nastorju i nie robie tego kiedy jest mi żle "


Jakos w sotsogu takiego huraoptymizmu nie bylo slychac...Chyba, ze mowi
wylacznie o terazniejszoci...

" One ( sara ) jest " lovely lovely lovely lovely girl " którą poznałem na
Ibizie , jest ze szkocji jest bardzo piękna i zabawna "


Aha - wsiakl. Ciesze sie jego szczesciem.

Noel raz w tygodniu widuje się z Anais . Powiedział że zaczęła krzyczeć "
da
da " na widok Liama w tv :)


Biedne dziecko...

8 piosenek skończonych bez wokalu , pozostało jeszcze kilka "dziur" do
wpełnienia .


Ja chce plusk fal :) i dawac mi ten album...

" mówię wam . Jestem zajebiście bardzo bardzo bardzo bardzo podjarany tym
albumem . Jest pełen klasycznych kawałków na całej długości ! "

I to by było tyle ale mi wystarczy....


Ej.. Co tak optymistycznie mi sie zrobilo?
Oasis - dwaj mezczyzni po przejsciach, ktorzy przemeblowali sobie zycie -
nowi ludzie w zespole, nowe kobiety_zycia, nowe domy... Siadaja sobie
wieczorem przy grillu i piwie... Noel wyciaga gitare, Liam spiewa, ich
dziewczyny ich ubostwiaja, pies przynosi gazete... Gadaja o wszystkim co
bylo zle i dobre... Smieja sie ze swoich dawnych klotni, bo wiedza, ze przez
wiele czasem trzeba w zyciu przejsc, zeby osiagnac stabilizacje... Nagle
telefon... Noel sie smieje... "To Poland?", Liam podnosi glowe i usmiecha
sie L: "To fookin Poland? To see white bears?" N: "I mean Beers" N: (do
sluchawki) Of cors we'll go" Smiech :).. Nicole wlasnie podaje gina z
tonikiem... (...)

mef
So where you gonna swim with the riches that you found?
If you're lost at sea I hope that you've drowned


wiem że to nie ta grupa, ale jednak napiszę:)

zaczyna się rok drewnianego koguta i z tej okazji życzę wszystkim
których lubię wielu smoków wśród znajomych

smoki (roczniki 64' 76' 88' 00') przynoszą szczęście


I jeszcze z tej strony (http://www.milosierdzie.pl/forum/read.asp?ID=11): "Szczesc Boze!
Chcialam podzielic sie moim ogromnym uwielbieniem i miloscia dla Jezusa Milosiernego.Wiem,ze to
wlasnie moja ukochana s.

Wszystko zaczelo sie od mojej matury, w maju zeszlego roku. Bardzo goraco modlilam sie do s.
Faustyny, by wspierala mnie, by pomogla przebrnac przez egzamin dojrzalosci.Byla ze mna caly czas a
Jej obecnosc w sposob szczegolny odczulam w trakcie ustnego egzaminu z jezyka polskiego: wylosowane
przez mnie zagadnienia okazaly sie byc dokladnie tymi, o ktore blagalam Swieta!... Od tego czasu
postanowilam "zawrzec blizsza znajomosc" z s. Faustyna. Pol roku przyjmowlam jej nauki zapisane w
"Dzienniczku". Jednoczesnie wczytywalam sie w Ewangelie wg sw. Lukasza.
Zaszla we mnie olbrzymia zmiana.
Nauczylam sie wsluchiwac w glos Jezusa, modlic sie cala sila duszy, przezywac msze sw. i czynic
spontaniczne, pokorne akty milosierdzia. Wiem, ze ciagle jeszcze sie ucze, ciagle Jezus kieruje moja
uwage na nowe kwestie. W trakcie Wielkiego Postu pozwolil mi m.in. dostrzec Swoja obecnosc w
czlowieku zwlaszcza cierpiacym, a takze ukazal moc posluszenstwa i milosci, bez ktorych trudno jest
przyjac bez buntu wole Boza.
...No,i najwazniejsze. Po raz pierwszy odbylam w pelni szczera- z glebi duszy- spowiedz.
O SABM Faustinum przeczytalam w miesieczniku "Nasza Arka" i pomyslalam, ze s. Faustynie, a przede
wszystkim Jezusowi Milosiernemu spodobaloby sie, gdybym mogla przylaczyc sie z moja goraca,pelna
uwielbienia modlitwa do Stowarzyszenia. Staram sie czynic milosierdzie na trzy sposoby:
1.sluzyc, pomagac i wyreczac ludzi w rozmaitych zadaniach (idzie mi to coraz lepiej)
2.czesto mowic o Jezusie i Jego niezglebionej milosci
3.odmawiac Koronke do Milosierdzia Bozego - na kazdy dzien przypada inna intencja, choc niektore
maja swoje stale dni (za zmarlych, za ojczyzne, za duchowienstwo). Jest to w zasadzie moja codzienna
modlitwa. Czasem zrywam sie z wykladow i uczestnicze w nabozenstwie o godz.15.
Kazdy z tych trzech warunkow odbieram jako wielkie laski, totez wypelnienie ich przynosi mi wielka
radosc.
Chcialabym jeszcze powiedziec cos o sobie: mam lat 20, mieszkam w Warszawie, studiuje psychologie (I
rok)i jestem czlonkiem Akcji Katolickiej. Mam tylko jedno wielkie marzenie: wymodlic zbawienie dla
wszystkich ludzi.

