nieważne czy coś licytuję czy nie, zawsze

sobie  muszę poszperać po Allegro. Klika razy w miesiącu kupuję parę
przedmiotów,  ale zawsze czuję ten dreszczyk (szczególnie przy
licytacjach na ostatnie  sekundy :-) przed decydującym kliknięciem.
Nie czuję się uzależniony, ale gdybym na tydzień miał odłączoną sieć, to
czegoś by mi brakowało. Chyba dałem się wciągnąć w ten hedonistyczną
przyjemność robienia zakupów (choćby małych rzeczy) na aukcjach.
Pytanie brzmi - czy macie podobnie ?


Ja parę postów wcześniej pisałem o tym. Mam dokładnie to samo. Często łapię
się na tym, że chodzę po allegro i szukam co by tu sobie kupić :)
Jak już mówiłem czasem na grupie ktoś puści link i ja idąc za nim gdzieś coś
kupię. To, albo coś innego dwa kliknięcia dalej. I odczuwam dużą
satysfakcję, gdy widzę wylistowane te toczące się aukcje, w których biorę
udział, obserwuję itd. Ale wiem, że to nosi znamiona uzależnienia. Mam w
rodzinie wujka, który nigdy nie czuł specjalnego pociągu do komputerów.
Interesował się trochę antykami. Pokazałem mu pewnego dnia allegro. I teraz
ciocia mnie nie lubi :)
Żartuję oczywiście z tym 'nie lubieniem', ale faktem jest, że wujek w bardzo
krótkim czasie uzależnił się od allegro, trochę też z powodu braku czasu, bo
jednak to jest serwis, w którym 'wszystko jest w jednym miejscu'.
I za to lubię Allegro :)

Pozdrawiam


· 


Witam serdecznie :) jak tam towarzystwo spędza piątkowy wieczór?
Ja jestem cały czas w trakcie remontu,więc raczej nigdzie sie nie wybiore,z
resztą zbyt daleko od was mieszkam :((
Było malowanko,a wczoraj kładłam panele.Chyba wiele jak na kobitke :DDD hihi


Lubię gdy kobieta na czworaka chodzi :o)

Troche zajeło z grzejnikiem,ale jeden pokój już skończony. 1,5 dnia....dobry
czas :))
Jeszcze 2 :)


Ja tam do 18 -tej byłem w pracy ,potem obiado-kolacja ,potem
Geant i zakupy.
Przed chwilką skończyłem pizze ,teraz szukam browarka ,potem
chwilka z Wami i nyny (bo rankiem trzeba wstać !!).

Pozdrawiam Arci

Jakie to życie jest piękne :-)



Zgadzam sie - duzy misiek z pewnoscia podbije serce twojej dziewczyny. Wiem
to z doswiadczenia bo tez takiego mam :))) [BTW w Ikei sa swietne]
Ale jesli nie misiek to moze cos z bizuteri (kazda dziewczyna lubi blyskotki
:P ), hmm, moze cos bys wygrawerowal (to by byla mila niespodzianka). Co
jeszcze? Hmm, moze cos z kosmetykow (jakis fajny perfumik) albo z ciuchow
(seksowna bluzeczka).

Powodzenia w wybieraniu odpowiednich zakupow :)


Dzięki za pomysły.
Chodziło mi raczej o coś takiego co sam móglbym zrobić (ew. poprawić coś
co kupilem) bo iść do sklepu i zanieść diewczynie to każdy może :). Ja
sobie lubię komplikować życie i w tym co daję musi być cząstka mnie :].
Perfumów nie zwykłem nikomu dawać bo to ponoć sugeruje, że ten ktoś
nieładnie pachnie :P

Muszę przyznać, że pomysł z grawerowaniem mi się podoba (że też sam na
to nie wpadłem :/). Tylko co ja mam kupić żeby się dało na tym coś
wygrawerować? Ona ma już 4 pierścionki więc obrączka w wygrawerowanym
napisem nie bardzo pasuje :/

Pozdrawiam!


Ja rowniez

brodzky


Witam szanowne grono fiatowiczow!

Bracik chce sobie sprawic autko jak w temacie - Brava 19JTD, rocznik cos
kolo 1996. Moze ktos posiada, slyszal opinie o tym aucie i tym silniku?
Chodzi glownie o typowe wady/usterki, na co zwrocic szczegolna uwage przy
zakupie?


Oglądałem kiedyś jak sobie coś podobnego chciałem kupić i okazało się że nie
jest to ekonomiczny silnik.

A tak ogólnie to wszystkie na pompowtryskach mają jakieś problemy. Widać
technologia jeszcze nie dopracowana :( A paliwo w Polsce nie najlepsze a one
tego nie lubią.


· 

Fabi Kombi 1.4 75 km mam od  osmi miesiecy. Przejechalem 7300km, z
czego wiekszosc w Warszawie. Kiedy kupowalem wlasnie wchodzily nowe
silniki 1.2 htp i mialem dylemat. Rozwiazala go jazda probna. 1.2 to
straszny wol w miescie, lubi wysokie obroty a w miescie trudno je
wykrecic. No a jak juz to zrobisz to spalanie rosnie i jedyna zaleta
tego niby ekonimicznego silnika przestaje funkcjonowac. Wybralem 1.4 i
sie ciesze. W trasie, 4 osoby dorosle, 2 rowery bagaze poupychane na
maksa gdzie sie da i calkiem przyjemna jazda, wyprzedzanie ciezarowek
na 5 biegu! Poprzednio jezdzilem uno i mam porownanie.
W  Warszawie w zimie palila mi 8.9 na 100 w korku nawet powyzej 9.
Teraz duzo mniej, w cyklu mieszanym 6.8. Nie zgodze sie ze dobrze
ciagnie tylko na wysokich obrotach. Ja rzadko wychodze poza 3000 i nie
narzekam, przy 3000 wrzucam kolejny bieg.
Silnik ten faktycznie jest produkowany dla golfow, takze dla Seatow.
Jest to nowsza wersja starego silnika skodowskiego, ale jest duzo
lepszy i ekonomiczny od 1.4 68 km.
Jesli mialbym znowu decydowac sie na skode to wybralbym tylko ten.
Oczywiscie 1.9 TDI to ideal ale - kasa- ja jezdze malo i by mi sie nie
zwrocil koszt zakupu.
Skrzynia biego w  chodzi precyzyjnie jak w Passacie.
1.2 HTP nie wiadomo co to jest - klimy nie zalozysz, kombi nie
ujedziesz, przyczepy nie pociagniesz.
Zycze udanego zakupu.
Ja (odpukac) zadnych problemow z samochodem nie mam.

Czesc,
Bylem dzisiaj na zakupach w sklepiku dla alkochomikow, coby kupic cos
dobrego na dzisiejszy mecz i ewentualnie zrobic jakies zapasy. Wzialem dwie
butelki sprawdzonego Palma, dwoch Fratrow gornej fermentacji, a bedac juz
przy kasie zauwazylem sympatyczny czteropak, ktory po blizszym przyjrzeniu
sie okazal sie czteropakiem Kozlaka z Browaru Jurand w Olsztynie. Po prostu
czekal na mnie. Podczas krotkiej pogawedki, pani sprzedawczyni stwierdzila
co prawda, ze ow kozlak gorszy jest niz konkurent z Browaru Amber, ale nie
zrazilo mnie to i wraz z reszta zakupow czteropak ow powedrowal do plecaka.
Jak juz stwierdzilem, sympatyczny bardzo ten czteropak, w tych samych
kolorach co etykieta na zgrabnych buteleczkach 0,33l: ciemna zielen i braz,
czy moze tez bordo. No i fajny, czarny koziolek z profilu. Graficznie
prosto, wyraziscie i dostojnie. Jedyny minus jesli chodzi o opakowanie, to
taki zwykly, standardowy kapselek.
Zawartosc butelki wlana do szklanki prezentuje sie bardzo ladnie: gleboki,
wisniowy kolor i pianka o pecherzykach sredniego rozmiaru, ktora znika
wkrotce po nalaniu, choc cienka jej warstwa zostaje wlasciwie do konca.
Przyjemny slodki zapach, w ktorym czuc troche alkohol, i bajeczny wprost
smak z jakimis wisniowymi nutkami;-)...
Wczoraj pilem lodzkiego Portera i znow mi zasmakowal, ale dzisiejszy Kozlak
to jest bajka...
Jesli ktos ma sklonnosci w kierunku ciemnych piw i lubi kozlaki, to goraco
polecam. Oczywiscie nie na jakis ochlej, tylko na spokojna degustacje ;-)
Tym sie trzeba delektowac.
Parametry: 7,8% alk, ekstrakt 18%, cena: 2,30zl za butelke 0,33. Butelka
bezzwrotna.

Pzdr,
Blazej


Jestem deko lajkonikiem w sprawach rzemiosła Video lecz noszę się z zamiarem
zakupu kamery do dosyć specyficznego (albo tak mi się wydaje) zadania.
Otóż chodzi o to żeby kamera miała WEjście analogowe - SVideo i oczywiście
Audio Stereo.
Dodatkowo chodzi o to aby sygnał z wejścia był podawany także na wyjście aby
można było go dalej puścić na TV.
To w zasadzie najistotniejsze wymagania co do kamery (o DV in/out nie
wspominam bo to oczywiste).
Jakby miała jeszcze 3CCD to lux ale nie chcę wydawać na nią jakiś mega
złotówek.
Robienie zdjęć kamerą nie interesuje mnie zupełnie. Do tego mam aparat.
Co polecacie (nie lubię SONY ...) ?
Na ile kasy trzeba się przygotować?

Pozdrawiam

Robert


Jestem deko lajkonikiem w sprawach rzemiosła Video lecz noszę się z
zamiarem
zakupu kamery do dosyć specyficznego (albo tak mi się wydaje) zadania.
Otóż chodzi o to żeby kamera miała WEjście analogowe - SVideo i oczywiście
Audio Stereo.
Dodatkowo chodzi o to aby sygnał z wejścia był podawany także na wyjście
aby
można było go dalej puścić na TV.
To w zasadzie najistotniejsze wymagania co do kamery (o DV in/out nie
wspominam bo to oczywiste).
Jakby miała jeszcze 3CCD to lux ale nie chcę wydawać na nią jakiś mega
złotówek.
Robienie zdjęć kamerą nie interesuje mnie zupełnie. Do tego mam aparat.
Co polecacie (nie lubię SONY ...) ?
Na ile kasy trzeba się przygotować?

Pozdrawiam

Robert


*** SONY VX- 2100


mam pytanko!
czy mając następujące porty w kompie:
równoległy EPP/ECP, S-Video, VGA, Headphone/Line-out, Microphone-in,
RJ-11,
RJ-45, USBx2, IEEE 1394
będe mogła przegrywać filmy z kamery na kompa? czy musze dokupic jakas
karte?


---------
Generalnie chodzi najczęśćiej o kamery cyfrowe i  post IEEE1394. Radziłbym
jednak przy zakupie kamery sprawdzić do bo nie zawsze jest zgodność. Choć
powinna być. Niektóre firmy nie lubią jednak tej kompatybilności.
AdamCCS

Generalnie chodzi najczęśćiej o kamery cyfrowe i  post IEEE1394. Radziłbym
jednak przy zakupie kamery sprawdzić do bo nie zawsze jest zgodność. Choć
powinna być. Niektóre firmy nie lubią jednak tej kompatybilności.
AdamCCS


czyli mam sprawdzic zgodnosc z laptopem? czy co?
mam szukac kamery z takim wejsciem tak?
juz nic nie kumam :-)

pozdrowka dla wszystkich
gosia


| Generalnie chodzi najczęśćiej o kamery cyfrowe i  post IEEE1394.
Radziłbym
| jednak przy zakupie kamery sprawdzić do bo nie zawsze jest zgodność.
Choć
| powinna być. Niektóre firmy nie lubią jednak tej kompatybilności.
| AdamCCS

czyli mam sprawdzic zgodnosc z laptopem? czy co?
mam szukac kamery z takim wejsciem tak?
juz nic nie kumam :-)


to Ty chcesz kupic kamere?

kup kamere cyfrowa z wejsciem i wyjsciem DV

do kumputera dokupisz karte firewire (okolo 100 zl - nie wiem po ile do
laptopow) i mozesz zgrywac

pozdr.
mateusz



Cześć!
Choć bardzo nie lubię słowa "szrot" to jednak wszyscy wiedzą o co
chodzi, dlatego pytam - gdzie są jakieś "szroty", gdzie można kupić
części do samochodów?


Cala Elewatorska, a zwlaszcza jej polnocna czesc to prawdziwe eldorado
pod tym wzgledem. Jeden szrot jest widoczny z ulicy (taki niepozorny w
sadzie) drugi po drugiej stronie ulicy niezle ukryty. Ale zapytaj
szrociaza z pierwszego - jAk bedzie mily to podpowie.
Noi jeszcze wylot na Grodek, w okolicahc stacji benzynowej.

Konkretnie chodzi mi o pas bezpieczeństwa.


tego na szrocie Ci raczej nie sprzedadza. A juz na pewno nie powinienes
ryzykowac zakupu.


Jakie miejsca w Bielsku polecacie, chodzi mi o lokale do

których można zabrać dziewczynę i miło spędzić czas.


jak z dziewczyną t polecam ...centrum handlowe ;-)
ale na serio, jak te kobitki lubią strasznie sklepy (Dziadek na pewno
potwierdzi) a nas facetów to nudzi. Więc jak ja weżmiesz do centrum
handlowego (i jeszcze jej coś 'kupicie' - pewnie Ty zapłacisz, ale to będą
Wasze zakupy ;-), wiesz jak jest).

Poza tym (nie znam charakteru dziewczyny ale Ty tak) może weźmiesz ją
wcześniej na Szyndzielnię - teraz tam tak ładnie i zdrowo...

PS. Może papuga, shakespeare (istnieje to jeszcze i tak się to pisze ?) -
kiedyś było przyjemnie

pozdrawiam, Seba


Bielsko zainteresowało nas teoretycznie, na podstawie kilku
pozytywnych opinii znajomych i oględzin w sieci. Jeśli oględziny w
naturze wypadną równie korzystnie, to na pewno będę częstym gościem na
tym forum z setką naiwnych pytań:)


Ja polecam Bielsko, to swietnie miasto w ktorym niesposob sie nudzic
(przynajmniej ja sie w tym miescie nie nudze). Fakt ze w nim nie mieszkam,
ale moja dziewczyna jest z tego miasta i zawsze jak ja odwiedzam
(najczesciej przez weekend) to mamy co robic - najczesciej poprostu
spacerujemy po miescie i jego okolicach (mi najbardziej podoba sie rejon
starego bielska, straconka, cyganski las) lub wybieramy sie w gory
(Szyndzielnia, Klimczok, Magurka). W ostatnim czasie powstalo tez duzo
galerii handlowych, wiec jesli ktos lubi chodzic na zakupy czy poprostu
spedzac czas w hipermarkecie to napewno cos dla siebie znajdzie :)

pozdro




| Hmm, ukradli Ci? To Ci pomogę, napiszę gdzie Michał trzyma rower :-D
Chodzi oczywiście o to byś go lepiej oglądnął przed zakupem :-D


Bede pielgrzymowac i wzdychac...
Ech...
Nie lubie zlodziei :((((

pozdr - kai


chodzilem dzis za zwyczajna, meska kurtka na jesien...
nie ma
kurna mac, gdzie nie wejde (firmowe sklepy), to albo brak jesiennej
kolekcji, albo sa juz TYLKO zimowe (no nie, w sumie deszczowki tez byly)


Jedyne co moge polecic to gorna polke, Alpinus, Campus z tym ze ceny tam
niszcza. Ale w zamian, jakosc, design i trwalosc takiej kurtki - ja mam
swoja 4 lata i konca nie widac.

albo kurtka prezentuje sie tak, ze pasuje tylo do spodni z paskami i
butow z haczykiem, bo do prostych dzinsow bedzie ni przypial, ni
przylatal...


To i tak masz spory wybor bo lubisz dzinsy.  JA nie lubie dzinsow i pomysl
co mi pozostaje ? :) Znowu poratowalem sie w wojskowym sklepie.

prosci ludzie, tacy jak ja, ktorych ambicja nie jest wygladac jak
neonowy manekin z napisem TRENDY, moga polegac tylko na sklepach, o
ktorych wspomnialem na gorze...


Nie zgodze sie. Przeciez w tych "centrach handlowych" to tez sa tylko trendy
ciuszki. Powycierane spodnie, klubowe bluzki i sweterki i klubowo-sportowe
buty. Jesli chodzi o mnei to nic ciekawego, ale ja to wogole nie lubie
zakupow i nowych ubrac, kupuje tylko z koniecznosci ( bo kto by wydawal
pieniadze na ubrania ? phii ;).



Jedyne co moge polecic to gorna polke, Alpinus, Campus z tym ze ceny tam
niszcza. Ale w zamian, jakosc, design i trwalosc takiej kurtki - ja mam
swoja 4 lata i konca nie widac.


nie wiem, jaki teraz kroj tam maja, ale ZTCP to nie podobal mi sie jakos
specjalnie...
no a mimo wszystko ubranie chcialbym kiedys zmienic, na co mi wieczna
kurtka? to nudne jakies takie... ;]

| prosci ludzie, tacy jak ja, ktorych ambicja nie jest wygladac jak
| neonowy manekin z napisem TRENDY, moga polegac tylko na sklepach, o
| ktorych wspomnialem na gorze...
Nie zgodze sie. Przeciez w tych "centrach handlowych" to tez sa tylko trendy
ciuszki.


owszem, ale przy sporej dozie szczescia i wytrwalosci mozna trafic na
cos porzadnego, niedrogiego i w miare dobrej jakosci... jesli masz
jeszcze wiecej szczescia, pol Plocka nie bedzie w tym potem chodzic ;]

Powycierane spodnie, klubowe bluzki i sweterki i klubowo-sportowe
buty.


w reserved widzialem hit sezonu - sweterek z kompletem dziur na
rekawach... :|

Jesli chodzi o mnei to nic ciekawego, ale ja to wogole nie lubie
zakupow i nowych ubrac, kupuje tylko z koniecznosci ( bo kto by wydawal
pieniadze na ubrania ? phii ;).


a ja lubie, pod warunkiem, ze robie to sam i nikt mi nie towarzyszy - na
zasadzie: nie rob drugiemu, co tobie niemile ;]



-ile na pierwszy raz jest ilością po ktorej jest okruch
działania (  nie "pełnia"- cokolwiek ma to oznaczać)


różnie - często osoby palące 1-szy raz muszą wchłonąć więcej aby poczuć
działanie,
w zasadzie powinien wystaczyć jeden mach _dobrego_ ziela

- jaka ilość jest "bezpieczna " i w jakim sensie (chodzi mi również o
fizjologię)


żadna!!! to groźny narkotyk!
(żartowałem)

jednorazowo - dowolna,
ja osobiście nie lubię maxować bo mnie to otępia - jak np. spalę sam 1/2 g skuna
to czuję się jak zombie

stałego palenia (tzn codziennie) nie polecam

poza tym efekty uboczne podobne jak przy papierosach - płucka siadają :-)

- jakich doznań należy się spodziewać , czego unikać


spodziewaj się problemów z koncentracją ;-)
unikaj sytuacji w których będziesz musiał się spinać i udawać że jesteś poważny
(np spotkanie z szefem w pracy, imieniny u cioci, stypa)

- jak można ocenić co ktoś oferuje - czy da się przed zakupem określić
   jakośc, czy są jakieś odmiant/typy/ mieszanki ??


najłatwiej ocenić po zapachu. dobre ziele ma intensywny charakterystyczny zapach

poza tym nie może być mokre ani suche jak wiór

to tyle jeśli chodzi o dobre rady wuja

cześć
[in10d]


czy o Was w okolicy funkcjonuje jakiś spożywczak lub sklep z innymi FMCG
które można zamówić przez internet z dostawą do domu?

Nie wiem czy ja juz jestem "nowe pokolenie", czy o co chodzi, ale sam
chetnie korzystalbym z takowego, widze wiele korzysci, mysle ze klientów
moznaby sobie wychodowac i mialoby to racje bytu, powinno być rentowne
(nie liczylem) - zastanawiam sie wiec dlaczego u mnie takiego nie ma..


1. Ludzie lubią robić zakupy w zwykłych sklepach
2. Jeśli już ktoś jest przyciśnięty koniecznością zamówienia towarów do domu
to takie usługi prowadzą taksówkarze- łatwiej jest zadzwonić na darmową
linię taxi i zamówić np. flaszkę do domu niż szukać sklepu w necie (i nie
wiadomo ile czasu czekać na dostawę)

Po odrzuceniu ludzi z powyzszych dwóch punktów nie zostaje wiele osób. A
koszty funkcjonowania twojego sklepu wcale nie będą małe bo musisz dbać o
bogactwo oferty i ciągłą zmianę produktów na świeże.

pozdrawiam




Kumam.. chodzi o to, ze niektorzy lubie wlasnie takie klasyczne ksztalty.
Jesli chodzi o Twojego linka... to jakas mocna sciema.. nie bylo nigdy tak starych
960 w wersji executive... ten model co pokazles to jest naprawde brzydki

http://pictures.trader.pl/pictures/Original/0/0/6/4077491931105200412...

co Ty na to?

Nie chcę być złośliwy, ale to auto naprawdę nie będzie miało brania. To stary
rupieć w dodatku kanciasty i brzydki. (moje zdanie - mój gust)
http://www.blocket.se/view/4016170.htm?caller=hll_s&l=0&c=1&city=0

Gdybyś miał jakiś nowszy model to może coś by ci wypaliło.
Naprawdę zastanów się nad tym zakupem, bo umoczyć to łatwizna, gorsza sprawa z
odzyskaniem kasy.

A jeżeli chcesz już kupić stare auto to polecam mercedesa klasy S, może
jakiegoś 500 SEC, to świetne auto, albo jeszcze jakiegoś starszego klasyka, nie
koniecznie mecedesa.
Mój kolega do ślubu jechał mercedesem z 56 roku, szukał go dość długo, ale
opłaciło się.

Jakie macie propozycje na auto do ślubu?

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl




| 1) Albo Scan Doubler
| 2) Albo programowo ustwiasz DoublePAL.

Drugie nie działa. Działa tylko Productivity. To już chyba bardziej
pierwsze - lubię pograć a gry z kolei lubią być na niedosowych
dyskietkach
(Sensible, Cannon Fodder) z własną obsługą ekranu (PAL, bo jakże by
inaczej)... Więc chyba tylko scandoubler.


Drugie działa, ale na nienajgorszych monitorach...
Proponuję poszukać innego, np. HyundaiDeluxScan 5870 (lub Optiview na
jego licencji)... Może się zdarzyć i tak, że PAL przapuszczony przez
SD również nie pójdzie Ci na takim monitorze, gdzie nie chce "iść"
DoublePal. Lepiej sprawdzić więc SD i monitor przed zakupem tego
pierwszego.
Jeśli do gier, to tylko SD (choć na 1084S gierki wyglądają o wiele
lepiej, niż na SVGA: hardware blur vs kwadaratowe pixele 4x4 ;-D)...

Pytanko dodatkowe - Hipotetyczna sytuacja (znów lamerka, ale każdy
może nie
wiedzieć): Załóżmy że kupiłem Towerkę, Mediatora i kartę SVGA - np.
Virge.
Będzie chodził PAL (znów pytam pod kątem programów z własną obsługą


ekranu)?

A niby w jaki sposób ? ;-)

Pozdrawiam !


A sa jeszcze te Prosignie w sprzedazy? Bo zdaje sie COmpaq ktoras z Prosigni
juz zlikwidowal. Mam podobny maly serwerk (jeden z kilku). Jak to u Compaqa
- chodzi bardzo ladnie, byle nie wsadzac kart 3COMa (co nie wiem dlaczego
lubia tam robic). No i 3 latka gwarancji swoje robi (spie spokojnie)

Witojcie

Poniewaz nosze sie z zamiarem zakupu serwera dla malej sieci
(Novell do 15 userow, dosc duze bazy) w tanich pieniadzach wybor moj po
przeanalizowaniu ofert "padl " na Compaq prosignia 200 z procesorem 300.
W zwiazku z tym prosze o kontakt jesli ktos mial/ma z nimi do czynienia.
No chyba ze macie jakies doswiadczenia z innymi ;)




: Widac agenci Microsoft'u sa lepsi od Swiadkow Jehowy (jesli ci ostatni
: poczuli sie urazeni to przepraszam) ...

to niezli handlowcy- zaplacisz im to zje*.* M$ i wcisna cos innego.
problem jest w tych, ktorzy decyduja o zakupach.
zazwyczaj sa oni uposledzeni umyslowo, albo maja wszystko w dupie..
gdyby nie to ze moja firma pawie pada to pewnie bysmy wdrazali SAP'a
(firma ma jakies 50 osob) w miejsce dosowego programiku ktory dziala w jakims
smiesznym clipperze (kto tego w tych czasach uzywa?!!) i nie wiadomo
do czego wlasciwie sluzy ;-)
ale coz - lubimy podejmowac decyzje i z nikim ich nie konsultujemy..
sam nie wiem czy to chodzi o to zeby sie pochwalic kolegom ze mam
takie i takie zabawki czy o łapówy.


Witaj.

Niezupelnie sie z tym zgodze... Softu pod Linusia jest naprade duzo.


To prawda, ale nie ma dla mnie podstawowego warsztatu. Powiem nawet więcej -
jeśli nawet pojawiłby się to i tak nie stać mnie na wyłożenie drugiego
15000zł na zakup softu szczególnie, że przeżywamy obecnie katastrofę
gospodarczą.

Nie wiem, jak w przypadku Dreamweavera czy Fireworks (tak, moj
wrodzony sceptycyzm)


Tego nie ma. DW iFW jest tylko dla Windows i dla Mac'a. Pakiet jest
bezkonkurencyjny. Bez niego nie wyobrażam sobie egzystencji, a testowałem
wiele edytorów DHTML. Do tego rewelacyjna jest integracja obu aplikacji. Nie
sądzę, że w najbliższym czasie powstanie coś podobnego. Są to lata pracy
sztabu ludzi.

ale odpowiednikiem Homesite'a moze byc z
powodzeniem Screem... 3D Studio zastepuje z powodzeniem Blender
(przykladowe rzeczy dostepne na blender.art.pl ).


Faktycznie niezły programik. Jednak już na pierwszy rzut oka do MAX'a sporo
mu brakuje.

Linux w kazdym razie
jest systemem dla ludzi, ktorzy lubia poczytac i moze byc naprawde
'powerna' stacja robocza. Przy minimalnych kosztach ;-)


To mnie właśnie kusi. Obawiam się natomiast innych historii. Kupując sprzęt
do komputera rzadko mam drivery dla Linux'a. Pytania: jak Linux radzi sobie
z 2 monitorami ? Czy profile kolorów działają poprawnie (o ile są wogóle
stosowane) ? Chodzi o skład DTP. Co ze skanerami, drukarkami, aparatami
cyfrowymi, nagrywarkami itd ?


To może wersja dla drugiej płci:

22 POWODY DLA KTÓRYCH PIWO JEST LEPSZE OD MĘŻCZYZN:
(do czego to doszło)

1. Piwo nigdy nie chodzi na mecze.
2. Piwo zawsze ma dla ciebie czas.
3. Możesz mieć więcej niż jedno piwo i nikt nie nazwie Cię kurwą.
4. Piwo nie chodzi na dupy.
5. Od piwa nie można zajść w ciążę.
6. Piwo nie chrapie gdy chcesz spać.
7. Piwo nie żąda dowodu miłości.
8. Piwo nie jest zazdrosne, że inny facet patrzy na ciebie.
9. Piwo nie bije się z każdym kto się nawinie.
10. Piwo nie beka.
11. Piwo nie ogląda się za dziewczynami gdy z nim idziesz.
12. Piwo nie chodzi na piwo.
13. Piwo lubi okrągłe brzuszki.
14. Piwo cierpliwie czeka gdy jesteś na zakupach.
15. Piwo nie czepia się, że nie umiesz gotować.
16. Grzane piwo jest lepsze od nagrzanego faceta.

Pozdrawiam wszystkie grupowiczki

Animus

      Członek klubu "DUPA"      

  http://www.free.com.pl/athys1      
 --------------------------------------
 Nie ma większej radości dla głupiego
   niż znaleźć głupszego od siebie.
          OS/2 | Win95


Podskocz do Australii to zrobimy ten shopping razem..a moze
cos jeszcze :-)
ned


ja nie lubie robic zakupow :) do Australii po to zeby zrobic zakupy na pewno
nie bede specjalnie "skakac" :) jak chcesz robic ze mna zakupy to se
przyjedz tutaj, ale pstrzegam ze ja wpadam do sklepu, biore co potrzebuje,
buch do kasy i tyle... zadnego ogladania, lazenia, zwiedzania, bo tego
nienawidze :)
a jezeli chodzi o to "cos jeszcze", to pewnie znowu cos kudlatego miales na
mysli jak Cie znam ;
Agi


| Podskocz do Australii to zrobimy ten shopping razem..a moze
| cos jeszcze :-)
| ned

ja nie lubie robic zakupow :) do Australii po to zeby zrobic zakupy na pewno
nie bede specjalnie "skakac" :) jak chcesz robic ze mna zakupy to se
przyjedz tutaj, ale pstrzegam ze ja wpadam do sklepu, biore co potrzebuje,
buch do kasy i tyle... zadnego ogladania, lazenia, zwiedzania, bo tego
nienawidze :)
a jezeli chodzi o to "cos jeszcze", to pewnie znowu cos kudlatego miales na
mysli jak Cie znam ;
Agi


Choć jedna która zkupy potrafi po ludzku zrobić


O to przykład jak zrobić INACZEJ niż inni i nie koniecznie lepiej.
"Badziewie" z MDF 12,20zł/szt tj 12,20zł:2,7m=4,518zł/mb - gotowe, w
kolorze i fakturze drewna.
Przedobrzyć można z kołkami (+zaślepki) ale gwoździe??!!  kołki
drewniane strugać??? to nie ta epoka.
Polecam na klej "(bo tak im łatwiej i szybciej montować). "

A może kupić 2,3 listwy i zobaczyć jak będzie wyglądać w domu a
potem zamienić kolory przy zakupie pozostałych.