Tymczasem, skladam najserdeczniejsze zyczenia: radosci ze Zmartwychwstania Jezusa - ze zwyciestwa
Boga nad grzechem oraz lask Bozych.
Bylabym bardzo wdzieczna za odpowiedz czy moge sie czuc wolontariuszem w sluzbie Bozemu
Milosierdziu, czy tez nie jest to wola Boza.
Serdecznie pezdrawiam
MAgdalena Jelinska"

Aż strach spotkać takiego oszołoma na ulicy, nie? :(((


Zobaczcie co przysłała mi mailem koleżanka :

To jest naprawdę fajne i do tego wychodzi!!!!!!!!!!!!!!!!
Wysylam Wam fajna zabawe, tylko nie podgladajcie wynikow.
Czasem wyniki zabaw potrafia byc zaskakujaco zgodne z prawda.
Tak wiec prosze uwaznie czytac i dawac szczere odpowiedzi.
Wtedy zabawa ta ma sens. No i jakie bedzie zaskoczenie, gdy sami w sobie
odkryjemy.
Zabawa nie powinna zajac dluzej niz 3 minuty.

ALE:
- Czytaj "polecenia" i realizuj je PO KOLEI bez podgladania zadan ani
odpowiedzi na koncu.
Nie kantuj, tylko wpisuj to, co Ci przychodzi na mysl, bo inaczej, po co sie
bawisz?
Nie odwalaj tego byle jak, a sam zobaczysz, ze warto bylo.

Baw sie i... nie oszukuj w odpowiedziach.

Zabawa ma mily i ciekawy koniec, wiec czytaj

PO KOLEI I NIE DALEJ NIZ PUNKT, KTORYM SIE AKTUALNIE ZAJMUJESZ.
Zobaczysz, ze bylo warto.

******************************

a. No to wez olowek (dlugopis) i kartke.

b. Kiedy bedziesz wyszukiwal imiona, szukaj wsrod ludzi, ktorych znasz -
kieruj sie instynktem.

c. Przechodz zawsze do pierwszej nastepnej linijki - nigdy dalej, inaczej
spaprzesz gre i stracisz przyjemnosc zabawy.

O.K.? no to zaczynamy.

******************************

a. Napisz na kartce liczby od 1 do 11 - po lewej stronie, od gory do dolu.

b. Obok cyfr 1 i 2 napisz dowolne liczby.

c. Obok cyfr 3 i 7 napisz imiona dwoch ludzi, o plci odmiennej niz Twoja.

d. Nie patrz na koniec, bo sfalszujesz wyniki.

e. Napisz dowolne imiona (przyjaciol lub rodziny) w pozycjach 4-tej, 5-tej i
6-tej.

f. Obok numerow 8, 9, 10 i 11 wpisz po kolei cztery tytuly piosenek.

g. Teraz pomysl sobie jakies zyczenie !!!

h. A oto wynik zabawy:

a. musisz opowiedziec tylu ludziom o tej grze, jaka liczbe wpisales w
pozycji 2
b. osoba, ktorej imie wpisales w pozycji 3 to ta, ktora kochasz
c. osoba z pozycji 7-mej jest Ci mila i sympatyczna, lecz nie mozesz byc z
nia razem
d. osobe z pozycji 4-tej lubisz (doceniasz) najbardziej
e. osoba z pozycji 5, to ta, kt~ra zna Cie najlepiej
f. Ten/Ta spod numeru 6 przynosi szczescie
g. piosenka z numeru 8 kojarzy Ci sie z osoba spod numeru 3
h. piosenka z numeru 9 przeznaczona jest dla osoby spod numeru 7
i. piosenka z numeru 10 najlepiej opisuje Twoja osobe
j. piosenka z numeru 11 najblizsza jest opisowi Twoich uczuc
k. wyslij ta zabawe do 10 nastepnych ludzi w przeciagu godziny od tego
momentu.
Jezeli to zrobisz, Twoje marzenie sie spelni. Jezeli nie - bedzie odwrotnie
niz sobie zyczysz.