Sorki, ale pomyliłem jednostki. Ceny (5PLN) podałem za sztukę listwy, tj. ok
2,5mb - nie za metr.
Kołki (takie jak od mebli) u nas się kupuje (2PLN za metrowy) i tnie na
kawałki potrzebnej długości. Struga się tylko na wampiry (taka epoka!!!).
Gwoździe kupuje się na stoisku "ozdobne". Ma toto łebki wielkości szpilki i
po wbiciu w listwę tego nie widać - w odróżnieniu od wkrętów do kołków
rozporowych.
Jeśli chodzi o MDF. Cóż ja na to poradzę, że nie lubię sztucznego
badziawstwa czyli atrapy. Zarysowałeś już może przy sprzątaniu jakąś listwę?
Co z pod spodu wystaje: paździerz li to czy ... Drewno najwyżej wyszlifuję i
zaprawię, podmaluję itp.

Pozdrawiam  Jarek


Jak firma do wykonania usługi kupi materiał który nie jest w wykazie, to
dalej to wszystko będzie na 7%. Ale weźcie pod uwagę jeden czynnik -
'firma' to z reguły szef i pracownicy - czyli ktoś kto 'nie pracuje'
(specjalnie piszę w cudzysłowie bo szef pracuje najwięcej :) a trzeba go
utrzymać, i to na poziomie większym niż jego pracownicy. Więc to nie
będzie tak prosto, tylko do tej 7% usługi dojdzie marża, która pewnie
będzie wynosić 30-50%... ;)
Osobiście najbardziej ufam firmom z polecenia od znajomych, ale takim w
których szef pracuje równo z pracownikami - i takie firmy budowały mi dom.


Co byś powiedział na cenę dla Ciebie lepszą niż Ty dostał byś w hurtowni, a
do tego jeszcze -15% VAT-u ?
Firma i tak zarabia dodając swoją marżę, ale ta marża to jest upust jaki
firma dostaje w hurtowni, bo jest firmą i robi znacznie większe zakupy niż
Ty jako indywidualny klient.
Za robotę i tak będziesz musiał zapłacić czy to firmie ty to Panu Ziutkowi.
Jeżeli chodzi o porównanie cen firmy i Pana Ziutka to różnie to bywa.
Jednak weź pod uwagę, że tani Pan Ziutek może robotę zrobić dobrze, ale
także ją spierniczyć. O ile w przypadku firmy jesteś w stanie wyegzekwować
jakość wykonania, a w razie szkód powstałych na skutek błędów w wykonaniu
uzyskać odszkodowanie z OC firmy, o tyle Panu Ziutkowi to Ty możesz
"skoczyć".
Ale jak to mawiają "co kto lubi"



na elektryczny ogrzewacz przeplywowy. Przy okazji postanowilem
zamontowac wreszcie :-) ciepla wode w wannie równiez oparta o
ogrzewacz przeplywowy. Z bojlera rezygnuje bo oba punkty sa
wykorzystywane intensywnie ale nieczesto. Tak wiec potrzebuje jeden
ogrzewacz obslugujacy zmywanie w kuchni i jeden lazienkowy (wanna).
Na jakie parametry (chodzi mi zarówno o nazwe jak i sugerowane
wartosci) mam zwrócic uwage przy zakupie ?


Na moc. Do wanny 18 kW to jest absolutne minimum. Do zlewu to
powiedzmy 12 kW, ale tez 18 nie zaszkodzi, jesli lubisz zmywac pod
porzadnym strumieniem goracej wody.

Ogrzewacze o mocach <10 kW to sa zabawki do mycia rak.

Z powyzszego wynika, ze niezbedna jest tzw. sila i odpowiedni
przydzial mocy.

  MJ



| Witam wszystkich pasjonatów
| Jako osoba nie związana z elektroniką chciałbym zlecić odpłatne wykonanie
| cyfrowego wskaźnika temperatury elementu grzejnego, a konkretnie takiego
jaki
| występuje w tzw. "pistolecie klejowym" na materiał termoplastyczny. Kwota
i
| forma umowy pozostaje do uzgodnienia, zakupię wszystkie potrzebne
podzespoły.

| Pozdrawiam i oczekuję na odpowiedź.
| Arkadiusz

Nabądz drogą kupna, wyłudzenia itp. miernik uniwersalny z pomiarem


dziękuję za podpowiedź, intuicyjnie czułem , że to raczej nie problem, ale od
czasów liceum nie zajmowałem się elektroniką (wykształcenie medyczne). Oferta
nadal aktualna...

temperatury. Koszt przy zakupie 25 zł ( są na allegro jak nie lubisz chodzić
po sklepach ). Zakres pomiaru temperatury na pewno będzie właściwy. Tomek

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Jaki problem zasilania?
Napięcie z dodatniej szyny EIB puszczasz przez szeregową diodę na
kondensator i już. Dalej to jak lubisz - albo stabilizator liniowy albo
przetwornica step-down.


nie zrozumieliśmy się, chodzi mi o zasilanie + dane.

Cała istota tkwi w nadawaniu impulsów na tle napięcia szyny - poprzez
krótkie przywarcia do masy rezystorem. Podobnie jak robi to TP-UART.
Odbieranie danych też wygląda prosto - wystarczy że komparatorem
porównasz napięcie zasilające (to na kondensatorze za diodą czyli
średnie napięcie szyny minus spadek na diodzie) z napięciem na szynie.
Wykryjesz piki w dół i po sprawie.


nie chodzi mi o problem ideologiczny ale o problem związany
z dobudowaniem układów, które to już TP-UART ma w sobie.

Jeżeli chodzi o scalaki to być może bezpośrednio u siemensa można
zakupić. Rozmawiałem z oddziałem polskim i jest duża szansa na takowy
zakup. W najblizszych dniach się to wyjaśni.

pozdrawiam
Darek


Jak do tej pory bylem calkowicie przekonany, ze baterie litowo jonowe /
litowo polimerowe bardzo nie lubia glebokiego rozladowania, zmniejsza to
ich pojemnosc, a rozladowanie ponizej pewnego napiecia zabija je
calkowicie.

Teraz przy okazji zakupu nowego telefonu zajzalem na grupy/fora GSM i
polowa urzytkonikow trabi tam o formowaniu baterii. Mit przekazywany od
kolegi do kolegi?? Czy ja o czyms nie wiem, i jednak baterie LitIon mozna
poddac formatowaniu w jakis sposob?


Aku od telefonów maja zabezpieczenie przed zbytnim rozladowaniem.
Jesli chodzi o formowanie(formatowanie) to kazdy producent zaleca max
naladowac aku i rozladowac do napiecia w ktorym nastapi odlaczenie...i tak 3
razy. to przeciez standard...



Piętnuję oczywiście. Oto historia:

Zaczęło się trywialnie - chciała dostać kredyt odnawialny. W mBanku posiada
rachunek od lat kilku, i zachciało jej się zwiększyć limit debetu. Sprawa niby
banalna, ale jak się za chwilę okaże, tylko pozornie. Po wyrażeniu takiej chęci


[cut]

Mi kiedys sami zaproponowali kredyt odnawialny (zwany potocznie
limitem debetowym). Konto w mBanku mam juz dobrych kilka lat. Mam juz
tez taki kredyt w innym banku ale stwierdzilem, ze zawsze to bedzie
jakies dodatkowe zabezpieczenie "na wypadek wiekszych szybkich
zakupow". No wiec wypelnilem ten ich wniosek internetowy. Minal
miesiac bez odzewu, wiec dzwonie. A oni "nie mozemy panu przyznac
kredytu odnawialnego, bo z naszych informacji wynika, ze ma Pan
_jakies_ zobowiazania, prawdopodobnie jakis kredyt niesplacony". A
poniewaz zadnych niesplaconych zobowiazan nie mam, jeden jedyny kredyt
,jaki bralem, zostal splacony rok wczesniej, a pani nie chciala
udzielic mi informacji, o co im wlasciwie chodzi, to podziekowalem
grzecznie i zakonczylem rozmowe. Nie lubie rozmawiac z niepowaznymi
ludzmi.


Jako, że nie lubię za bardzo dużych zgromadzeń ludzkich (z wyjątkiem
koncertów )zawsze starałem się omijać co bardziej zatłoczone miejsca.
W tym markety. Jedynym wyjątkiem w tym względzie jest Media-markt, ale
dlaczego tak jest racjonalnie wytłumaczyć nie potrafię.
W związku z powyższym wszelkiego typu zakupów starałem się dokonywać
w małych sklepach, nierzadko składających się z dwóch półek na towar
i kasy. Ale chyba się przekonam do marketów.
Ja rozumiem, że przez ileśtam lat klient był nikim, ale te czasy się
skończyły. Czy taka babuleńka, szefowa najbliższego mojej roboty sklepu,
może skończyć papierosa, jak wchodzę do środka i mówie "dzień dobry".
Nie, po co. Ona go sobie wypali, zagasi i dopiero wtedy zapyta, co
podać. Już pomijam to, że pali w sklepie.
Więcej tam nie pójdę.
Drugo przykład- sklep z warzywami, jakieś 100 metrów obok mojego domu.
Utrzymuje się głównie ze sprzedaży napojów winopodobnych.Dobra, niech
sobie sprzedają. Ale czemu klienci one wina wypijają w sklepie?
I dlaczego pan sprzedawca też je pije ? I dlaczego pani w sklepie obok
nader często ma takie dziwne spojrzenie, i problemy z wydaniem reszty?
i czuć od niej gorzałę?
I dlaczego, mimo że mam trzy markety w odległości około kilometra od
domu, jeszcze tam nie chodzę ?

Piętnuję obsługę sklepów za olewanie mnie, za nieprzestrzeganie
zasad higieny, za spożywanie alkoholu w miejscu pracy, za to, że
nie istnieje żaden nadzór nad czymś takim
I siebie za to, że nie lubię marketów.



Że mniej więcej połowa pań ekspedientek chodzi wiecznie skrzywiona, rusza się jak mucha w smole
i woli sobie urządzać podśmiechujki w kącie zamiast rozładować
rosnącą kolejkę - cóż, może niektórzy klienci lubią poczuć klimat
lat minionych.


Dołącze się do piętna. Miałem przyjemność <?odwiedzić Trójmiasto w
lipcu i jedyną miłą osobą w szeroko pojętych usługach była starsza pani
(wazelina dla niej) w szaletach przy jednej z plaż. Poza tym totalne
olewactwo klientów, rzucanie goframi/lodami/zakupami/resztą po ladach i
wielka łaska w oczach gdy się o coś poprosi.
Nie wiem, czy to efekt za niskiego bezrobocia na Pomorzu, czy
pochmurnego lipca, w każdym razie pręt w leniwe tyłki wszystkim
"ekspedientkom" i oby lało przez najbliższe 7 lat w wakacje.

lmr

ps. wazelina dla spell checketa w mozilli za to, że chciał mi zmienić
"olewactwo" na "lewactwo" :)



płacisz całość, czy też jesteś frajerem i spłacasz mniej - w skrajnym
przypadku kwotę minimalną :)


No nie wiem - w moim przypadku na koncu miesiaca przychodzi rozlicznie i
jesli go nie oprotestuje bank wykonuje przelew. Inna spraw ze praktycznie kredytowki
nie uzywam - wyrobilem ja tylko po to zeby mi wstretow w hotelu nie robili.
Bez tego glupiego kawalka plastiku traktuja czlowieka jak potencjalnego
zlodzieja :((( Pozatym - czasem trzeba troche wiecej zaplacic a w okolicy
jak na zlosc bankomatu niet (albo zepsuty)

A nie lepiej po prostu dobra karta kredytowa z sensownym ubezpieczeniem? Jak
ktoś nawet "ukradnie", to i tak Ciebie to nie obchodzi, bo jako że nie Ty
przeprowadziłeś transakcję - beknie albo bank, albo sklep.


Wiem ze masz racje - mowiono mi to juz wiele razy - ale ja jakos nie moge sie
przyzwyczaic. Po prostu jestem cholernym pesymista jesli chodzi o
dobra wole wszelakich instytucji finansowych.

Co Ci po takiej karcie "ładowanej" - idziesz na miasto, coś Ci się spodoba i
lecisz do domu/banku zrobić przelew, żeby kupić? :)


Na miasto to ide z karta bankowmatowa (lub niechetnie z kredtowa).
Taka karta "pseudokredytowa" przydalaby sie do bezpiecznych zakupow w interneci -
lubie miec pewnosc ze nigdy nie wydam wiecej niz mnie stac - co z kredytowka
jest bajecznie latwe (wydawanie znaczy sie)



Popatrze, popatrze...


Mam papier, na którym widnieje napis 36 m-cy gwarancji, chodzi tu o twardy
dysk. Gość w sklepie wpiera mi, że na części komputerowe gwarancje liczy
się
od daty produkcji a nie od daty zakupu, przez co niby mój skrzęt nie ma
już
gawrancji. (data zakupu: maj 99).
Jak takiemu szybko dobrać się do tyłka, bo chyba on nie ma racji?


Jeśli w karcie gwarancyjnej nie ma innego zapisu (przeczytaj dokładnie) to
termin biegnie od daty sprzedaży - jeśli sprzedawca będzie się upierał -
zainteresuj tym Inspekcję Handlową - oni z chęcią się tym zajmą bo lubią
takie przypadki ;)

Marcin.



Ładna wykładnia, ale niedawno SO w Krakowie zasądził ZAiKSowi niezłą sumkę
za puszczanie muzyki (chyba nawet radia - ale nie jestem pewny),
argumentując że muzyka poprawia klientom nastrój co ich skłania do robienia
większych zakupów, zatem sklep na tym zyskuje.


Dość chybotliwa argumentacja i dziurawa w paru punktach (związek między
muzyką i lepszym nastrojem nie jest oczywisty - nie każdy lubi każdy
rodzaj muzyki; tak samo związek między nastrojem i zakupami, w końcu o
wyborze danego produktu decydują dziesiątki innych czynników, a IMO muzyka
raczej przeszkadza niż pomaga w wyborze...)

Nie mam zdania na temat tego wyroku, ale faktem jest że został wydany. Nota
bene pełnomocnikiem ZAiKSu był jeden z autorów komentarza do prawa
autorskiego.


Jasne że przepisy o dozwolonym użytku powinny być interpretowane
zawężająco, lecz bez popadania w paranoję. Odtwarzanie muzyki w sklepie
niewiele się różni od odtwarzania muzyki na weselu, jeśli chodzi o
korzyści jakie z tego ma odtwarzający.



Głupio spytam: nie lepiej zapłacić za jedno a dobre?

eloy


    Rzeczywiscie pytanie nie do konca przemyslane :-) Sa ludzie, ktorzy
duzo wedruja po zagranicznych serwisach i stronach, korzystaja z roznych
informacji i okazji (chocby po to, zeby np. przed zakupem dobrej, ale
nie znanej sobie i malo w Polsce popularnej drukarki dostac wydruki
testowe prosto od producenta), ale w zamian musza zostawic swoj e-mail.
A ze nie lubia bardaku w poczcie, potrzeba im kilku kont, aby kazdemu z
nich nadac konkretny profil, w tym co najmniej jedno przeznaczyc na
splyw reklamy i spamu.
    Poza tym - nie zawsze mozna od razu trafic na dobrego uslugodawce.
Od ponad pol roku mam komercyjne konto dostepowe ze skrzynka, ale jak
tylko Netia podciagnie mi kabelek - natychmiast zmieniam uslugodawce na
innego, bo obecny nie budzi mojego zaufania. Gdybym nie mial wczesniej
kont darmowych i nie wiedzial, o co w tym wszystkim chodzi, liczac
wylacznie na obecne konto komercyjne dawno juz osiwialbym.