Witam serdecznie.
Sprawa jest tego typu, że od kilku miesięcy próbuję sił w samodzielnym
biznesie w branży usług finansowych, jednak bardzo trudno na prowincji
wkręcić się w rynek w tej branży w krótkim czasie i zaczynam mieć problemy z
utrzymaniem siebie i rodziny.
Oczywiście realnie zakładałem kilkumiesięczny okres "suszy" zanim działania
marketingowe zaczną przynosić efekty.   Aby wzmocnić swoje skromne środki w
trakcie uruchamiania działalności starałem się o wsparcie z funduszy
strukturalnych w ramach działania 2.5 dla rozpoczynających działalność, ale
mimo szybkiego złożenia wymaganej dokumentacji rozstrzygnięcie programu
strasznie się wydłuża i tracę już nadzieję na jakiekolwiek dofinansowanie, a
swoje oszczędności już wyczerpałem - nawiasem mówiąc to dzięki tak
nieudolnie funkcjonującemu programowi wsparcia można jedynie sparzyć się na
uruchomieniu biznesu :(  Popełniłem błąd licząc na tak niepewne wsparcie i
teraz muszę jakoś powiązać poszarpane finanse.
Postanowiłem za wszelką cenę wytrwać i dążyć do założonych celów - jeśli
teraz się poddam, być może dużo trudniej mi będzie w przyszłości podjąć
wyzwanie ponownie i zaczynać z czymkolwiek, bo mam już aż 36 lat niestety
:( ... a nie chcę "żyć na garnuszku".
Unikałem w przeszłości zasiłków dla bezrobotnych i różnych pomocy socjalnych
i również tym razem zależy mi na samodzielnym rozwiązywaniu swoich życiowych
problemów.  Nie satysfakcjonuje mnie praca na etacie i nie chcę już do tego
wracać.
Na moje szczęście niedrogo dzierżawię lokal biurowy w centrum
prowincjonalnego nieźle położonego miasteczka (w promieniu 25-35km leżą 4
powiatowe miasta oraz tylko 55km do Krakowa).  Posiadam wielofunkcyjnego
Poloneza Cargo (ładowność do 500kg).
Być może ktoś podsunie mi pomysł współpracy, abym mógł szybko przynajmniej
co nieco dorobić na utrzymanie?
Z góry dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam

Radzio Radomski
RASKI Finanse
www.raski.pl

tel 0.510.600.210

PS. Proszę o powstrzymanie się od dołujących komentarzy, bo już
wystarczająco rodzina mnie "dociska do ziemii" :)  Jestem świadom swoich
błędów i przyznaję się do tego - może wystarczy jak na dobry początek :)


[Zbigniew Braniecki]

| Jakbyś jeszcze sprecyzował 'niekompatybilność systemu z samym sobą'
| było by fajnie (chociaż tu raczej nie miejsce na to).

Fakt. Na zamownie napisze Ci artykul ;]


Niekoniecznie, wystarczająco dużo czytam :)

| Poza tym zgadzam się w całej rozciągłości: moda na linuxa jest jakimś
| strasznym obłędem, który nikomu niczego dobrego nie przynosi.

Przynosi szkode. Jak grupa amatorow (nie chodzi o profesjonalizm) pisze
sobie system dla siebie to jest on swietny.
Jak pojawia sie kasa (a gdzie motloch tam kasa) to z tego systemu robi sie
windows 2.


Masz rację, ale tylko poniekąd. Robiłby się windows 2, gdyby
a) ten, jak mówisz, motłoch miał prawo głosu w sprawach rozoju systemu lub
b) system ów pisany byłyby przez groźnych typów od marketingu.
Tymczasem ani jeden, ani drugi warunek na(razie&szczęście) nie jest
spełniony, więc nie ma obaw.
Ci kolesie od 'winszajsów', 'winszitów' i 'winzgroz' w obliczu konieczności
przeczytania manuala do kornshella wracają na łono windows pozostawiając po
sobie jedynie ślad w usenecie w postaci ostatniego listu na pcol.*
z pytaniem 'jak usunąć lilo z mbr?', nie stanowią więc zagrożenia :-

| Jakby Windows miał tylko takie błędy, to może bym sobie kupił
| do testowania stron pod IE...

Sproboj win2k. Naprawde dobry system.


Słyszałem, że nienajgorszy, ale mam osobiste przeciwskazania.

| Jesteś w stanie podjąć dyskusję opartą na rzeczowych

Tak. Ale nie to bylo moim celem, i nie tutaj moge to zrobic.
Mozemy przejsc na priva.


Możemy, ale ja pytałem tylko, żeby się upewnić czy wiesz co piszesz,
czy piszesz co wiesz, jak to się często zdarza w przypadku OS'woych
flejmów ;-)

Tylko zaznaczam, ze caly urywek nt. OSow jest troche humorystyczny i nie
mial na celu obrazenia uzytkownikow zadnego systemu.


Okej. Odezwałem się właściwie tylko dlatego, że nie uważam się za brzdąca,
który dostał linxua z "Poradnikiem Domowym" i chce 'włamać siem do Pentagonu
albo PKO BP' ;-)

Zarowno uzytkownik Windows, Dosa, Solarisa, Linuxa, BSDe czy Macintosha moze
byc swietnym sieciowcem. Wylalem tylko swoj zal na komercjalizacje calkiem
niezlego systemu.


To nie jest komercjalizacja. Dalszą argumentację pozostawiam na później
(jeśli masz ochotę kontynuować).

pozdrawiam, IT
FUT warning.



| Opierajac sie na http://prawo.interia.pl/kodeksy?aid=7717 (art.
| przytoczonych przez Screama) trzeba sie zastanowic czy zmuszanie bobaskow
do
| pozowania nago jest "inna czynnoscia seksualna". Jesli tak to Scream ma
| racje. Ale to temat raczej na inna grupe.

Vito, naprawde nie warto. Zbyszek to typowy przyklad
Admina-wszystkowiedzacego, co posiadl wszystkie rozumy i wie wszystko
najlepiej.
Bez obrazy, tak to odczulem po prostu.


Nie za bardzo rozumiem co wspólnego mają ze sobą moje poglądy i fakt że
jestem adminem. Czy gdybym był lekarzem, taksówkarzem czy fryzjerem to moje
argumenty miałyby inną wymowę?

A teraz od początku. Zastanów się. Błażejowi urodziły się dzieci.
Bliźniaki. Urodzenie się potomstwa dla każdego człowieka (normalnego
człowieka takiego jak ja i - mam nadzieję - ty) jest jedną z
najważniejszych rzeczy w życiu. Wierzę że się z tym zgodzisz. A jeśli
pracuje się w firmie w której średnia wieku pracowników jest pod
trzydziestkę to jest to w okresie kiedy ludzie zakładają rodziny i rodzą
dzieci. Każde takie wydarzenie jest w pracy zauważane - szczęśliwy ojciec
najczęściej z podkrążonymi oczami z niewyspania i niezbyt przytomny
przynosi do pracy jakiegoś szampana, wszyscy mu gratulują piją za zdrowie
jego i jego dziecka. Normalne też że ma pełno zdjęć swojej pociechy które
wszystkim naokoło pokazuje czy ktoś chce czy nie bo uważa że jego dziecko
jest najpiękniejsze na świecie. Jeden kiedyś nawet przyniósł zdjęcia z
porodu (drugiego dziecka bo przy pierwszym zemdlał już na samym początku i
zdjęć nie było :)). I wtem wyskakuje ktoś kto zobaczywszy zdjęcie gołego,
trzymiesięcznego grubego i różowego malucha zaczyna używać słów "Dziecięca
pornografia" ojca nazywa "pedofilem" wyciąga kodeks karny i straszy
prokuratorem - że zacytuję:
---
[...]
po prostu brzydzi mnie dziecieca pornografia. Ostrzeglem wiec autora co mu
za to grozi. Pare lat w wiezieniu. A tam bardzo nie lubia pedofilii.
---

Pomijając już fakt że za epitet 'pedofil' skierowany pod swoim adresem
normalny człowiek wali w ryj (i myślę że gdybyś powiedział to Błażejowi
mniej wirtualnie to chyba nos by ci musiał chirurg nastawić) to sam fakt
pomówienia o to kogoś tylko na tej podstawie że zrobił swojemu gołemu
noworodkowi jest... po prostu szkoda słów.

ps. Zapewniam Cię że Błażej jest całkowicie normalny. Natomiast na Twoim
miejscu - zastanowiłbym się nad sobą. Ja wiem że niektórym się wszystko z
jednym kojarzy, ale w tym wypadku przegiąłęś - i to znacznie.

EOT.


A to nie ten sam leszcz od "kupki szczescia"


ech ... chłopak kciał z jajem a Wy go pojeżdżacie ... jak Was boli jego post
to nie wchodźcie na strony przynoszące szczęście :D


[cut][cut]
Witam ponownie.

Koniec historii. Panie architektki okazały sie być uczciwymi osobami i choć
gość (grafik) próbował przeciągać i kombinować - jednak przyszedł przynosząc
200zł i narzekając na awantury, które musiał przezemnie znosić. Przypomniał
mi oczywiście, że półtora roku temu dostałem zaliczkę wysokości 50 zł. (
ha! ). Tłumacząc, że "to ostatnie 50 to on doniesie jak tylko będzie miał".
Machnąłem ręką i dałem źródło bez napisu "projekt". Na drugi dzień
zadzwoniła do mnie pani architekt z pytaniem czy był u mnie z pieniędzmi -
opowiedziałem co powyżej, na co stwierdziła, że go dopilnuje, żeby doniósł
resztę. Podejrzewam więc, że to były pieniądze od pań architektek, a nie
jego.

Podsumowując: jest to kolejny przykład na to, że najprostsze rozwiązania są
najlepsze. Wystarczyło zadzwonić do pań i wytłumaczyć co i jak, bez
konieczności odgrażania się prawnego i stawianiu sprawy na ostrzu noża.
Wystarczy zatem jedna nieuczciwa osoba, by inne 3 osoby - nie znające się
nawet - zaczęły się traktować i myśleć o sobie jak o złodziejach. Ale na
szczęście możemy werbalizować swoje oczekiwania co do innych osób i to moim
zadaniem powinno rozwiewać wszystkie krętactwa nieuczciwych ludzi. Wymiana
informacji to podstawa. :-)

Państwu dziękuję za rady, które chłodziły mój temperament i pozwoliły
spokojnie zakończyć tą sprawę. Mam nadzieję, że jeśli ktoś znajdzie się w
podobnej sytuacji - będzie mógł z tej lub takiej historii wyciągnąć wniosek,
że wszyscy jesteśmy ludźmi a nerwowe posunięcia mogą, w większości
zaszkodzić. Kolejny wnniosek wydaje mi się jest taki: Nie wolno ograniczać
się do jednego źródła informacji - może być zafałszowane.

Dziękuję również tym, którzy z piedestału perfekcjonisty-moralizatora tak
nisko oceniali moją działalność i niską chęć zarobienia pieniądza. Mam
nadzieję, że będziecie robić rzeczy piękne, za które nikt nie będzie chciał
płacić - by ich (lub was) mamoną nie zbrukać. Życzyłbym wam też większej
pewności siebie i większego poczucia własnej wartości - wtedy nie będą
potrzebne uszczypliwe komentarze, a dyskusje na tej grupie staną się
rzeczowe, takie jakie próbują tu prowadzić niektóre osoby znające swoją
wartość, jak też wartość tego co robią.