       Lejak


Natura nie lubi próżni. Jednostki przedsiębiorcze wypełnią ją raz dwa.
"Piwooo, piwo jasne !" :-)))


To się mi przypomniało, jak ostatnio jechałem gdzies na dłuższej trasie -
bodajże "Chełmianinem" z Gorzowa do Warszawy, ale mogę się mylić. Po pociągu
chodził "wózkowy" - gościu ze spuszczonym łbem, skwaszoną miną, który
wchodził do przedzialu, zadawał sakramentalne pytanie "kawa, herbata", po
czym opuszczał przedzial nie dając pasażerom cienia szansy na wyrażenie
zainteresowania zakupem.


Ja do Idei też dorzucę swoje 3 grosze. Bawi mnie
od wielu miesięcy ich reklama, że w zasięgu Idei
znajduje się 97% ludnośc. Plus i Era reklamują
podobny procent ale u nich chodzi o... obszar Polski!
Niewielka rożnica co? ;-)
Dlatego wszystkim radzą bardzo dokładnie wsłuchiwać
i wczytywać się w treść reklam.


Osobiscie w ogole nie slucham, nie ogladam i nie czytam reklam, a jedyne
co mi przychodzi do glowy przed zakupem produktu/uslugi to opinie innych
ludzi :)

Posiadam Idee od 4 lat, a Ere od roku, Plusa czesto tez uzywam i
szczerze mowiac sprawdza sie, ze im cos tansze tym gorsze. Prosze wziac
pod uwage, ze uslugi te sa oparte na ludziach i na dosc drogim sprzecie.
O ile to drugie zalezy od inwestora (w Idei wiadomo kto macza palce), to
pierwsze czyli ludzie musza byc odpowiednio motywowani do pracy.
Szczerze mowiac nidy nie wyszedlem z autoryzowanego salonu lub BOK'u
Idei w pelni usatysfakcjonowany. Druga bedzie Era, a pierwszym wydaje
sie byc Plus.

Osobiscie nie lubie byc manipulowany poprzez reklame, nie lubie tez
czytac malej czcionki w folderach reklamowych, ani zastanawiac sie czego
nie doczytalem w umowie. Plus wydaje sie byc najlepszy, bo jest
najuczciwszy.
A uczciwosc wydaje sie byc (przynajmniej dla mnie) najlepsza cecha przy
wyborze partnera :)

Sa to moje subiektywne opinie i prosze o tolerancje.
Dziekuje.

Pozdrawiam,
Maciek


 

Gratuluję wypchanego portfela.


 Mamusia zawsze powtarza, że biednych nie stać na tanie rzeczy.
 Kiedyś co roku kupowałem sandały na spływ kajakowy. Przeważnie
 w połowie 2. spływu (t.j. po ok. 3 tygodniach użytkowania) się
 rozpadały. Chodzi o sandały w cenach do 100zł. Jak kupiłem Tevy
 za ~180DM, to mam spokój od zeszlego roku, a używam nie tylko
 na spływach, ale też łażę po mieście. Podobnie rzecz się ma
 z innymi butami i wieloma innymi sprawami.

 Ponadto nie lubię robić zakupów, a do rzeczy się przywiązuję.
 Jak mam coś wymieniać co parę miesięcy, to wolę wydać raz więcej
 i mieć sposób na parę lat.

 Oczywiście nie zawsze kupuję rzeczy najdroższe, zawsze jednak
 liczy się stosunek ceny do jakości i moich wymagań. Czasem można
 kupić coś podczas wyprzedaży (buty od Baty albo Ecco za 60% ceny
 początkowej) albo sprzęt, który jest potrzebny, ale rzadko
 wykorzystywany (w moim przypadku magnetowid) kupić to co mają
 najtańszego w danym dniu w MM.


Alez rozumie... Rosjanie własnie pozabawili Kalinigrad jednego ze źródeł
dochodow tzn polskich turystów ktorzy pływali z trójmiasta na zakupy.
Gdanscy kupcy baaaardzo sie ucieszą.

BTW Czy ktos na sali jeszcze jest gotów bronic propozycji zakupu "taniego
Rosysjkiego sprzetu". ?


Ależ lubimy się pokazać szczególnie jak zielonego pojęcia nie mamy o co
chodzi.Rosjanie tym zakazem NICZEGO nie tracą. Bo nasze "statki" wchodziły
do ich wód terytorialnych nie podpływając nawet do portu  robiły szerokie
koło i po kilku milach i wypłynięciu z ich wód otwierały sklepy wolnocłowe
gdzie spragnieni Polacy kupowali tani bezakcyzowy i bezvatowy alkohol
bezczelnie rolując własnego fiskusa i zmniejszając wpływy do własnego
budżetu.Spożywając go również na miejscu w nadmiernych ilościach na zapas,
co skutkowało obrzyganym pokładem.Rosjanie zadbali bardziej o polski interes
niż o swój.



| Alez rozumie... Rosjanie własnie pozabawili Kalinigrad jednego ze źródeł
| dochodow tzn polskich turystów ktorzy pływali z trójmiasta na zakupy.
| Gdanscy kupcy baaaardzo sie ucieszą.
Ależ lubimy się pokazać szczególnie jak zielonego pojęcia nie mamy o co
chodzi.Rosjanie tym zakazem NICZEGO nie tracą. Bo nasze "statki" wchodziły
do ich wód terytorialnych nie podpływając nawet do portu  robiły szerokie
koło


Bo Rosjanie wymagali wiz. No, w zasadzie to mysmy wymagali, ale
mogli sie dogadac, albo lepiej sprzedawac tygodniowe po 5 zl :-)

i po kilku milach i wypłynięciu z ich wód otwierały sklepy wolnocłowe
gdzie spragnieni Polacy kupowali tani bezakcyzowy i bezvatowy alkohol
bezczelnie rolując własnego fiskusa i zmniejszając wpływy do własnego
budżetu.


A ten alkohol to skad ? Nie bylo przypadkiem raz na tydzien
wyplywu do Krolewca po zaopatrzenie ?
Hm, o ile pamietam to unia niedawno usunela wolnoclowe sklepy z promow
wewnatrzunijnych. Ale moze ten nie jest jest wewnatrzunijny ..
tylko czy przypadkiem nie musi w tym celu do portu jednak zawinac ?

J.



| Alez rozumie... Rosjanie własnie pozabawili Kalinigrad jednego ze źródeł
| dochodow tzn polskich turystów ktorzy pływali z trójmiasta na zakupy.
| Gdanscy kupcy baaaardzo sie ucieszą.

| BTW Czy ktos na sali jeszcze jest gotów bronic propozycji zakupu "taniego
| Rosysjkiego sprzetu". ?
Ależ lubimy się pokazać szczególnie jak zielonego pojęcia nie mamy o co
chodzi.Rosjanie tym zakazem NICZEGO nie tracą. Bo nasze "statki" wchodziły


Wreszcie głos rozsądku. Ogólnie jak się bliżej przyjrzy większości (o
ile nie wszystkim) ruchom Rosjan w ostatnich latach, o których polska
prasa pisała mocno histerycznie, to wyjdzie na to, że przy każdym z nich
do kasy Kremla wpływało więcej pieniędzy. I tylko o to chodzi.

m.


Czeski rząd zdecydował o nabyciu 14 nowych wielozadaniowych samolotów
wojskowych Jas-39 Gripen ze Szwecji - poinformował premier Vladimir Szpidla.
Szwedzkie gripeny mają wejść do służby od 2005 r.


Coz wybrali lekkie mysliwce bardzo dobre do obrony przestrzeni powietrznej
malego kraju

Rząd szwedzki w cenie starych zdecydował się wypożyczyć Czechom 14 nowych
samolotów Jas-39 Gripen. Szwedzka oferta zawiera także udzielenie
korzystnego kredytu na zakup samolotów, bezpłatne szkolenie pilotów, dostawę
części zamiennych, możliwość obniżenia ceny o co najmniej 10 procent oraz
bogaty program offsetowy.


Czesi w przeciwienstwie do Polski twardo stapaja po ziemi jesli chodzi o
ustalenia ekonomiczne wiec pewnie offset jest rzeczywiscie korzystny. Czy masz
moze jakies konkretniejsze informacje na temat inwestycji?

Na kilka dni przed decyzją rządu amerykański ambasador w Pradze Craig
Stapleton oświadczył, że jeśli czeski rząd zdecyduje się kupić gripeny, to
decyzja ta będzie mieć wpływ na amerykańsko-czeskie stosunki wojskowe i
polityczne. Stapleton stwierdził jednocześnie, że w takim przypadku Czechom
będzie trudniej zintegrować się ze strukturami NATO.


Jak ja lubie taka presje polityczna :P. Siakos nie widze powaznego  
interoperacyjnoscia Grippenow, hmm zostal zaprojektowany pod kontem
wspoldzialania z silami NATO  i o ile sie orientuje zainstalowano w nim sporo
podzespolow amerykanskich.
Kuba


Użytkownik Mike...

Co mnie obchodza czyjes grzechy itp.


Powiem Ci w tajemnicy, ze mnie tez nic nie obchodza :)

Dla mnie jest wazne ze konstytucja w
tym kraju gwarantuje ludziom pewne prawa.
Twoje stwierdzenie ze nikogo sie
na sile nie zmusza jest tylez prawdziwe co obludne.


Chodzilo mi bardziej o to, ze nie jest to jakis przymus wziety z ksiezyca, ale
prawo rynku. Jak sklep A jest czynny w niedziele, a sklep B nie jest, to wielce
prawdopodobne jest, ze sklep B po pewnym czasie splajtuje.

A co ma do tego fakt ze
ktos lubi robic w niedziele zakupy???


Jak to co???
Ktos musi sprzedawac, aby kupic mogl ktos :)

I co ma do tego kwestia grzechu??


A z tym pytaniem to juz sie zwroc do KK.
Ja mam to generalnie w d*** :))

Tu
chodzi o cos co nazywa sie poszanowanie prawa którego najwyzszym aktem jest
konstytucja.


Hm... mam wrazenie, ze jest to stwierdzenie (w naszym kraju) tylez prawdziwe co
obludne :)))


-----Original Message-----

Posted At: Wednesday, September 08, 2004 4:17 PM

to po co Ci taki wypasiony sprzet?!
:)


Bo byc moze lubi miec 'wypasiony sprzet'. Nie widze w tym nic zlego. Za
to dziwnie wyglada mi namawianie niejako na sile do zakupu sprzetu
gorszego skoro pytanie dotyczylo sprzetu z gornej polki i chodzilo o
_zakup_ a nie _kradziez_.

I nie jest ani moja, ani Twoja sprawa dociekanie po co mu taki sprzet.
Byc moze jest to jego fanaberia, a moze hobby, ale nic nikomu do tego.

Osobiscie zas polecam iPAQ z serii 5500 wraz z GPS Clip-ON Bluetooth.

A.



Zawiodłem sie na tej firmie na całej lini a szczególnie na sklepie w
Gdańsku (Madison)


[...]

chodzę w butach Ecco od 1993 roku. Zdarzało mi się je reklamować, były
szyte, wymieniane,
w Apii po reklamacji na miesiąc przed upływem dwóch lat od zakupu oddano
mi bez problemu pieniądze. Moja żona klnie te buty np zimowe trzewiki-
bo sa zbyt trwałe i nie ma konkretnego powodu aby kupic nowe ( poza
znudzeniem :))
  Konkretny problem miałem z 10 lat temu- zimowe były faktycznie nieudane.
Inna para kaloszy to durne panienki w sklepach tzw firmowych . Polecam
zakupy w Apii.
I jak ktos lubi takie buty- proponuje sie przyjrzeć Clarksom.

Pozdrawiam

Michał



Ehh... Przeciez ten sklep to dno dna - bylem tam ostatnio chyba ponad rok
temu i nie mam zamiaru kiedykolwiek wrocic. To jakas kpina nie sklep.


I generalnie o to chodzi. Nie podoba się - nie korzystaj. Ja akurat lubię
tam robić zakupy i mam blisko i luzik. A cen trzeba pilnować bo trudno nie
mieć burdelu w takiej hali, szczególnie wczoraj. Zresztą nigdy nie
pracowałem w takim miejscu i nie wiem jak to jest do końca. Raz na jakiś
czas coś tam im nie zatrybi, zresztą w obie strony. Niemniej wydaje mi się,
że nigdy nie złapałem ich na działaniach wymierzonych specjalnie w celu
oszukania klienta, co zdarzyło mi się zaobserwować w innych sklepach.

Tylko, że mogliby zachować twarz jak już się pomylą, tym bardziej że idzie o
grosze, które przy stratach powodowanych np. kradzieżami - są chyba znikome.

No i szkoda, że ceny mają takie zwykłe a nie naprawdę tanio jak to było za
HITu.

Za to się dziś od rana dziwię, że komuś się chciało czytać mój zdecydowanie
przydługi nocny post :)

Pozdrawiam
Szymon



W ktorym warszawskim centrum handlowym lubicie robic zakupy. Gdzie jest
najlepsza galeria i jedzonko?
Jakie macie opinie?

Tz


Moja mama najbardziej lubi Klifa (na ul. Okopowej). :-) A dlaczego to ja
już nie wiem. Wiem za to, że w Klifie na drugim piętrze (a właściwie
poziomie) sprzedają pyyyyszne placki ziemniaczane, a tuż obok mnóstwo
rodzajów smażonych ryb, naprawdę przepysznych, a na dole jadłem dobre
lasagne, jest też fajna cukiernio-kawiarnia Tchibo, także jeśli chodzi o
jedzonko to mi najbardziej też Klif odpowiada. :) No a rozmiarowo to
chyba Galeria Mokotów...



Mili warszawiacy!!
Radze Wam nie dokonywac zakupow, przynajmniej mięsa, w supermarketach
AUC;HA.N.
Otoz we wszystkich jakie sa w stolicy sprawdzilem ze mieso paczkowane tam
jest sprzedawane wg wagi brutto, to jest z opakowaniem. Gdy to stwierdzilem
poprosilem szefa dzialu spozywczego o wyjasnienie dlaczego tak jest? A ten
gbur mi na to ze tak jest swietnie i ze on tego nie zmieni. Zeby bylo jasne
w Polsce obowiazuje sprzedaz wg wagi netto.

Pozdrawiam, Nie dajmy sie Oszu;kiw"ac Zaboj"adom

Wprowadzilem niepotrzebne znaki aby zmylic automat filtrujacy
Jacek


A czy gdzieś jest inaczej? Waga opakowania jest rzeczywiście niewielka, także
raczej chodzi
o idee niz rzeczywistą strate. Osobiscie lubie ten sklep i wole zaplacic pare
groszy
za opakowanie + niska cena za towar niz gdzie indziej sma wysoką cenę za towar.
BTW. lepiej dołożyć parę grosyz, niż brać mięcho kładzione na wadze BEZ
opakowania.


witam

wzielo mnie ostatnio na dorzucenie do kolekcji kilku nowych gier (wbrew
pozorom kolekcjonerzy graja w to co pozniej odstawiaja na polke...).
przejrzalem dostepne aukcje, poczytalem opisy, obejrzalem zdjecia i
znalazlem ofiare. wygralem aukcje, dogadalem sie co do wysylki (wczesniej
probowalem dogadac sie odobior osobisty, akurat mam kumpla w miejscowosci
sprzedawcy, niestety nic z tego nie wyszlo). czekam na przesylke - miala isc
priorytetem, wiec w sobote powinna przylezc. niestety glucho... poniedzialek
tez nic, przyszla we wtorek. coz, moze sie zdazyc ze ktos zapomni ze mial
wyslac priorytetem... otwieram paczke - ladnie zapakowane w kartonowe
pudelko, tak jak sobie zazyczylem (nie chcialem zeby pudelko gry doszlo
uszkodzone). jak sie zdziwilem i wqr... kiedy w stercie gazet zamiast tego
co widzialem i czytalem w opisie aukcji (ladne wydanie w kartonowym boxie
ect), znalazlem wogole mnie nie interesujaca reedycje z nowej extra
klasyki... pisze do goscia, ale jak widze po 2ch mailach dla niego sprawy
nie ma, ba, czemu ja sie jego czepiam i czy powazny jestem - przeciez gre
dostalem, do tego oryginalna, a skad on mogl wiedziec ze mi chodzi o te
glupie pudelko... przyznal sie jeszcze, ze zdjecie zakosil z cudzej aukcji,
bo aparatu nie ma, szkoda tylko ze po fakcie. do tego czego ja jeszcze chce,
przeciez kupilem ta gre taniej niz w sklepie - matematyki mnie uczyli i to
dosc duzo latek, calkiem skutecznie przyswajalem ta wiedze, i okazyjny ten
zakup bylby gdyby cena gry + wysylka byla nizsza niz to co musze zaplacic w
jednym z lokalnych empikow, a w tym wypadku tak nie jest.

mam wiec dosc blacha sprawe - kupilem gre w edycji boxowanej (przynajmniej
tak sugerowalo zdjecie i opis, w ktorym slowa nie ma o tym ze gra jest z
nowej extra klasyki), a dostalem reedycje w dvdboxie. teoretycznie moglbym
zlac sprawe, bo chodzi raptem o 2 dychy, ale nie lubie jak ktos proboje ze
mnie zrobic idiote i nie rozumie, ze opis powinien dokladnie przedstawiac to
co sie sprzedaje. zglosic delikwenta ku nauce do allegro, czy dac sobie
spokoj i wystawic mu neutrala (mam gdzies czym mi odpowie)?


A co do Aukcji z I posta, gościu sobie sam znalazł klienta, sam go
namówił na zakup, sam wytargował cenę,


tak, chodził po rynku w cikowicach górnych z tablicą "sprzedam zestaw tt"
jak to nie pomogło to dał ogłoszenie do Naszego Dziennika Cikowickiego na
1szej stronie

i jak to zadziałało, to sie okazało że nabywca też używa allegro - tak sie
przypadkowo zgadali
i wtedy doszli wspólnie do wniosku że świetnym pomysłem i takim żartem
byłoby przeprowadzić tą transakcję przez allegro

a Allegro użyli do zabezpieczenia transakcji. Zapłacił przecież za
wystawienie.
Gdyby Allegro mu tego klienta napędziło, byłoby uczciwym mu zapłacić


prowizję.

a to jasne, bo znalazł go dopiero przez reklamę w naszym dzienniku
cikowickim

<ciach bzdety

ty tak serio czy tylko dla jaj ?

gołym okiem widać że facet dogadał sie z klientem poznanym na allegro -
pewnie w jakiejś innej swojej aukcji
i żeby nie płacić prowizji wystawił to co wystawił tak jak wystawił

a w sumie istotne jest co innego, jeśli samo allegro olewa to jak ludzie ich
oszukują to ja sie tym też przejmował nie będę

Bo  trudno tym razem pieprzyć, że to dla dobra nas wszystkich, żeby nas
nikt
nie oszukał kierujecie takie aukcje do weryfikacji. A może też byś sobie
kupił taki zestaw TT za złocisza?


nie , ja nie lubię poprostu cwaniaczków za 1 zł - jasne ?

a takie bzdety jak wypisujesz to sobie daruj - to obraża inteligencje
czytających


 Czy kto? móg?by wyt?umaczy? (serio) na czym polega focalowski d?wi?k?

Rozwa?am zakup Electry JmLaba wi?c mnie to ciekawi jak inni odbieraj?
przetworniki Focala.


Focal produkuje wiele roznych rodzajow glosnikow , ktore znacznie roznia sie
brzmieniem. Inaczej brzmi polikewlar, inaczej poliglas , inaczej diagram W ,
inaczej brzmi brzmi wysokotonowy tioxidowy, a inaczej wykonany z czystego
tytanu.

Jezeli chodzi o glosniki z serii Electra to na stronie Magazynu HiFi
www.hifi.pl znajdziesz recenzje modelu Electra 915, ktora moim zdaniem
bardzo precyzyjnie opisuje wlasciwosci tych glosnikow.

Ja posiadam Electra 905, graja w pokoju o powierzchni 20m2. Kolumny te maja
dwa ograniczenia - po pierwsze brak niskiego basu , po drugie nie nadaja sie
do bardzo glosnego grania. Po za tym same zalety. Szybkosc,
czystosc, przejrzystosc, szczegolowosc, ostra lokalizacja, brak podbarwien
na poziomie nie dostepnym dla znakomitej wiekszosci kolumn bez wzgledu na
cene. Na kolumnach Electra 905 doskonale slychac roznice pomiedzy
odtwarzaczami czy tez wzmacniaczami. Ze wzgledu na ogromna przejrzystosc
Electry 905 sprzet
towarzyszacy musi byc odpowiedniej klasy. Przykladowo gdy do Electry 905
podlaczymy znany i lubiany wzmacniacz CA500 , to okaze sie jak na dloni, ze
zakres wysokich jest mocno przybrudzony, a srednica malo plastyczna. Electra
905 MUSI wspolpracowac ze wzmacniaczem i odtwarzaczem o odpowiednio wysokiej
jakosci ( czytaj: w cenach jednostkowych wiekszych niz cena samych kolumn ).
Szczegolnie polecam wzmacniacze lampowe. Electra 905 jest w duzym stopniu
przezroczysta na dzwiek, nic nie dodaje, nie powieksza, nie koloruje. Wiele
nagran brzmi na Electrach 905 zle, sucho lub surowo, bo tak zostaly nagrane.
Natomiast nagrania najwyzej jakosc powoduja uczucie bezposredniego kontaktu
z wykonawca , instrumentem. Znakomita wiekszosc kolumn w bezposrednim
porownaniu z Electra 905 brzmi jakby graly zza zaslony. Kazdy musi sobie
odpowiedziec na pytanie czy taki typ prezentacji mu odpowiada. Dla mnie
Electra 905 sa spelnieniem moich oczekiwan w stosunku do dzwieku i nie
planuje ich zmiany ( no chyba, ze wygram w LOTTO i zona sie o tym nie dowie,
wtedy kupie Mini Utopie ).
Nie polecam jednak kupna Electry 905 w ciemno, wiele osob lubi bowiem
brzmienie lekko ocieplone i zlagodzone.

Samozwanczy prezes Towarzystwa Milosnikow Kolumn JMLab Electra 905
Arkadix


To nie jest rozwiązanie, ba, nawet teoretycznie niemożliwe, kto zrobiłby
ankietę
u siebie w zakładzie pracy, jakikolwiek by on nie był. To nie jest Japonia
;)
Każdy grosz się liczy, wiadomo, ale oni w większości za grosze pracują...
A dodatkowo kto tam się liczy z ich zdaniem...


No tak.. ze zdaniem to się pewnie nikt nie liczy, ale bądź co bądź
najbardziej protestowali pracownicy, że to oni powinni o tym zdecydować, czy
chcą pracować czy nie..  Zreszta prosty przykład - Radom ..

Lekarze, taksówkarze...ktoś za nich decydował? No taki maja charakter
pracy.
Powiedz ludziom, żeby nie umierali/nie kaleczyli/nie robili sobie krzywdy
w niedziele to lekarze/pielęgniarki i cały personel medyczny też będą
mieli
wolne.
Oni przysięgają pomagać jak tylko będa w stanie...więc o co chodzi?
Taksówkarze...nikt im nie zabrania nie jeździć w niedziele. Sami się na to
decydują.
Są instytucje, które muszą bazwzględnie działać w niedzielę.
A z zakupów da się zrezygnować, nie chcą ludzie - bo przywykli!


Nie, nikt za nich nie decydował, ale czasami.. jak się nie ma co się lubi,
to się lubi co sie ma ..

Dostają dzień wolny za niedziele...wierz mi...ale jaki jest problem
wegzekwowaniem tego. Ludzie mają zajegłe urlopy, godziny do oddania...itp.
Kto zwraca uwagę na pracowników Hiperów(?), bo na pewno nie ich kierownicy
i prezesi.


No cóż .. tutaj pewnie masz rację.. Ale czasami nie wszyscy mają wybór ..

Niech księża też mają wolne w niedziele...;) a kiedy będą "nauczać"?
Jak owieczki będą w pracy?


Księża w niedziele zarabiają najwięcej, w końcu wtedy wszyscy bez wyjątku
idą do Kościoła :P blee


Czesc

Fajnie ze ktos tu pisze :))))

Co do Allegro i zakupow na tej aukcji chodza rozne opinie...
Sam czesto tam kupuje oraz sprzedaje...
Niestety mozna sie tam latwo natknac na cwaniakow - nawet ludzie z
kilkudziesiacioma
pozytywami moga sie okazac zwyklymi przekretami w dresach...
Jednak nadal tam kupuje, mimo ze pol roku temu koles (wyglajacy na godnego
zaufania) przekrecil
mnie na 700 zl - nie bede opowidal jak bo to temat na inna grupe...

Wracajac do tematu komputerow Sinclair... ceny ostatnio rosna (przynajmniej
tak mi sie wydaje), mimo
ze zwiekszyla sie podaz - chyba sprzedajacy zauwazyli ze klient sie
znajdzie.
Nastala tez pewnego rodzaju moda na posiadanie komputera 8-bitowego...
Przynajmniej
wsrod moich znajomych, ktorzy pod koniec 1997 roku (kiedy zaczynalem robic
swoja strone o Spectrum)
strasznie sie dziwili temu o czym pisze (dla nich to byly kalkulatory) -
nagle stali sie posiadaczami Atari czy Commodore...

Ceny i tak mysle ze nie sa jeszcze bardzo straszne... poczekajmy pare lat
:)))
Mam w kolekcji takiego ZX Spectrum ze by Wam szczena opadla :))))))))))
Wyglada jak dopiero co przywieziony z UK :) BOX ideal, czysty, nawet kable
sa zwiazane tymi takimi
malymi kabelkami :)
Pewna dziewczyna dostala go kiedys na urodziny, ale nie miala odpowiedniego
telewizora i komputerek
przelezal prawie 15 lat w szafie! Nawet nie mial nigdy niczego podczepionego
do szyny krawedziowej :)
Kupilem go 1,5 roku temu za 60 zl (razem z zestawem 10 oryg. kaset).
Zdobylem tez Spectrum 16kB :) Cena: 30 zl.

Jednak takie okazje przytrafiaja sie niezwykle rzadko :(

A co ma zrobic ktos kto chce bardzo miec ZX80 w kolekcji??? Wejsc na
www.ebay.com i zaplacic 3000 zl :)
W sumie to gdybym mial te 3000 zl to bym sie nawet nie zawahal i kupil...

Jednym z takich moich malych szalenstw bylo kupno na Allegro listu z firmy
Sinclair Research Ltd za prawie 150 zl...
Niby to tylko 150 zl... za kawalek kertki :)
Jest w oryginalnej kopercie oraz sa na nim 2 _odreczne_ podpisy pracownikow
Sinclair Research Ltd :)))
Nie moglem przepuscic takiej okazji!!! Gdzie bym znalazl potem taki drugi
list?

To tyle... Mam nadzieje ze grupa wstanie, bo tematow do dyskusji jest co
najmiej kilka ;-)

PS Jakby ktos jeszcze nie skumal, to bardzo lubie komputerki Sinclair ;-)
PS2 Ide grac w Galaxiansa - hardcore'owo, na prawdziwym Spectrum +2 z joy'em
(thx PeeJay!!!) :)))))))))

pozdrawiam
Gozdek
www.cconline.com.pl


Jechałam w połowie lipca do Londynu (w celach turystycznych na 3 tygodnie).
Podobnie jak Ty obawiałam się, że pieczatka odmowna w moim paszporcie może
mi przeszkodzić przy odprawie w Dover.
Dodam nawet, że została mi przybita w marcu tego roku.

Muszę jednak powiedzieć, że Immigration Officer raczej nie oglądał
mojego paszportu, tzn. nie sprawdzał pieczątek.
Może i zauważył przez przypadek tą odmowną, ale nic nie komentował.
Pytał mnie o inne sprawy, o to czym się zajmuje, po co tam jadę,
gdzie mam zamiar się zatrzymać, itp - i w zasadzie ta rozmowa
jest najwazniejsza, dobrze, żeby przebiegała po angielsku (po obu stronach
;-) ),
no i w miarę płynnie.

A jesli chodzi o USA - to, że się nie dostało wizy, to nie znaczy, że jest
się już przekreślonym dla innych krajów. Amerykanie lubią wszystkich
traktować z góry, dostanie wizy to po prostu loteria.
To widać na moim przykładzie - byłam w Londynie, pozwiedzałam, zrobiłam
sobie jakieś zakupy i wróciłam. Nie podejmowałam tam pracy, ani też nawet
nie myślałam, żeby zostac tam dłużej.
Takie same plany miałam co do Nowego Jorku, ale niestety nie dano mi wizy,
bo według jakiejś chamskiej urzędniczki nie spełniałam kryteriów.

Podsumowując, jesli zapytają Cię o te odmowę, powiedz np. że nie wziąłeś do
ambasady zaświadczenia o zarobkach, czy o studiowaniu, a o nie cię właśnie
poproszono. Potem zmieniłeś plany i nie starałeś się po raz drugi. - to taki
przykład, nie wiem czy dobry, czy nie, ale na wszelki wypadek wymyśl jakieś
rozsądne wytłumaczenie.
Pamiętaj tylko, że najważniejsza jest rozmowa z IO i ona zadecyduje czy
zostaniesz wpuszczony czy cofnięty z granicy.
Często pomaga wykupienie kursu językowego, no i koneicznie jakaś rezerwacja
hotelu lub zakwaterowanie u rodizny, znajomych (czasem sprawdzają dzwoniąc
pod ten adres i pytając czy spodziewają się tam gościa).