Zatem wszystkim jeszcze raz dziękuję i  pozdrawiam
Pifon


Mogę Ci ( na prędce) troszkę "rozwarszawić" ten wiersz?...brak odpowiedzi,
biorę za zgodę, zresztą nieobecni nie mają racji;-))


Oczywista:-)
Skorzystam z Twojej wersji, gdyż jest kilka 'kadrów' na których mi
zależało...
więc czytałbym tak...

rozjesienił się świat

znów wieczory stroją harfy pajęcze
pomiędzy strunami mijającego lata
zmysł dotyku oplata tańczy
ostatnia letnia fatamorgana
na drodze gdzie płynął asfalt
topiły się koła cygańskich wozów
z kołyszących burt się wychylało
tuzin barył winogronowych snów
gwarem śpiewem skrzypcami
rozmodlonymi na szczęście

smutny pies zakopał kość
której nigdy nie odkopie

A teraz troszkę uzasadnię. Zależało mi na 'tuzin barył' - w tej formie
oddana jest cecha opasłości tych 'barył' ... cyganie rozpoczynają sezon
przygotowań do zimy. Każda natomiast czynność tych przygotowań wykonywana
jest przy śpiewie, tańcach i muzyce. Takie podejście, czy może mentalność
cygańska ma w sobie uzasadnienie. Wszelkie kulinaria powinny zawsze być
celebrowane i wykonywane z namaszczeniem, wówczas gwarantuje to szczęście.
Każdy posiłek przygotowany z pozytywnym nastawieniem przynosi daleko więcej
korzyści, niż ten przygotowany z jakąś negatywną energią. To zamysł.

Halinko, 'smutny pies' ma swoje znaczenie w tym obrazku... choć przy nim się
nie upieram. Ta wersja powyższa oczywiście jest tymczasowa i jeszcze jak
świeże bułeczki gorąca :) Jeszcze sobie go na spokojnie przemyślę.

a wiersz z cyganami w tle interesujący.
("jechali cyganie polem lasem" Szczepanika
- piękna balladka, może słyszałeś, znasz?)


Mam Szczepanika dwie płyty i przejrzałem teraz - nie znalazłem! Może to kogoś
innego?
O cyganach mi się przypomniała  '... dziś prawdziwych cyganów już nie ma...' :-
)

Teraz włączyłem 'Pięć Oceanów' Osieckiej - nastraja do czytania php-u

dzięki za Twoją wersję
seth


seahorse
--------------

Dużo tu opisu, i dobrze, bo dekoracje gustowne, aż zazdrość ściska :).

napawać się wyglądem scenografii.


ależ Włochi są piękne, powinno się o nich pisać around & around

('piękne' jest kretyńskim słowem, nic nie oddającym
zarówno w tym jak i w każdym innym przypadku :)

Obstawiam zatem, że kluczem jest pasjans. Żeby pasjans "szedł", żeby
odsłonić
kolejne karty, królowa karo musi znaleźć króla pikowego albo treflowego,
na
którego musi się - pardon - położyć. Oboje mogą bez obiekcji pokazywać
odkryte
twarze. Jaki jest faktyczny powód (lub cel wyjazdu), to może wiedzieć
tylko jej
król "od pary", ukryty gdzieś pod spodem, odwrócony plecami.
Alem nakombinowała ;D


bardzo gustowna kombinacja :)

peelka opuściła dom, wyjechała sobie hen, nie wiadomo
na jak długo i czy wróci --stąd, z tych obaw -pasjans i sny domowników.
jako, że dzieci zawsze wierzą w powroty i w prezenty z podróży
więc słodkości niezbędne. czy peelce dobrze na obczyźnie?
ano niekoniecznie, patrzy sobie na włoski świat i opisuje go,
ale co głównie opisuje?: ludzi, rodziny, zakochanych.
znaczy: stęskniona jest
uczuć, emocji, współzależności, bardziej niż murów, kościołów, obrazów, etc.
znaczy: dom w niej pulsuje bardziej niż to wychodzi z kart, ze snów.
znaczy: wróci :)

Zastanawiam się jeszcze nad symboliką czerni i czerwieni


śmierć i miłość

(na plaże przychodziły całe rodziny 15-20 osób, przynoszono
w koszykach tygodniowe dzieci, przyprowadzano 100letnei babki,
wszyscy siadali pod parasolami i bezustannie jedli, opiekowali się sobą)
(stare kobiety rozbierały się -- a młode dziewczyny i chłopcy
mogli do woli napatrzeć się na ciała: zużyte i zmięte,
te ciała były namacalnym dowodem przemijania, śmierci)

oraz nad trującymi  właściwościami oleandrów


nie, nie, oleandry są boskie i jest ich pełno wszędzie

Ten wiersz jest jak jajko z niespodzianką: smakowity wierzch, tylko nie
wiadomo, co wyjdzie po złożeniu tych kawałeczków, co siedzą w środku ;)


w środku - peelka chciałby powiedzieć znacznie więcej niż powiedziała,
ale autorka, na szczęscie, trzyma ją w ryzach :)

serdeczności
Anna pa,pa



On
Mój słodziutki
nie przyjedzie
wiem o tym dobrze.
Szkoda.
Jego niebiańsko
niebieskie oczka
są takie głębokie
jak mój żal
i smutek.
Tęsknię...