Pozdrawiam !

to ja mam takie pytanie, co ze stemplem odmowy wizy usa? bo ja mam taki a
chcialabym poleciec do Anglii na pare dni. nie mam szans?



Mam do kupienia od znajomego Cordobę z 1997r. przebieg ok. 60tys. I wł.
wygląd b.dobry. Silnik 1600cm3 (75KM). Podobno dużo pali?


Na tej grupie raczej nie usłyszysz negatywów o Seacie wzamian za pozytywy o
Fiacie :)
Cordobę (podobna - '96, 1600cm3, 75KM) posiadam od sierpnia. Jesli chodzi o
bagażnik i bagaże to zgadzam się zupełnie z przedmówcą - bagażnik wieeelki,
ale otwór czasami przeszkadza (może przymież wózek do bagażnika znajomego
:) )
Samochodzikiem naprawdę przyjemnie się jeździ. Prowadzi się prawie jak
Volkswagen - jest w miarę miękki i jak to mówi moja żona - pływa a nie
jeździ.
W swoim jak narazie robiłem tylko hamulce (raczej z powodu, że lubię, niż z
powodu, że tego wymagały) oraz tłumik (z powodu że tego wymagał). Czeka mnie
jeszcze wymiana pasków, oleju i filtru (jako że go kupiłem od nieznajomego i
lepiej te rzeczy wymienić). Acha - przygotuj się jeszcze tylko na różne
niespodzianki przygotowywane przez nasze Seaty (linka sprzegła, zamarzanie
drzwi - patrz archiwum). Ale generalnie - lać i jeździć.
Jesli chodzi o finanse i spalanie - silniczek mimo że duży, zrywnością nie
zaskakuje. Ale faktycznie, myślę że ciężko będzie go "dojeździć" w takim
samochodziku. Natomiast spalanie - bardzo zależy od nogi - przy mojej
jeździe jest to ok 9L (na trasie nie zszedłem poniżej 8 - bo tam też mam
ciężką nogę), natomiast mojej żonie udało się spalić ok. 6L na niedługiej
trasie - ale nie wiem, jak ona to zrobiła :) - w mieście średnio jej pali
7-8L (jak wyjdzie 8,2 - to mówi - uuu, jaki smok...).
Generalnie z naszej Cordoby jesteśmy bardzo zadowoleni, fakt faktem że
trafił nam się ładny egzemplarz (Twój z opisu też głupi nie jest). A co do
Fiatów - taka mała dygresja - mój brat kupił tego samego dnia, co ja
Cordobę, Fiata Bravo. Egzemplarz z dwa razy większym przebiegiem i trochę
tańszy w zakupie, niż nasz Seacik - ale wydał na niego przez te 5 miesięcy
już ok 2000 w warsztatach (padła pompa paliwa, regulował silnik, zagotowała
mu się w trasie woda itp. itd). Wiem, że jestem uprzedzony do fiatów - ale
subiektywnie - nie polecam.

pozdrawiam
Kwasik


Dzięki za szczegóły, w sobotę jadę pooglądać i potestować.

Roobsoonx

| Mam do kupienia od znajomego Cordobę z 1997r. przebieg ok. 60tys. I wł.
| wygląd b.dobry. Silnik 1600cm3 (75KM). Podobno dużo pali?

Na tej grupie raczej nie usłyszysz negatywów o Seacie wzamian za pozytywy
o
Fiacie :)
Cordobę (podobna - '96, 1600cm3, 75KM) posiadam od sierpnia. Jesli chodzi
o
bagażnik i bagaże to zgadzam się zupełnie z przedmówcą - bagażnik
wieeelki,
ale otwór czasami przeszkadza (może przymież wózek do bagażnika znajomego
:) )
Samochodzikiem naprawdę przyjemnie się jeździ. Prowadzi się prawie jak
Volkswagen - jest w miarę miękki i jak to mówi moja żona - pływa a nie
jeździ.
W swoim jak narazie robiłem tylko hamulce (raczej z powodu, że lubię, niż
z
powodu, że tego wymagały) oraz tłumik (z powodu że tego wymagał). Czeka
mnie
jeszcze wymiana pasków, oleju i filtru (jako że go kupiłem od nieznajomego
i
lepiej te rzeczy wymienić). Acha - przygotuj się jeszcze tylko na różne
niespodzianki przygotowywane przez nasze Seaty (linka sprzegła, zamarzanie
drzwi - patrz archiwum). Ale generalnie - lać i jeździć.
Jesli chodzi o finanse i spalanie - silniczek mimo że duży, zrywnością nie
zaskakuje. Ale faktycznie, myślę że ciężko będzie go "dojeździć" w takim
samochodziku. Natomiast spalanie - bardzo zależy od nogi - przy mojej
jeździe jest to ok 9L (na trasie nie zszedłem poniżej 8 - bo tam też mam
ciężką nogę), natomiast mojej żonie udało się spalić ok. 6L na niedługiej
trasie - ale nie wiem, jak ona to zrobiła :) - w mieście średnio jej pali
7-8L (jak wyjdzie 8,2 - to mówi - uuu, jaki smok...).
Generalnie z naszej Cordoby jesteśmy bardzo zadowoleni, fakt faktem że
trafił nam się ładny egzemplarz (Twój z opisu też głupi nie jest). A co do
Fiatów - taka mała dygresja - mój brat kupił tego samego dnia, co ja
Cordobę, Fiata Bravo. Egzemplarz z dwa razy większym przebiegiem i trochę
tańszy w zakupie, niż nasz Seacik - ale wydał na niego przez te 5 miesięcy
już ok 2000 w warsztatach (padła pompa paliwa, regulował silnik,
zagotowała
mu się w trasie woda itp. itd). Wiem, że jestem uprzedzony do fiatów - ale
subiektywnie - nie polecam.

pozdrawiam
Kwasik



| Poza tym są poważniejsze problemy na świecie.

| mozę dla Niego nie ma (?)

Nie ma wazniejszego problemu na swiecie niz milosc, niezaleznie od wieku.
Moja malutka kolezanka, ktora ma 4,5 roku, nie chciala kiedys wrocic do
przedszkola bo ja chlopak rzucil. To jest takie samo w wieku 4, 16 i 45
lat!
Tylko inaczej do tego podchodzimy i inaczej na to patrzymy(bo z
perspektywy
doswiadczen{jak ja nie lubie tego slowa!}!)


I tu moge z Toba polemizowac...dlaczego?? juz wyjasniam...
Male dzieci kochaja za to, ze cos im sie daje i jest przyjemnie chodzi o
rzeczy materialne.... mlodziez w wieku ok. 16 roku zycia raczej (dlaczego
raczej? bo jak zawsze, sa wyjatki) mysla o zabawie, jak by tutaj
"zaszpanoac"  i popisac sie przed kolegami...majac 18 ... lat zaczynamy po
malu  myslec.....i dostrzegamy piekno....im wiecej przybywa nam lat. tym
bardziej zmeiniaja nam sie poglady na swiat...........16-17 lat to wiek
buntowniczy...........oczywiscie sa wyjatki,,,,wiadomo, ze  nie dojrzewamy
wszyscy w tym samym wieku i na to niema reguly...zdarzaja sie wyjatki gdzie
typowa mlodziez  zakochuje sie...ale naprawde w dzisiejszym swiciesa to
sporadyczne wyjatki.....gdy wracam do domu i widze te male szarpiace sie
dzieci to mnie przeraza......ostatnio szlam z zakupow i obserwowalam pewna
sytuacje...mala dziewczyna (dalbym jej gora 3 lata- ledwo co mowila) darla
sie na kolezanke " zaczekaj nie badz cham" i kto ja tego nauczyl?? nie
obbwiniajmy tylko rodzicow ale ogolem nas doroslych....male dzieci biora
przyklad z doroslych......

Atimka zawsze usmiechnieta


pg: Abit KG7RAID, proc Athlon 1600+ XP
Na razie nie mam powodów do narzekań
P.S. Abitowski RAIDY nie lubią dysków IBM  ( sprawdzone na 2x45GB)


MoBo: Shuttle AK31 v. 3.1 (na chipsecie 266A)
Proc: Athlon 1800+ XP
RAM: 1GB DDR 266Mhz
HDD: 2x Samsung SpinPoint 40GB ATA 100
Grafika: MSI Gef3TI200 VTG (ViVo)/Matrox Mystique 4 MB PCI :)))
Dzwiek: SB Live
FireWire: Mercury (VIA)

poprednio mialem duala na Abicie VP6 2xPIII 866 i tamten zestaw jest
wolniejszy jakies 30% od tego ktory wymienilem powyzej.
Powiecie plyta Shuttle to dno aja wam mowie nie!. Mialem okazje pracowac
przez miesiac na MSI K7TPRO2 z USB2 i Raidem na Promise otoz nie dosc ze
plyta byla znacznie wolniejsza to jeszcze po wlozeniu Gieforca3 zmarla z
przepalenia.
Byc moze Shuttle jest plyta ze sredniej polki ale te kilka klatek w
benchmarkach wynagradza cena ktora jest po prostu smieszna:))) plyte mozna
kupic juz za jakies 450zl. i ma kilka bajerow ktorych nie maja inne np. 4
sloty na ram czy 5xPCI:))
poza tym jest bardzo stabilna a to chyba najwazniejsze.
Ramu ramu ramu ramu nigdt dosc pchaj ile sie da!!! chodza ploty jakoby komp
sie nie wyrabial jak ma gigabajty ramu nie wierz tym bzdurom sa
rozprowadzane przez konkurencjie ktora robi sobie rynek do biologicznych
scalakow na bazie bialek gadzich i skrystalizowanych wirusach.
Najwieksza niespodzianka sa dyski samsunga faktem jest ze mam je za free ale
niespodzianka jest. otoz (moze to normalne) przy grabowaniu czy to z kamery
przez FW czy przez SVHS robie sobie kompresje w locie do DivXa lub kodekiem
HuffYuv, przy divixie i bitrate oscylujacym wokol 2500-3000 zgubionych jest
raptem 1-2 klatki na 1000
zas w HuffYuv zero dropfrejmow:)) nie wiem moze to normalne bo za "Video"
sie wzialem stosunkowo niedawno i sie podniecam niewiadomo czym
podsumowujac komputerek to wszystko jest warte zakupu i swojej ceny (pod
warunkiem ze sie zajmujesz 3d i sobie karte graf Gef3Ti200 przerobisz na
Quadro DCC.


Założenia są takie: miasto 18tys mieszkanców docelowo pokrycie całego
obszaru, kilka sporych blokowisk i sporo zabudowy jednorodzinnej,
szkielet zrobiony na porządnym sprzęcie.
jeśli już o Tonze mówiliśmy to
mają tam taką ładną Ewkę EWA 2100-


odpuść sobie, nie opłaca sie, o tyle o ile atmelek za 250zł chodził fajnie
(w kat. cena/jakość swego czasu był to jeden z ciekawszych AP low-budget),
to ewka o której tak piszesz to kompletnie nieopłacalny zakup, za jej cene
masz orinoco AP 2000 z dwoma interfejsami

tej klasy sprzęt docelowo na
większych blokowiskach spiety WDS'em


nie warto, za mała wydajność, najlepiej budować szkielet na 5GHz i robić
małe komórki na 2,4GHz dla klientów (max 20 per AP), ja osobiście preferuje
rozwiązania software'owe (przy rozbudowanych sieciach koszt jest kilka razy
mniejszy dołożyc kolejny interfejs niż postawić osobne urządzenie)
aczkolwiek jak kto lubi.

Kanałami sie nie przejmuj, odpal snoopera gdzieś(najlepiej punkt gdzie
zamierzasz działać) ze szczelinówką a potem z jakimś sektorem w pionie i
wklej wyniki od 2400 do 2488MHz scan-list
www.mikrotik.com tam jest wersja 2.9rc2 która ma snooper.

(taki jest plan) w razie potrzeby
dodatkowo juz skromny sprzet jako AP Client'y Do tego gdzies w centrum
hotspot- pracujący w oddzielnej sieci więc nieistotny z punktu widzenia
topologii na tym poziomie planowania.


hotspot fajna sprawa :-) tylko fajnie jaky to było prawdziwe rozwiązanie hs,
a nie poprostu otwarte ap z dhcp, dla mnie prawdziwy hotspot mus mieć:
*Odsiewanie pierwszej strony www na strone z informacją i wymogiem logowania
*Univesral client interface (lub DNAT w orinoco2500/nomadix) do tego by
klienci nie musieli zmieniać stałych wpisów IP poprostu wchodza z innej
klasy i działa im internet :-)
*Możliwośc acoutingu klientów względem np. sciągniętych danych - żeby to był
internet darmowy ale bezprzesady
*opcjonalnie dodawanie reklam popupów i innych "upiększaczy" do stron www w
celach reklamy naszej sieci.



odpuść sobie, nie opłaca sie, o tyle o ile atmelek za 250zł chodził fajnie
(w kat. cena/jakość swego czasu był to jeden z ciekawszych AP low-budget),
to ewka o której tak piszesz to kompletnie nieopłacalny zakup, za jej cene
masz orinoco AP 2000 z dwoma interfejsami


Może źlesię wyraziłem... a może nie zrozumiałeś sugestii... ja jeszcze
nie szukam konkretnych sprzętów... sugeruję tylko, że nie będzie to
robione na byle pudełku zamknietym w puszce :))

| tej klasy sprzęt docelowo na
| większych blokowiskach spiety WDS'em

nie warto, za mała wydajność, najlepiej budować szkielet na 5GHz i robić
małe komórki na 2,4GHz dla klientów (max 20 per AP), ja osobiście preferuje
rozwiązania software'owe (przy rozbudowanych sieciach koszt jest kilka razy
mniejszy dołożyc kolejny interfejs niż postawić osobne urządzenie)
aczkolwiek jak kto lubi.


j/w

Kanałami sie nie przejmuj, odpal snoopera gdzieś(najlepiej punkt gdzie
zamierzasz działać) ze szczelinówką a potem z jakimś sektorem w pionie i
wklej wyniki od 2400 do 2488MHz scan-list
www.mikrotik.com tam jest wersja 2.9rc2 która ma snooper.

| (taki jest plan) w razie potrzeby
| dodatkowo juz skromny sprzet jako AP Client'y Do tego gdzies w centrum
| hotspot- pracujący w oddzielnej sieci więc nieistotny z punktu widzenia
| topologii na tym poziomie planowania.

hotspot fajna sprawa :-) tylko fajnie jaky to było prawdziwe rozwiązanie hs,
a nie poprostu otwarte ap z dhcp, dla mnie prawdziwy hotspot mus mieć:
*Odsiewanie pierwszej strony www na strone z informacją i wymogiem logowania
*Univesral client interface (lub DNAT w orinoco2500/nomadix) do tego by
klienci nie musieli zmieniać stałych wpisów IP poprostu wchodza z innej
klasy i działa im internet :-)
*Możliwośc acoutingu klientów względem np. sciągniętych danych - żeby to był
internet darmowy ale bezprzesady
*opcjonalnie dodawanie reklam popupów i innych "upiększaczy" do stron www w
celach reklamy naszej sieci.


Są na rynku gotowe rozwiązania, nie wiem dlaczego uważasz że mam zamiar
sie bawić w tworzenie skomplikowanej obsługi hotspota ktory bedzie na
jakimś badziewiaku chodzil :))

Nie rozwlekajmy tego tematu, bo w archiwum na temat konkretnych sprzetow

celów niż my tu sobie dyskutujemy. Jak zaczne budować dużą sieć to na
pewno bede pytał o szczegóły.

Pozdrawiam.


Paru moich dobrych znajomych (troche mało rozgarniętych) zostało
wciągniętych do VEBSO. Zostali omamieni możliwością łatwego zarobku,
tanich zakupów, itp.

Potrzebuje szczegółowych informacji na temat "haczyków" w umowie
(najlepiej kopię wzorca umowy, którą trzeba podpisać), zobowiązań
pisanych drobnym druczkiem, itp. Krótko mówiąc niezbitych dowodów.

Opinii znalazłem wiele w wyszukując poprzednie artykuły, ale to nie
wystarcza. Z resztą każdy ma prawo do własnej opinii, a ja potrzebuję
konkretnych argumentów.

Interesuje mnie też, na jakiej zasadzie można w VEBSO kupić np. pastę
do zębów, zużyć ją do końca i otrzymać za nią zwrot kasy, bo "produkt
mi się nie podobał" (czyli kupić, zużyć, otrzymać zwrot pieniędzy).

Uważam VEBSO (Amway, itp.) za organizacje dążące do zysku kosztem
przeciętnego obywatela, który nie czyta dokładnie umowy przed jej
podpisaniem. Jeśli jest inaczej - DOWODY!

Z góry dziękuję za pomoc.


WITAM  
JEŚLI CHODZI O UMOWĘ Z VEBSO TO UWAŻAM ŻE JEST ONA NAPRAWDĘ I BEZPIECZNA I
UCZCIWA. MAM JUŻ TROCHĘ DOŚWIADCZENIA ŻYCIOWEGO I NIE LUBIĘ "PAKOWAĆ SIĘ" W
COŚ CZEGO WCZEŚNIEJ NIE SPRAWDZĘ. POZNAŁEM WIELE MLODYCH OSÓB KTÓRE NAPRAWDĘ
PRĘŻNIE W TYM DZIAŁAJĄ. TO MNIE TROCHĘ ZMOTYWOWAŁO I POSTANOWIŁEM TO SPRAWDZIĆ
NA WŁSNEJ SKÓRZE.
FIRMA ZAKŁADA NAM NASZĄ WŁĄSNĄ STRONĘ NA KTÓREJ ZNAJDUJE SIĘ 10.000 ARTYKUŁÓW.
KOSZTUJE TO JEDYNE 160 PLN. CZYLI, ZA TĄ WŁASNIE KWOTĘ MAMY WŁASNY SKLEP W
INTERNECIE. CZY TO ZŁY UKŁAD? ILE TRZEBA ZAINWESTOWAĆ OTWIERAJĄC DZIŚ
JAKIKOLWIEK BIZNES W TRADYCYJNY SPOSÓB?
PRZY CZYM JEŚLI W CIĄGU 6 MIESIĘCY STWIERDZIMY ŻE PRZEDSIEWZIĘCIE NAM NIE
ODPOWIADA FIRMA ZWRACA NAM CAŁE 160 ZŁOTYCH. ZERO RYZYKA. NASZE ZADANIE POLEGA
NA PROMOWANIU TEJ FORMY ROBIENIA ZAKUPÓW - PRZEZ INTERNET. ZA TO DOSTAJEMY
PIENIĄDZE. CZY JAKIKOLWIEK INNY SKLEP PŁACI NAM ZA TO ZE SAMI ROBIMY W NIM
ZAKUPY, ORAZ ŻE POLECAMY GO INNYM?
NIEDAWNO PODPISAŁEM UMOWĘ Z VEBSO. NA RAZIE ROBIĘ SAM ZAKUPY W MOIM WŁASNYM
SKLEPIE. BO PO CÓŻ MAM ZOSTAWIAĆ PIENIĄDZE W HIPERMARKETACH, KIEDY KUPUJĄC U
SIEBIE, CZĘSCIOWO POZWALAM IM WRÓCIĆ DO MOJEJ KIESZENI. UWAŻAM ŻE COŚ W TYM
JEST. INTERNET ROZWIJA SIĘ W NIESAMOWITYM TEMPIE. TO JEST U NAS COŚ NOWEGO I
NATURALNYM JEST ŻE PODCHODZIMY DO TEGO Z DYSTANSEM A OPINIE BĘDĄ PODZIELONE.
POZDRAWIAM.


Po co powtarzacie te slogany, zaslyszane z reklam

klonow (powtarzajac zreszta to samo oszustwo, jakim jest porownywanie
amigowych cen z VATem z pecetowymi cenami bez VATu). Placa wam za to?


Ceny które podałem na tej grupie są najzupełniej realne !!!!
jeśli jesteś zaintersowany zakupem w tych cenach Pctka to do mnie na priva,
chętnie sprzedam każdą ilość (koniec komercji)

pozalowales swojego zakupu, kiedy po raz pierwszy musiales ponownie
zainstalowac Windowsy na swym gigantycznym twardym dysku (kiedy to sie
stalo,
po tygodniu czy dwoch od pierwszej instalacji?).


Winda sypie mi się średni co 3-4 tygodnie, dysk przestaje być gigantyczny,
gdy zainstalujesz sobie windy95

Nikogo do niczego nie przekonasz. Ja, moj drogi, z racji swojego zawodu
kupe
czasu spedzam przy komputerze. Przy komputerze zarabiam na zycie i


relaksuje

Celem tego postu nie było przekonywanie nikogo do niczego !
po prostu zadałem normalne pytanie

Natomiast jesli Ci chodzi konkretnie o uruchomienie Windowsow 95, a nie
zadnego konkretnego programu, to kup po prostu peceta i klikaj sobie na
ikonke
Moj komputer, i co tam jeszcze znajdziesz w systemie ciekawego.


Chciałem tylko spytać czy jest jakiś sprzętowy emulator Pentium,
ponieważ w wolnym czasie lubię sobie trochę pograć w krwawe Pctkowe gierki
(Quake 2)

Odswiezanie pisze sie przez zet z kropeczka. Slownik Ci wysiadl w Twoim
pececie? I potem sie dziwisz, ze robie jakies komentarze na temat poziomu
intelektualnego sklonowanych...


óważarz rze aMigowcy nie robią błędów ;)
a z tym słownikiem to prawda, gdzieś mi się stracił :(

-----BEGIN PGP SIGNED MESSAGE-----
Hash: SHA1

Brat_mad  (RS)

IRC: Nick brat_mad on IRC channel #Bielsko
Uczelnia to nie Bar, nie musisz chodzić tam codziennie :-))
-----BEGIN PGP SIGNATURE-----
Version: PGP for Personal Privacy 5.0
Charset: noconv

iQA/AwUBNVn7AYPXp3HHG2k2EQKIvwCfcx2p/EeJ4SgM+C/6GDZzS3zQlLkAnR0F
3TFVxJ8PT8edzIj6v2MNzKr/
=ujep
-----END PGP SIGNATURE-----


"EL" == "Endless Lameness" writes:

ELPierdu pierdu. Też tak kiedyś myślałem, zanim porównałem
ELdziałanie nullmodemu na 115200 i sieciówki. Nie chodzi tu tylko o
ELwolny transfer, lecz o obciążenie systemu podczas transferu po
ELkablu.
EL

Puscic wbudowany serial na 115200 to tragedia !!!!! Poprostu port ten
nie jest odpowiednio buforowany i przesylanie danych z wieksza niz
56600 (na 040/25) powoduje znaczy spadek szybkosci dzialania systemu.
Przy wolniejszych procach jest jeszcze gorzej. U mnie na systemie z
040/40 przesylanie danych przez SDI (wlasnie 115200) spowodowalo ze
nie moglem juz sluchac MP3 podczas przegladania www (a przeciez MP3
dekoduje na PPC zreszta obrazki w przegladarkach tez) . Sytuacje
poprawil zakup karty I/O Multiface3 ... choc szczerze mowiac nie jest
to jeszcze takie jak byc powinno bo Mp3 juz mozna smialo sluchac ...
ale jak sie wczytuje jakis baaardzo rozbudowany serwis z ogromna
iloscia grafiki to jednak lubi przychaczyc muzyke.. ale widocznie tak
juz musi byc zreszta u kolegi w CafeInternet na PCcie chaczy jeszcze
bardziej i to przy karcie sieciowej na Pentiumie 300Mhz  (dziwne nie)

ELPS: Dobrze że nie piszesz dłużych postów, bo nawet w tak krótkim
ELbłędów nawaliłeś że aż strach.

A ty juz sie tak nie zachowuj jak moja nauczycielka od polskiego (co
mnie uczyla w liceum). Ona tak mowila o bledach "razacych" jakby te
bledy mialy przyprawic ja o migrene. Mi osobiscie bledy nie
przeszkadzaja szczegolnie w postach na liscie newsowej choc staram
sie pisac w miare przyzwoicie. Oczywiscie jak sie trafi jakis
smieszny "BUONT" to mozna sie delikatnie ponasmiewac ;)


Witam,

Jako, ze potrzebuje jakiegos laptopa ktory mi zastapi komputer w czasie
nim dostane swojego "glownego" laptopa (wiem, ze to ciut zamieszane, po
prostu musze wypelnic "czyms" przerwe w czasie miedzy sprzedaza jednego
kompyera a zakupem drugiego) zaczalem sie zastanawiac nad czyms od
Apple. Jako, ze mam doswiadczenia z wintelem od daaawna, a z Maciem
narazie zadnych blizszych kontaktow, moglbym przy okazji poznac troche
lepiej ten system.

Wybralem cos takiego:

http://allegro.pl/show_item.php?item=42223868

Przy czym wybor na zasadzie cena, wyglad, parametry (w tej kolejnosci).
Po prostu ma mi sluzyc przez chwile (chociaz kto wie...), az dostane
swoj docelowy sprzet. Szczerze mowiac, nie wiem czy ta oferta jest
atrakcyjna jesli chodzi o cene i inne szczegoly ale nie ma to teraz
wiekszego znaczenia.

Do czego chcialbym to wykorzystac? Ano do: www, poczta (Thunderbirda
uzywam zamiennie z opera pod windowsami, wiec nie powinno byc problemu),
OpenOffice (sprawdzilem, ze jest nie wiem tylko jak wymagania systemu;
aha i raczej potrzebuje wlasnie openoffice bo jest tani:) a dwa mam w
nim wiekszosc dokumentow (ktore czesto zapisuje w formie pdf by dalej
wyslac mailem w swiat). To sa powiedzmy wszystkie krytyczne
zastosowania. Wiadomo, poznam system znajde cos wiecej itp.

Poniewaz nie mialem nigdy Maca mam kilka pytan:

- czy do sprzetu jest przyporzadkowana licencja na jakis system? Chodzi
mi o to, czy jak np zmienie dysk (zalezy mi na bezpieczenstu danych
dlateog wolalbym zmienic od razu na cos nowego, pewniejszego) to bede
mial z czego zainstalowac legalnie system. Niezbyt bym chcial bawic sie
Linuxem

- czy do w/w zastosowan wystaczr taki sprzet jak wyzej? Przy czym
wystarczy mam na mysli komfortowa prace, bez czekania na system. Nie ma
m wyczucia jeszcze odnosnie tego sprzetu. Ale moze tak na zasadzie
porownania - czy bedzie toto pracowac lepiej od powiedzmy P3 700 z win98
  (lub XP) i windowsowymi wersjami Thunderbirda/ OpenOffica?

- Czy trzeba do takiego laptopa cos dokupywac? Nie bede podlaczal
monitora itp Ewentualnie tylko sluchawki i mysz. Wiekszosc czasu bedzie
pracowal na smyczy, tj. zasilaczu.

- czy klawiatura w palmtopie z aukcji jest hm... brudna, czy tak po
prostu wyglada? Chodzi mi o takie szare skazy/cienie na klawiszach
(glupi epytanie, ale zalezy mi na wygladzie, nie lubie sie meczyc z
zniszczonym/brzydkim sprzetem)

- czy jest jakas strona - skarbnica freewareow do MacOS'a? Niechcialbym
inwestowac w soft - przynajmniej na poczatku. Chodzi mi o cos typu
freewarepalm.com dla PalmOS lub np. webattack.com jesli chodzi o Windows

Pozdrawiam



Mam taki wybór:

1. SQUADAK / chyba made in pl.comp.sys.novell /
Asus P2B
ADAPTEC 2940 /"lubię" ten sterownik, do zintegrowanych z płytą nie mam zbyt
dużego zaufania choć podobno chodzą dość dobrze - sam nie miałem okazji
sprawdzić/
DYSK UW SCSI IBM 4.5 GB
RAM ECC
CD-ROM /SCSI/
PROCESOR P II 350
3 karty sieciowe 3-COM COMBO /siec ma trzy nitki i chodzi na RG58/
obudowa i reszta żelaztwa

2. OPTIMUS Integration Business Server VE
(Intel  T 440 BX ,PII 350, HDD UW SCSI 4.5 GB,RAM ECC, CD-ROM 3 karty
sieciowe 3-COM COMBO /intelowska karta na płycie wyłączona, bo UTP mi sie
nie przyda)

3. Optimus Integration Business MB II PII 350
HDD 4.5 GB UW SCSI LVD
RAM ECC
CD-ROM SCSI
reszta jak w 2.

Co wybrać ?. Liczy się przede wszystkim stabilność i brak skłonności do
niespodzianek. Do tego wszystkiego streamer. Ktoś ma dobre/złe doświadczenia
z HP -C1524 H i jego oprogramowaniem ?


Chyba ten pierwszy tylko w dobrej obudowie. Dwa razy skladalem juz
serwerek dla firmy (ograniczeniem przed zakupem "normalnego serwera"
byly pieniazki) i nie mialem problemow. Dyski Na poczatku pare lat temu
to byly Maxtory 213MB "stasi" ;) , potem Seagate Barracudy. Teraz znow
to samo robie i tez bedzie asus ale z wklejonym na plycie sterownikiem,
karty sieciowe osobno. CDRoma dam zwyklego atapi. Pamiec oczywiscie ECC
128MB.

Marek
--- przed wysłaniem poczty usuń xxx z mojego adresu---

----------------------------------------------------------------------


--
... czy przebadales sie juz na odpornosc na rok 2000? ...


Popieram.

JK



| Mam taki wybór:

| 1. SQUADAK / chyba made in pl.comp.sys.novell /
| Asus P2B
| ADAPTEC 2940 /"lubię" ten sterownik, do zintegrowanych z płytą nie mam zbyt
| dużego zaufania choć podobno chodzą dość dobrze - sam nie miałem okazji
| sprawdzić/
| DYSK UW SCSI IBM 4.5 GB
| RAM ECC
| CD-ROM /SCSI/
| PROCESOR P II 350
| 3 karty sieciowe 3-COM COMBO /siec ma trzy nitki i chodzi na RG58/
| obudowa i reszta żelaztwa

| 2. OPTIMUS Integration Business Server VE
| (Intel  T 440 BX ,PII 350, HDD UW SCSI 4.5 GB,RAM ECC, CD-ROM 3 karty
| sieciowe 3-COM COMBO /intelowska karta na płycie wyłączona, bo UTP mi sie
| nie przyda)

| 3. Optimus Integration Business MB II PII 350
| HDD 4.5 GB UW SCSI LVD
| RAM ECC
| CD-ROM SCSI
| reszta jak w 2.

| Co wybrać ?. Liczy się przede wszystkim stabilność i brak skłonności do
| niespodzianek. Do tego wszystkiego streamer. Ktoś ma dobre/złe doświadczenia
| z HP -C1524 H i jego oprogramowaniem ?