--------------------------------------------------------------------------------
Twe morze
Chciałabym być
jak najbliżej
Twych
błękitnych głębin,
w których
utonęłam...

--------------------------------------------------------------------------------
Nieporozumienie
Pojawił się w moim życiu
jakby ktoś Go o to prosił
niebieskimi głębinami
przyciągnął mnie
srebrnymi falami-
oczarował
a niebiańskim szumem-
porwał mi serce
wyrwał z mojego oceanu
który sama ja wybrałam
więc przypłynęłam tam
gdzie On tak bardzo chciał
i zostałam
chociaż o tym nie marzyłam
ani tego nie chciałam
zostałam na tej pięknej Jego wyspie
a On przynosił mi owoce
tak słodkie jak miód
tak mnie ożywiły
przywróciły blask
zaświeciłam jak najmocniej
na nowo
a On usypiał mnie
swym niebiańskim szumem
lecz ja zasnąć nie mogłam
nie mogłam
rozstałabym się
z Jego szumem.
Budziły mnie wspomnienia
wczorajszej kołysanki
tak słodkiej jak nektar
jej słowa-przesłanie
hipnotyzujące
taki raj
przy nim czułam
że stąd do ziemi
dalej
niż do gwiazd.
    Jedna niedorzeczność,
    mała pomyłka,
    a moje oczy,
    wtedy tak świecące,
    zobaczyły
    czego nie chciały ujrzeć-
    "mój" błękitny ocean
    odpływał
    nie widząc mnie,
    na "szczęście",
    z kolejną  jego gwiazdą...


Cześć! Tu Jarek (Crawler).

To com przeczytał
mem secu jest miłe
tam w środku tęsknota
i wspomień chwile
tego co bliskie duszy i ciału
 Daj Boże mi siłę!
 bym znalazł łupinkę
 i  popłynął
 i w szczęściu utonął
 na oceanie miłości.
       Jarek

Moje pytanie do innych:
Czy znajdzie się ktoś, kto chciałby ze mną korespondować?
Z przyjemnością.
Na kolejne myśli przelane na papier
 czekam
Ku chwale poezji z pozdrowieniami



Witam Cię !
Ten post jest właśnie do Ciebie.

Jest to, z dużą dozą prawdopodobieństwa,
ostatni mój post, w którym wysyłam wiersz dla Ciebie.
Tak, wiem, to radosna wiadomość.


wcale nie radosna Tawezie. wcale a wcale. ale na szczescie nie jestem Adamem

__* * *__

dopiero uczę się twojego zapachu
nie znam go jeszcze na pamięć i na wyrywki
przez co jeżdżenie tramwajami bardzo mnie męczy

dopiero uczę się twoich sukienek
centymetr po centymetrze
aby nie pomylić cię z tłumem
gdy będę koło was przebiegał
w gorączkowym poszukiwaniu ciebie

dopiero uczę się twoich gestów
które tak niewiele mi jeszcze mówią
a tak wiele chcą mi powiedzieć

to ciągłe napięcie wszystkich zmysłów
aby niczego nie uronić
przynoszące ze sobą coraz większe wyczerpanie
i jeszcze większą rozkosz
tak właśnie uczę się ciebie na pamięć

gdy będę już umiał
zapomnę wszystko i zacznę od nowa
to będzie wiosną
nauczę się i znowu zapomnę
i za każdym następnym razem
będzie mi szło zdecydowanie szybciej
odtąd wiosny będziemy mieli coraz częstsze
aż zabraknie nam tchu


i......
w srodku nocy nagle wiosna. taka prosta. optymistyczna. nie zadna tam
bladolica na czarno ubrana. i w ta nagla wiosne pomyslalam sobie - ale to
wszystko proste.
bo gdy mnie odnajdziesz i zrozumiesz i poznasz na pamiec moje sukienki
perfumy wiersze. kiedy skonczysz cala ukladanke owinieta w kruchosc ciala.
kiedy wszystko bedzie wiadome i nie pozostanie juz nic tylko koniec - Ty
zapomnisz wszystko. i stworzysz poczatek.

dziekuje tawezie. za ten optymizm. tym razem ty mi udzielasz lekcji.

dobranoc

lola


Użytkownik "wilczysko"

| wilczysko: wiersz o straconym złudzeniu.....
| no tak.....dodałbym też
| wiersz budujący symboliczną przestrzen kobiety:
| pomieszczenie wypełnione kwiatami i muzyką,