Chyba ten pierwszy tylko w dobrej obudowie. Dwa razy skladalem juz
serwerek dla firmy (ograniczeniem przed zakupem "normalnego serwera"
byly pieniazki) i nie mialem problemow. Dyski Na poczatku pare lat temu
to byly Maxtory 213MB "stasi" ;) , potem Seagate Barracudy. Teraz znow
to samo robie i tez bedzie asus ale z wklejonym na plycie sterownikiem,
karty sieciowe osobno. CDRoma dam zwyklego atapi. Pamiec oczywiscie ECC
128MB.

| Marek
| --- przed wysłaniem poczty usuń xxx z mojego adresu---

| ----------------------------------------------------------------------

--
... czy przebadales sie juz na odpornosc na rok 2000? ...



Jeszcze pare lat temu mozna bylo kupic w sklepie zestaw i to bylo
komputerem.
Sam mam na pamiatke taka fakture.
Ale potem ktos poszedl po rozum do glowy aby oddzielic elementy od siebie
i
pojawily sie tanie komputery (bez monitora).
Ja nie lubie jak ktos oferuje mi samochod bardzo tanio ale bez np kol.


Taki stan rzeczy wymusił rynek. Klient nie chce być teraz "zmuszany" do
zakupu zestawu z monitorem np. 15" za 600 złotych, bo on chce 19" i to
płaski.
A z 19" cena byłaby taka, że nikt by się tym, nie interesował.
To samo dotyczy zestawów: raczej najtańsze elementy, kleinta i tak sobie
zmieni na to co uważa. Lecz wcześniej zwróci uwagę w pierwszej kolejności na
niską cenę.
Stąd coraz częściej w ofertach zestawów komputerowych napis "zestawy
przykładowe"

A wlasnie, ze wg mnie poczatkujacy sie zgubi i to bardzo. Mozna to latwo
naprawic dajac odnosnik do pomocy co to jest komputer i takie tam wydajace
sie
nam rzeczy oczywiste.


Zgadzam się z tym, że informacja a`la FAQ powinna być: co to jest komputer,
monitor itd...
Kto nie wie, klika i już wie. Proste i mało pracochłonne.

Krytyka moze byc pozytywna jak i negatywna. Zobacz moj post wczesniej. A
jesli
ktos pyta o ocene strony to chyba zalezy mu na krytyce. Wnioski i tak
wyciagnie
samodzielnie. Nie jestesmy na grupie aby udawac wszechwiedzacych ale po to
by
krytykowac jesli autor tego chce.


Krytyka a krytyka to dwie rzeczy. Można krytykować konstruktywnie, a można
drwić, wyśmiewać. Nie o to chodzi.
Już samo stwierdzenie jakiegoś przedmówcy, że po 5 minutach prawie żygnął,
dyskwalifikuje go wg mnie z miana krytyka i kwalifikuje do neurologa.

Pozdr.
Grzesiek



(a):

Horatio:

| Ty istotnie robisz permanentne wrażenie, jakbyś bardzo
niewiele
| wiedział, a juz najmniej o tym, co właściwie robisz i o co Ci
| chodzi.

jaka trafna diagnoza tylko nie wiem kogo tyczy, może ciebie?



skoro nie wiesz, to skąd ja mam wiedzieć?"

bo mnie na pewno nie, jak widzę to tylko tasują się oponenci
robiąc osobiste wyjazdy że nie ortograficzne, nie etycznie
i niemoralnie i nie stylistycznie itd. a przy tym nic
nie wspominając o sztuce


Jakiej sztuce? twierdzisz, że te Twoje wypociny to sztuka?
Przekonaj mnie o tym.

twierdzenie twoje

jest funta kłaków nie warte!
udowodnij że nie wiele wiem na podstawie mojej sztuki,


Z dawna wiadomo, że dowodzić można tylko okoliczności
pozytywnych, a nie negatywnych, tj. Ty musisz udowodnić, że to
sztuka, a nie ja - że nie.

może na początek wystarczy mi jak was zbiję z pantałyku
samozadowolenia..


Pochlebiasz sobie.

| No dobra, lekcje z encyklopedii odrobiłeś.

oj belfer z ciebie jak widzę


Kulą w płot.

 a) odsyłam do prośby o udowodnienie diagnozy !


j.w.

 b) ciekawa definicja sztuki ale dość prymitywna jak
    na osobę która mniema że wie co jest sztuką.
    robienie błędów o niczym jeszcze nie przesądza
    ani nic nie stwierdza no może tylko to że mam
    dysleksje


Nigdy nie pisałem, że wiem, co jest sztuką, tylko, że nie jest
nią (subiektywnie) Twoja pisanina.

|  ja lubię krótkie majteczki i co z tego
 gówniarz no cóż to nic nie znaczy takie
 twierdzenie wynikłe bardziej z nieumiejętności
 zrozumienia udowodnisz że sztuka i przekaz
 jest mojej sztuki pusty, to gówniarz będzie
 stwierdzeniem trafnym


j.w.

 arek


Hornblower

-----------------------------------------------------------------------
Prawdziwe okazje nie zdarzają się często!
Zobacz pełną ofertę! < http://zakupy.wp.pl


Życie jak wiadomo zaskakuje.  Otóż dzisiaj udałem się do sklepu w celu
nabycia drogą kupna spodni, sztuk jedna.  Kiedy transakcja dobiegała
szczęśliwego końca, sprzedawca do pięknej papierowej torby ze
spodniami wsunął jakąś broszurkę.  Nie lubię reklam, ale nie byłem
drobiazgowy, wyrzucę w domu, pomyślałem sobie.

I nie wyrzuciłem.  Bo w tej broszurce nie ma *absolutnie nic* na temat
spodni.  Jest to /Tragedia Makbetha/ Szekspira w tłumaczeniu
Słomczyńskiego.  Tylko na okładce malutkimi literkami jest zaznaczona
marka producenta spodni; stąd wiem, że sprzedawca się nie pomylił.
Nigdzie w torbie nie znalazłem żadnego wyjaśnienia, co ma Makbet do
spodni; widać wszyscy to już wiedzą a tylko ja nie nadążam.


Jak to co?

"Jest li to spodzień, co przed sobą widzę?"
(Wiliam Szekspir, Makbet, Akt Drugi, Scena Pierwsza)

Przecież Makbet nie latał chyba po zamku z gołym zadkiem, albowiem thanowi
Glamis y Cawdor nie przystoi zaprawdy azaliż.
No chyba że chodził w kilcie  i przed bitwą robił wrogowi brejwharta.

Bardzo mi się spodobała ta poetyzacja zakupów.  Oczywiście zdaję sobie
sprawę, że biblioteczkę klasyków można sobie skompletować taniej.
Jednak jeśli po każdej książce pozostanie mi coś do ubrania, to
rachunek przestaje być tak jednoznacznie negatywny.

Więc teraz biegłych w sprawach rynkowych proszę o informację, co
handlowcy zwykli dodawać do czego.  Na przykład po jaki ciuch mam się
wybrać, żeby dostać Francois Villona, do czego wrzucają Eneidę, a w
jakich torbach człowiek znajduje Kamasutrę.

Dziękuję z góry
 - Stefan


Nie podejrzewam, żeby za jeden występ przed kamerą coś dostał. Nawet jeśli
będzie chodził z tym logo na okrągło to pieniądze nie są jakieś koszmarne
(zależy kto jakie sumy lubi). Czy jesteś też pewien że pieniądze dostał
p.Apoloniusz a nie że cała ekipa?


Nie interesuje mnie kto i jakie dostal pieniadze, chodzi o sam fakt
PRZEKUPSTWA. Gdyby kazali mu wytatuowac sobie na czole LUFTHANSA tez bysmy
uznali, ze zrobil to dla zespolu i jest rowny gosc, bo to jego geba.

No i może ktoś zapłacił za reklamę na kombinezonach całej ekipy. W końcu
sponsoruje się nie tylko zakup nart ale i wyciąg narciarski, masażystę,
kucharza, dietetyka, hotel, przejazd samochodem, wykupienie miejsca na
skoczni, jedzenie oraz trenera...Może tylko ty nie wiesz, że nie tylko
sportowcy reklamują.


To tez jest forma prostytucji ale mniej perfidna.

Łatwo ci tak pisać, bo wiesz że zainteresowany nawet o tobie nie wie.



A jak demoralizuje? Że co? Że noszenie i reklamowanie czyjejś firmy, przy
pomocy własnych sukcesów (a sukces Małysza to też sukces Tajnera) w zamian
za pieniądze, jest niemoralne?


tak wlasnie uwazam, ponizyl sie do tego, ze w zyciu PRYWATNYM (podkreslam raz
jeszcze, nie byl w stroju sportowym gdy udzielal wywiadu) daje sie ruchac
jakiejs firmie. Mogl sie nie zgodzic i wierzcie, ze nie mialoby to wplywu na
sukcesy skoczkow.

Żądanie żeby dawać tylko pomysły na rozwiązanie widzianego na razie
tylko przez siebie problemu, trąci lekko ciasnotą umysłową.



opiniach zalezy mi na pomyslach (co nie znaczy ze mam w nosie opinie). Prosze
sprawdzic.

FK


| Ale przecież zupełnie dobrze możesz to Ty zamurować swoje okno i będzie
| po problemie :))))
ten dowcip mnie jakos nie rozsmieszyl.


Ależ to nie był dowcip tylko ironia.
Dziwi mnie Twoje podejście do tego tematu.
Tobie wolno było zrobić okna na wprost jego domu oraz podwórza, ale jemu już
nie wolno zrobić okna w kierunku Twojego domu.
A już podkreślanie "nadużywajacego środkow wyskokowych" jakoś nijak się ma
do tematu tego postu i niewiadomo czemu miało służyć. Czyżby tylko zjednaniu
sobie sprzymierzeńców na zasadzie "ja jestem wspaniały, a tamten to drań i
alkoholik".
Pomyśl teraz inaczej.
Gdybyś to Ty był na jego miejscu i miał w domu niedoświetlony pokój czy
korytarz i chciał sobie zrobić okno, żeby choć trochę światła wpadało do
domu ?
Nie sądzę, żeby gość męczył się z montowaniem okna i wydawał pieniądze na
zakup okna zamiast je przepić tylko dlatego, aby podglądać jak się "bzykasz"
:)
Przypuszczam, że miał naprawdę taka potrzebę.
Rozumiem, że Ciebie to wkurza, że ktoś patrzy jak "młucisz" schabowego z
kartoflami lub się "bzykasz", ale czy od razu musisz przez to sąsiadów
targać po sądach ? Powiem Ci , że i mnie by wkurzało, ale uważam, że jest
tyle różnych rozwiązań, które mogą pogodzić obydwie strony jednocześnie
nieskłucajac sąsiadów np.
- poprosić sąsiada o wmontowanie w tym oknie szyby matowej
- samemu u siebie takie wmontować
- założyć rolety lub żaluzje
- zamontować wyższy płot, który zasłoni okna
- posadzić drzewa zasłaniające okna
- zamontować na ogrodzeniu profile z wmontowanym matowym szkłem np.
poliwęglanowym lub drewniany parkan
Niestety to do siebie mają małe działki budowlane, że może dojść do takich
sytuacji.
Jednak rozwiązanie siłowe i sądzenie się nie przyniesie nic dobrego. Skłuci
tylko sąsiadów, którzy zaczną żyć jak Kargul z Pawlakiem :))))
A może po prostu postaw gościowi butelkę wódki i przy wódce uzgodnij z nim,
że może mieć to okno gdzie ma, ale pod warunkiem, że postawi wyższy parkan,
bo nie chcesz sąsiada krępować i zawstydzać" swoimi wdziękami", gdyż lubisz
chodzić na golasa po mieszkaniu, a to może być dość przykry widok dla niego
i dodatkowo wprowadzać go w kompleksy - no chyba, że ma inne orientacje
;)))))

Jacek "Plumpi"


Oprocz wielu rzeczy ktore chcialbym wymienic jest wlasnie nieszczesny
przeplywowy gazy podgrzewacz wody.
Czy ktos z szanownych forumowiczow zna sie na tym czyms??
Chodzi mi o porade na co patrzec (oprocz wielkosci bo chce miec jak
najmniejszy) przy zakupie w/w ?Parametry? Ewentualnie jakich firm unikac,


a

Napisz ile chciałbyś wydać i jakie masz zapotrzebowanie na ciepłą wodę.
Prysznic, duża/mała wanna. Wolisz oszczędzać czy mieć komfort?

Generalnie :-) masz następujące możliwości:

1. terma ze świeczką. Te lubię szczególnie i chętnie je instaluję, zwłaszcza
starszym osobom.
Zalety to: praktycznie natychmiastowe grzanie, niewrażliwość na częste
odkręcanie ciepłej wody, niezawodne i proste w konstrukcji. Jak coś nawali
to Pan Jasiu za parę groszy naprawi. Wada: świeczka zużywa trochę gazu, ale
nie jest to wada do końca, bo stały płomyk poprawia ciąg w kominie.

2. terma z zapłonem elektronicznym, bateryjna.
Zalety to: brak świeczki :-)
Wady; dłużej trzeba czekać na pojawienie się ciepłej wody, trzeba pilnować
wymiany baterii, bo słabnąca iskra powoduje, że coraz dłużej czeka się na
zapłon, bardziej skomplikowana konstrukcja wymusza konieczność korzystania z
dobrego (czytaj droższego) serwisu, jeśli mamy zły nawyk odkręcania ciepłej
wody do spłukania palca to można ją szybko zarżnąć ciągłymi zapłonami.

3.  terma z zapłonem elektronicznym, hydrogeneratorowa
Zalety to: brak świeczki :-) i nie trzeba pamiętać o bateriach
Wady; dłużej trzeba czekać na pojawienie się ciepłej wody, bardziej
skomplikowana konstrukcja wymusza konieczność korzystania z dobrego (czytaj
droższego) serwisu, jeśli mamy zły nawyk odkręcania ciepłej wody do
spłukania palca to można ją szybko zarżnąć ciągłymi zapłonami.

4. zasobnik cwu (bojler) podgrzewany gazem
Zalety: zapas ciepłej wody odkręcenie kranu na chwilkę nie powoduje zapłonu,
mniejsza moc oznacza, że można ją umieścić w pomieszczeniu o mniejszej
kubaturze.
Wady: większa gabarytowo - zależnie od pojemności, większe zużycie energii i
niższa sprawność (podobno ale nie jestem pewien czy przy częstym odkręcania
kranu na chwilkę nie będzie odwrotnie).

Marki jakie polecam :-) Junkers i Beretta.
Polecam Junkersa, ale radziłbym poczekać bo wchodzi nowy typ Maxi Power 2.

pozdrawiam Piotr