Tiaaa. I ona w tej przestrzeni


wilczycho.....zmusiłes mnie do ponownego czytania,
może i ewoluuję....może to nie wstyd dostrzegać nieco więcej, nawet po
czasie,
już nawet rozpisałem polemiczna odpowiedź aleć ... od nowa:

co do interpretacji drugiego wersu:
"śmiać się i robić głupie miny i przynosić kwiaty"
czy aby oznacza to nerwowy śmiech głupkowatego (Twoje słowo) faceta, ktory
juz dostał kosza a nie umie sie z tym pogodzić? natręt?
to by uwłaczało pewnej wzniosłości i subtelności emocjonalnej
bohaterki-peelki, bo cóż to za dama jesli sie zadaje z głupkami..... i sama
sobie nawarzyła piwa itd itd. (android !)
nie nie,
głupie miny wiersz podsuwa w towarzystwie śmiechu i kwiatów, więc ...
szczęścia i miłości,
(kontekst kulturowy, tradycja: kobiecie przynależy subtelność i
powstrzymywanie się - mężczyźnie: odwaga nawiązania, propozycji, bycie
zabawnym),
twórcy poradników wykazują, że poczucie humoru mężczyzny ( w tym także:
bajera)
jest na wysokim miejscu w rankingu srodków uwodzenia; bajera i 'głupie
miny'? ależ tak, jak najbardziej,
nobilitacja niemego i (być może nieobecnego) adoratora zmienia odczytanie,

druga strofa:
"     więc dotyk rąk, to tylko uścisk dłoni
      skóra zarasta kiedy mija
      uśmiech, to tylko grymas
      a kwiaty więdną"
mogłaby być odczytywana jako dziejąca się właśnie (niejako oko w oko),
lecz...'a kwiaty więdną' jest stwierdzeniem ogólnym, nie może dziać się na
oczach, to proces powolny, niemal niewidoczny i jakże powszechny,
ta refleksja domyka kobiecą przestrzeń wiersza wypełnioną kwiatami,
adoracją, powstrzymywaniem się, potrzebą miłości, skrywaną potrzebą seksu
(wiersz podkreśla słowo 'długo' nadając mu dodatkowe znaczenia, także natury
seksualnej 'możesz długo', stary a może ;) o! i co mogło być zamiast ? seks
zamiast miłości?)
zwroty bezpośrednie w 1 i 3 wersie i wreszcie wykrzyknik w ostatnim ...mogą
być ( i są) bezgłośne,
to ważne dla mojego sposobu odczytania wiersza: przestrzeń zmiennych emocji,
zmiennych refleksji od bezpośredniego zwracania się do nieobecnego adoratora
po refleksje nad przemijaniem,

ta zmiennośc i emocjonalnośc to - portret kobiety
autor sam  mógłby być nawet kobietą

a cała reszta ,,, a te złudzenia ? ---- e tam.....pierdoły ;) ;) ;)

cyś cyś


| czy oprócz tłumacza przysięgłego można zostać tłumaczem "zwykłym" ?

Wlasnie w powyzszy sposob. Co do przysieglego, niech sie inni wypowiedza
...


Pozwolę sobie zatem wypowiedzieć się co do przysięgłego:
1. Robisz wycieczkę do sekretariatu prezesa sądu okręgowego i dowiadujesz
się o wymagane dokumenty
2. Wracasz do domu
3. Kompletujesz dokumenty (pamięć mi zawodzi, ale oprócz podania do prezesa
jest tam jeszcze bodajże dyplom ukończenia studiów, referencje, przykładowe
dotychczasowe tłumaczenia, zaświadczenie o niekaralności [50 zł :-)], jeśli
pracujesz u kogoś, wtedy jeszcze dochodzi zgoda pracodawcy, i... więcej gr
zechów nie pamiętam)
4. Zanosisz to wszystko pani sekretarce
5. Wracasz do domu
6. Czekasz na wiadomość z sądu o terminie egzaminu
7. Czekasz
8. Czekasz
9. Czekasz
10. Czekasz
11. Zaczynasz zapominać na co czekasz
12. Cze... o! ktoś dzwoni do drzwi! Listonosz przynosi zawiadomienie, a w
nim informacja, co ci w sądzie zrobią
13. Zaczynasz szybko wertować kodeks karny i kodeks cywilny, bo właśnie z
tych dziedzin będą cię maglować
14. Przychodzisz na egzamin
15. Pierwsza część części pisemnej: kodeks karny, 45 minut na 4 strony wyr
oku na polski. Sam widok jest jak wyrok...
16. Druga część części pisemnej: kodeks cywilny, 45 minut na 2 strony na j
ęzyk obcy (czcinka Arial 10, gęsto jak cholera). Starasz się skupić, ale j
akiś bałwan z komisji posuwa głupoty, że to nie są wygórowane wymagania, a
tak w ogóle to przeprasza, że obraża nas, dając tak proste teksty. Co do i
lości, to przysięgły często jest zmuszony do błyskawicznego przetłumaczenia
większych partii tekstu na już...
17. Oddajesz bałwanowi tłumaczenie, machasz ręką i jedziesz do domu
18. Idziesz na piwo (nic lepiej nie odpręża)
19. Po tygodniu idziesz do sądu na egzamin ustny
20. Kolega bałwana czyta ci wyrok, podnosi wzrok na ciebie i czeka, że to
wszystko powtórzysz w języku obcym,
21. Jeszcze raz to samo na polski
22. Mówicie sobie do widzenia i umawiacie się, że jeszcze się spotkacie
23. Oni życzą ci szczęścia przy następnym razie, a kiedy wychodzisz zacier
ają rączki, że oto nadeszły czasy, kiedy mogą wreszcie sami regulować wzrost
populacji wśród konkurencji

Dziękuję za uwagę

Grzesiek



| S
| P
| O
| I
| L
| E
| R

| S
| P
| O
| I
| L
| E
| R

| w dodatku zmylił, drugiego blefu nie było (chociaż tak to mogło
wyglądać)

hmm, moze nie zrozumialem, bo zasypialem ;-)
pierwszy blef: planowany tak gdzies od polowy filmu: inicjujemy napad na
kasyno, a kradniemy obrazy
drugi blef: jednak okradamy kasyno - motyw z tymi blizniakami,
nie skonczylo sie tak, ze ten drugi blef ostatecznie wypalil?
czy to ze gosciu zaczynal wygrywac w kasynie bylo przypadkiem, czy jednak
tak jak mialo byc?


Moja wersja wydarzeń  w 10pkt:

1. Bob planuje blef ze skokiem na kasyno i z obrazami
2. Paulo mówi Anne tylko o skoku na kasyno (widz ma myśleć, że to
specjalnie)
3. Anne przekazuje tą informacje dalej (wyciek kontrolowany?)
4. Paulo się dowiaduje się o tym i zabija odbiorcę informacji. On i Bob nie
podejrzewają, że policja wie o blefie. (widz jest trochę skołowany brakiem
logiki w postępowaniu Paula - widocznie wyciek nie był kontrolowany)
5. Bob każe Paulowi ewakuować sie do San Remo. (widz ma jasność choć nie
zupełnie - czyżby Paulo to poprostu krewki dureń?)
6. Paulo jest zakochany i skończony we Francji więc zdobywa się w akcie
desperacji na skok z bliźniakami.
7. Bob i s-ka nic o tym nie wiedząc robią swoje.
8. Bob i Anne (która przynosi mu szczęście) ogrywa kasyno.
9. S-ka robi swoje ale Phillippa spieprzyła sprawe (moim zdaniem motyw z
pająkiem jest zupełnie niewiarygodny, choć istnieje coś takiego jak
arachofobia)
10. Paulo i bliżniacy po udanym skoku ewakują się do San Remo, a Bob i Anne
będą żyli długo i bogato, pomagając Phillippie z jego(jej) problemami.

no i można dodać pkt 11
Bob robi filozoficzną minę co w połączeniu z polskim tytułem każe myśleć
biednemu widzowi, że jednak wszystko było planowane z góry i Bob wszystkich
wycyckał, zresztą i tak wycyckał

Jeśli był to rzeczywiście podwójny blef to reżyser/scenariusz oszukuje widza
nie informując go dostatecznie o tym, chyba że coś mi umknęło, bo zasypiałem
;-)
Przykładowo: nie pamiętam dokładnie rozmowy Boba i Paula po tym jak
bliźniacy złożyli im propozycje.

------------
Alosza


za Gazeta Wyborcza z 19 lipca 2000r - zastanawialem sie czy mozna na
te grupe, ale niech tam...
nie czytaj tego tekstu od konca, wykonuj polecenia po kolei a
gwarantuje ci ze jak skonczysz to SPADNIESZ Z KRZESLA!

"Wykonuj zadania po kolei, bo inaczej zepsujesz sobie zabawe. Nie
kantuj, wpisuj to co ci przyjdzie do glowy. Nie podgladaj kolejnych
polecen.

Wez teraz kartke i dlugopis (nie czytaj dalej jesli tego nie zrobiles,
bo zepsujesz sobie kapitalna zabawe!). Kiedy bedziesz wyszukiwal
imiona, szukaj wsrod ludzi ktorych znasz. Kieruj sie instynktem.

Gotowy/a?

1.Napisz na kartce liczby od 1 do 11 - po lewej stronie, od gory do
dolu.
2.Obok cyfr 1 i 2 napisz dowolne liczby.
3. Obok cyfr 3 i 7 napisz imiona dwoch osob plci odmiennej niz twoja.
4. Pamietaj: nie patrz na koniec bo sfalszujesz wyniki.
5. Napisz dowolne imiona (przyjaciol lub rodziny) kolo cyfr 4, 5 i 6.
6. Obok numerow 8, 9, 10 i 11 wpisz po kolei cztery tytuly piosenek.

Juz? To sprawdz wyniki zabawy
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Wyniki:
1. Musisz opowiedziec o tej zabawie takiej liczbie osob jaka odpowiada
liczbie wpisanej w pozycji 2.
2. Osoba, ktorej imie wpisales w pozycji 3, to ta, ktora kochasz.
3. Osoba z pozycji 7 jest dla ciebie mila i sympatyczna, lecz nie
mozesz byc z nia.
4. Osobe z pozycji 4 lubisz (doceniasz) najbardziej.
5. Osoba z pozycji 5 to ta, ktora zna cie najlepiej.
6. Ten/Ta z pozycji 6 przynosi szczescie.
7. Piosenka z pozycji 8 kojarzy ci sie z osoba z pozycji 3 (czyli ta,
ktora kochasz).
8. Piosenka z pozycji 9 przeznaczona jest dla osoby z pozycji 7 (czyli
tej, z ktora byc nie mozesz).
9. Piosenka z pozycji 10 najlepiej opisuje twoja osobe.
10. Piosenka z pozycji 11 najblizsza jest opisowi twoich uczuc.

I co? Sprawdzilo sie? ;-)))

---pozdrawiam

[[]] http://www.webmaster.silesianet.pl - TYPOGRAFIA
[[]] ...www inaczej...